Polska - Węgry. Zaczyna się dziwna gra o mistrzostwa świata

24.11.2017 12:05
Meczem z Węgrami w Bydgoszczy reprezentacja Polski koszykarzy zaczyna walkę o mistrzostwa świata, które w 2019 roku odbędą się w Chinach. Początek meczu Polska - Węgry o godz. 18:00.

50 lat koszykarskiej Polski na MŚ nie było. Od trzech dekad kwalifikować można się było tylko poprzez miejsce w czołowej szóstce mistrzostw Europy lub dziką kartę, co nigdy się biało-czerwonym nie udało (najbliżej było w 1997 roku). W tym czasie siatkarze zdobyli złoto MŚ, piłkarze ręczni stali się trzecią drużyną świata, a piłkarze mają szansę w 2018 roku w Rosji też zrobić dobry wynik.

Po reformie rozgrywek przeprowadzonej przez FIBA wreszcie jest w miarę realna szansa na grę w turnieju koszykarzy, który w 2019 roku zorganizują Chiny jest. A dodatkowy konflikt pomiędzy zarządzającą koszykówką FIBA a władzami Euroligi, czyli najpotężniejszych rozgrywek klubowych w Europie, paradoksalnie Polsce większe nadzieje.

Kontynuacja pracy, zgrany trzon i atmosfera w drużynie - to fundamenty, na których selekcjoner Mike Taylor będzie budował kadrę w eliminacjach. Choć i koszykarzy i trener pierwszy raz mierzą się ze zgrupowaniem w trakcie sezonu i rozgrywaniem meczów o punkty bez wcześniejszych sparingów, to jednak względna stabilność składu powinna być atutem biało-czerwonych. Z kadry, która we wrześniu grała na EuroBaskecie na mecze z Węgrami i Bydgoszczą powołanych zostało dziewięciu graczy. Tak naprawdę brakuje tylko dotychczasowego kapitana Adama Waczyńskiego, którego nie puściła euroligowa Unicaja Malaga. Zabraknie też naturalizowanego Amerykanina A.J. Slaughtera, któremu odpoczynek zasugerował klub. Wreszcie nie ma Adama Hrycaniuka, ale on w Finlandii grał mało. W ich miejsce do kadry wskoczyli Filip Matczak ze Stelmetu Zielona Góra, Kamil Łączyński z Anwilu Włcławek, a także Jakub WOjciechowski rozgrywający solidny sezon we Włoszech (Betaland Capo d’Orlando).

EuroBasket był dla Polaków nieudany. Jedno zwycięstwo w pięciu meczach z grupy wyjść nie pozwoliło. Ale o tym trzeba już zapomnieć i skupić się na tym, co jest do wygrania teraz.

Polacy walkę o mistrzostwa świata zaczną w piątek w Bydgoszczy z Węgrami. Zwycięstwo wydaje się obowiązkiem. W końcu tego rywala Polacy pokonali zdecydowanie podczas przygotowań do ME 2017, a do tego kadrowo biało-czerwoni są zdecydowanie mocniejsi. Mateusz Ponitka jest jednym z liderów Iberostaru Teneryfa, gdzie o minuty walczy jego węgierski kolega Rosco Allen. Tomasz Gielo odgrywa coraz poważniejszą rolę w Joventucie Badalona, Przemysław Karnowski uczy się zawodowej gry w Andorze, a równy poziom w Turcji prezentuje Damian Kulig.

Węgrzy? Nie mają w swoim składzie zawodnika, którego Polska mogłaby się obawiać. Ich lider Adam Hanga w eliminacjach nie zagra, bo nie życzy sobie tego koszykarska Barcelona. Pod jego nieobecność liderem będzie zapewne 27-letni rzucający David Vojvoda z Szolnoki Olaj, który był najlepszym strzelcem kadry na EuroBaskecie (średnio 16 punktów na mecz).

Polacy w grupie oprócz Węgrów mają też Litwę, z którą w niedzielę zagrają w Kłajpedzie, oraz Kosowo. Trzy drużyny awansują do kolejnego etapu, w którym „polska” grupa zostanie połączona z trzema najlepszymi zespołami z grupy D, gdzie rywalizują Chorwaci, Holendrzy, Rumuni i Włosi. Najlepsza trójka wywalczy awans.

Początek meczu Polska - Węgry o godz. 18. Transmisja w TVP Sport.

Skomentuj:
Polska - Węgry. Zaczyna się dziwna gra o mistrzostwa świata
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX