Sport.pl

Fabio Quagliarella, specjalista od pięknych goli. Świat zachwyca się bramką Włocha

"Quagliarella, czyli specjalista od pięknych bramek", to tylko jedno z wielu określeń 35-letniego napastnika, który w weekend popisał się pięknym golem. Zdaniem niektórych ekspertów - golem sezonu. Przy bramce 35-latka asystował Bartosz Bereszyński.

W niedzielę Sampdoria zdobyła swoje pierwsze punkty w tym sezonie Serie A. Genueński zespół pokonał na własnym boisku Napoli (3:0). Ozdobą spotkania była bramka zdobyta przez Fabio Quagliarellę, który bramkarza neapolitańczyków pokonał efektownym strzałem piętą.

"Specjalista od pięknych bramek" - tak o doświadczonym Włochu pisało wielu ekspertów i kibiców. Wielu uważało też, że napastnik Sampdorii już na początku sezonu strzelił jego najładniejszego gola. "Goal of the season", "ładniejszej bramki nie zobaczymy przez kilka następnych miesięcy" - w mediach pojawiły się również takie komentarze.

Sam Quagliarella, "specjalista od pięknych goli", stwierdził jednak, że to nie była jego najładniejsza bramka w karierze. - Nie jest nawet w pierwszej trójce. Strzeliłem kilka ładniejszych goli, jest z czego wybierać - przyznał piłkarz po zwycięstwie z Napoli.

 - Kiedy zobaczyłem, że piłka leci w moim kierunku, miałem ułamek sekundy na decyzję. Pomyślałem, że jeżeli spróbuję uderzać zewnętrzną częścią stopy, piłka nie trafi do bramki. Zrobiłem więc inaczej, i jak się okazało wyszło całkiem nieźle - dodał.

W niedzielę na boisku zobaczyliśmy czterech Polaków: Arkadiusza Milika i Piotra Zielińskiego w Napoli oraz Bartosza Bereszyńskiego i Karola Linettego w drużynie gospodarzy. Dawid Kownacki cały mecz przesiedział na ławce rezerwowych. Warto zauważyć, że przy bramce Quagliarelli asystował właśnie Bereszyński.

***

>> Rybus nie zagra z Włochami i Irlandią. Kontuzja pachwiny okazała się zbyt poważna

>> Polski mecz w Serie A. Jerzy Brzęczek może być zadowolony

>> Sampdoria rozgromiła Napoli! Cudowny gol Fabio Quagliarelli [WIDEO]

>> Reprezentacja. Jaka tu cisza, jaki tu spokój

>> Krzysztof Piątek znowu strzelił! I to dwa razy!

Więcej o: