Sport.pl

Bardzo groźnie wyglądający wypadek w wyścigu Indianapolis 500

Podczas niedzielnego rajdu Indianapolis 500 miał miejsce fatalnie wyglądający wypadek. Na szczęście obyło się bez ofiar.

W tym roku wyścig w stanie Indiana obchodzi swoją 101. rocznicę. Niestety, podczas 55. okrążenia konieczna była czerwona flaga, ponieważ Scott Dixon uległ bardzo groźnie wyglądającemu wypadkowi.

Kierowca Chip Ganassi Racing nie ominął jadącego uszkodzonym pojazdem Jaya Howarda i odbił się od jego bolidu. Na skutek tego wyleciał w powietrze i zatrzymał się dopiero na bandzie. Maszyna uległa całkowitemu zniszczeniu, a cały pozostał tylko monokok, w którym siedział Dixon. Na szczęście udało mu się wyjść bez szwanku.

 

Tegoroczną edycję wyścigu rozgrywanego na dystansie 200 okrążeń wygrał Takuma Sato, stając się tym samym pierwszym japońskim triumfatorem w Indianapolis. Dwukrotny mistrz świata Formuły 1, Fernando Alonso, który dla brakującego trofeum zrezygnował ze startu w GP Monako, nie ukończył rywalizacji z powodu awarii silnika.

Więcej o: