Włochy-Francja 2:0. Mistrzowie świata przetrwali
Rafał Stec, Michał Szadkowski, Zurych
Po 30 latach wreszcie pokonali Francję, awansowali do ćwierćfinału i o medal zagrają z Hiszpanią
Fot. MAX ROSSI REUTERS
Drugi kluczowy moment meczu. Eric Abidal dostaje czerwoną kartkę za faul na Luce Tonim
Francuzi pewnie by się obruszyli, ale Eric Abidal, faulując w 24. minucie Lukę Toniego i prowokując rzut karny, w pewnym sensie ocalił mecz - senny, choć w zamiarze szlagierowy. Wcześniej finaliści ostatniego mundialu tak przynudzali, jakby postanowili przekonać ostatnich niezdecydowanych, że nie zasługują na pozostanie w turnieju nagradzającym dotąd futbol odważny i widowiskowy.
O ile Włosi niekiedy coś interesującego starali się wymyślić (strzały Toniego i Panucciego, błyskotliwe podanie Pirlo zmarnowane przez Perrottę), o tyle Francuzi toczyli wewnętrzny wyścig na nieudolność. Patrząc na potykającego się o własne nogi Thierry'ego Henry'ego nie sposób było uwierzyć, że ten napastnik jeszcze kilkanaście miesięcy temu uchodził za najlepszego na planecie. Gubił piłkę, gdy chciał rozpocząć rajd, odbijała mu się ona od pięty, pchał się w największy tłok - brakowało mu i dawnej dynamiki, i zdrowego rozsądku. Aż podsumował wieczór chamskim faulem na koledze z Barcelony, Gianluce Zambrotcie.
Atmosfera w ogóle była dziwna. Na boisku biegali - czy raczej: truchtali - wyłącznie utytułowani gwiazdorzy, a trybuny drzemały. Wyglądało na to, że i piłkarze, i kibice obu drużyn uznali, że ich los rzeczywiście rozstrzygnie się gdzie indziej - do awansu potrzebowali bowiem łaskawości pewnych ćwierćfinału Holendrów, którzy nie mogli przegrać z Rumunią. Lekki pomruk zadowolenia poruszał fanami tylko, gdy na stadionowym telebimie rozbłyskał wynik meczu w Bernie. Remis 0:0.
Abidal: Tykająca bomba
Z letargu wyrwał wszystkich gol strzelony przez Andreę Pirlo. Gol i czerwona kartka Erica Abidala, który był biegającym wyrzutem sumienia Raymonda Domenecha. Borykający się z kłopotami w defensywie trener Francuzów postawił na jej środku właśnie piłkarza Barcelony, który w klubie gra na lewej flance - na tamtej pozycji należy do ścisłej światowej czołówki, ale w roli stopera jest tykającą bombą zegarową. Już po pięciu minutach łatwo podarował piłkę Toniemu i katastrofy uniknął tylko dlatego, że włoski napastnik - mający za sobą rewelacyjny sezon w Bundeslidze - postanowił na Euro 2008 pudłować za wszelką cenę i w każdych okolicznościach.
Francuzi musieli ruszyć do przodu i rozluźnić szyki na tyłach, dzięki czemu Włosi co rusz punktowali ich obronny niedowład. Fabio Grosso zabrakło milimetrów, z rzutu wolnego trafił w słupek.
Trójkolorowym, niezdolnym choćby na moment odzyskać płynność gry, wszystkiego się tego wieczora nie układało. Szybko stracili Francka Ribery'ego, który doznał kontuzji w starciu z Zambrottą, choć to on faulował. Pechowy incydent wyglądał jak odbieranie głodującemu ostatniej kromki chleba. Osieroceni przez Zinedine'a Zidane'a Francuzi cierpią na brak lidera z charyzmą i wyobraźnią, więc właśnie Ribery'emu usiłują wmówić, że stać go, by oddziaływać na drużynę jak genialny rozgrywający. Na próżno. Młody skrzydłowy zamiast inspirować kolegów jeszcze przed szlagierem skarżył się, że drużyna wciąż uczy się życia po Zidanie. Nauka już trochę trwa. Niedługo miną dwa lata.
Tak czy owak zejście Ribery'ego zredukowało kreatywność "Trójkolorowych" do ilości kropelkowych. Żadna z młodych gwiazd (Benzema, w lidze przecież fenomenalny!) nie znajduje odwagi, by wziąć na siebie odpowiedzialność, a weterani złotych mistrzów świata z 1998 roku chodzą po murawie smutni jak sowy. Thuram (nie grał, jest w beznadziejnej formie) i Henry przywieźli do kadry barceloński wirus kompletnego braku idei, Makelele na lidera się nie nadaje, bo ma odbierać piłkę rywalom i kopać ją do najbliższego partnera. On zresztą, co symptomatyczne, w ogóle w kadrze grać nie chciał. Domenech powoływał go na siłę, wywołując wściekłość szefów Chelsea. "Niewolnictwo" - mówiąc językiem Jose Mourinho - Makelele zostało zalegalizowane po długich targach, ale piłkarz zgodził się przyjeżdżać tylko na mecze o punkty.
Ryk Italii i koniec zapału
Przyjaciele Zidane'a stracili resztki zapału, kiedy stadionem wstrząsnął radosny ryk kibiców Italii, bo Holendrzy strzelili gola Rumunom. Wicemistrzowie świata potrzebowali w tym momencie do awansu dwóch, bo remis dawał awans mistrzom. Ci ostatni odetchnęli z ulgą, bo groził im najgorszy występ historii ME. Gdy Daniele De Rossi zdobył drugą bramkę i praktycznie przesądził o wyniku, rzucił się kilkudziesięciometrowego sprintu, by paść w ramiona rezerwowym. I on, i cała drużyna drżała o wynik, cały kraj potęgował psychozę przypominaniem feralnego roku 1983. Włosi rozkoszowali się wtedy wygranym mundialem, ale do mistrzostw kontynentu w ogóle się nie zakwalifikowali. Przedłużone świętowanie przerodziło się w stypę po katastrofie.
Na Euro 2008 Włosi przyjechali z rozpostartym sztandarem triumfatorów mundialu i przekonaniem, że reszta stawki będzie im salutować. Ale Holendrzy uderzyli na odlew, a Rumuni wytrzymali oblężenie i wybronili remis. Na Włochów padł strach, bo w ostatniej kolejce nie zależeli już tylko od siebie, a im zawsze trudno uwierzyć, że rywal, który nie musi wygrać, nie skorzysta z okazji, zwycięży i uratuje mistrzów świata. Uratuje, wiedząc, że ryzykuje rewanżowe starcie w półfinale. O ile oczywiście "Azzurri" do niego dotrą, bo z Hiszpanią w ćwierćfinale zagrają bez zawieszonych za kartki Pirlo i Gattuso.
Roberto Donadoni, trener Włochów
To było dobre spotkanie. Może byłoby jeszcze lepsze gdybyśmy grali 11 na 11. Wcześniejszymi meczami napędziliśmy sobie stracha, ale we wtorek wszyscy zareagowaliśmy odpowiednio. Nie miałem żadnych wątpliwości, że awansujemy. Wiedziałem, że w wszystko pójdzie po naszej myśli. Mamy świetną grupę zawodników, która tworzy bardzo dobrze nastawioną drużynę. W następnej rundzie będzie jeszcze trudniej, ale będziemy gotowi.
Raymond Domenech, trener Francuzów
Jestem dumny z moich graczy. Walczyli do końca pomimo złego obrotu sprawy. Mam na myśli karnego i rykoszet po rzucie rożnym. Pokazali energią. Widzę, że przyszłość tej drużyny jest pomyślna. Drużyna pokazała odwagę.
| Lp. | M | Z | R | P | Z | S | PKT |
| 1. Holandia | 3 | 3 | 0 | 0 | 9 | 1 | 9* |
| 2. Włochy | 3 | 1 | 1 | 1 | 3 | 4 | 4* |
| 3. Rumunia | 3 | 0 | 2 | 1 | 1 | 3 | 2 |
| 4. Francja | 3 | 0 | 1 | 2 | 1 | 6 | 1 |
*awans do ćwierćfinału
Stwórz DreamTeam EURO na rundę pucharową - zagraj i Wygraj Euro »