Sport.pl

Liga Mistrzów. PGE Skra Bełchatów w najlepszej czwórce klubów Europy!

PGE Skra Bełchatów co prawda przegrała drugi mecz ćwierćfinałowy Ligi Mistrzów z Zenitem Sankt Petersburg 1:3 (22:25, 25:21, 20:25, 20:25), ale dzięki zwycięstwu w pierwszym starciu 3:1 i wygranej w złotym secie 15:11 to właśnie bełchatowianie awansowali do półfinału europejskich pucharów. Ich rywalem w Final Four będzie wygrany z pary Dynamo Moskwa - Cucine Lube Civitanova.

PGE Skra Bełchatów początków tego sezonu nie mogła zaliczyć do udanych. Słaby start w PlusLidze, awans rzutem na taśmę do ćwierćfinałów Ligi Mistrzów po fazie grupowej - nic nie wskazywało na to, że zespół prowadzony przez Roberto Piazzę zrealizuje którykolwiek ze swoich ambitnych celów. Początkiem nadziei kibiców Skry na lepszy finisz było przedłużenie szans bełchatowian na obronę mistrzostwa Polski dzięki grze w najlepszej szóstce polskiej siatkarskiej ekstraklasy. Kolejnym pozytywnym krokiem było zwycięstwo w pierwszym meczu ćwierćfinału europejskich pucharów 3:1 z Zenitem Sankt Petersburg. W środę mimo przegrania z rywalami w meczu rewanżowym 1:3 polska drużyna pokonała ich w złotym secie i awansowała do najlepszej czwórki Ligi Mistrzów.

To właśnie ostatnia odsłona starcia bełchatowian z rosyjskim teamem zagwarantowała kibicom najwięcej emocji. Polska drużyna wygrała wysoko (15:11), a wszystko zaczęło się od trzech obron Kacpra Piechockiego przy stanie 7:5. Osiągnięcie tej niewielkiej przewagi pozwoliło gościom na rozwinięcie skrzydeł, a u gospodarzy wywołało falę błędów w defensywie i rozegraniu (8:11). Końcówka partii należała do Artura Szalpuka i jego mocnych ataków oraz świetnych zagrań Jakuba Kochanowskiego.

To właśnie w złotym secie bełchatowianie zaprezentowali siatkówkę, której można było oczekiwać od mistrzów Polski przez cały sezon. W regularnym czasie gry bełchatowianie prezentowali się słabo w przyjęciu (32 procent skuteczności) i w czterech partiach popełnili aż 47 błędów własnych, czyli oddali rywalom „za darmo” prawie dwa sety. Ci z kolei popisali się aż 9 asami serwisowymi i generalnie lepiej grali za linią dziewiątego metra, czym podporządkowali sobie polską ekipę.

Świetne spotkanie rozgrywał Georg Grozer, który przy 52 procentowej efektywności ataku zdobył 28 punktów. Gorzej w regularnym czasie gry prezentował się Mariusz Wlazły (14 punktów, nieco ponad 30 procent dokładności. W czterech setach najlepszy po polskiej stronie był Kochanowski - 18 punktów, średnio 7 na 10 piłek skończonych.

Rywalem bełchatowian w Final Four Ligi Mistrzów będzie zwycięzca pary Dinamo Moskwa - Cucine Lube Civitanova. W pierwszym meczu wygrali podopieczni Ferdinando De Giorgiego z Włoch.

Zenit Sankt Petersburg - PGE Skra Bełchatów 3:1 (25:22, 21:25, 25:20, 25:20), złoty set: 11:15

Więcej o: