Sport.pl

Malowniczy wycisk, czyli Runmageddon Kaukaz - dzień pierwszy

Pierwszy dzień Runmageddonu Kaukaz zakończył się sukcesem. Wycisk długich tras biegowych rekompensowały piękne widoki. Monumentalne szczyty, opuszczone miasteczko Ketrisi, wody rzeki Terek pozwoliły zapomnieć o zmęczeniu

W niedzielę o godzinie 9:30 lokalnego czasu (7:30 w Polsce) ponad 70 osób wystartowało w pierwszym etapie Runmageddonu Kaukaz. Uczestnicy rozpoczęli swoją przygodę biegnąc malowniczym wąwozem, prowadzącym prosto do głównej części, krajobrazowo spektakularnej, Doliny Truso. Otwarta przestrzeń doliny otoczona masywnymi wzgórzami robiła na nich piorunujące wrażenie. Znajdujące się w niej ruiny miasteczka Ketrisi oraz naturalne źródła minerale wybijające prosto z ziemi, zachwycały. Startujący w zależności od formuły pokonali 44 lub 22 kilometry. Dla każdej grupy był to jeden z najbardziej intensywnych biegowo dni. Jednak widoki rekompensowały wysiłek. Zawodnicy formuły 100, tego dnia, dobiegali aż do historycznej twierdzy Zakagori. 

Runmageddon KaukazRunmageddon Kaukaz materiały partnera

Osobami, które najszybciej poradziły sobie z dystansem 44 kilometrów byli: Edyta Kubiak - pokonała trasę w czasie 6 godzin i 7 minut oraz Damian Mędrykowski, z czasem 5 godzin i 1 minuta. Oboje startowali w formule 100 z przeszkodami. Wśród zawodników formuły 50 z utrudnieniami Runmageddonu najszybszą kobietą okazała się być Dominika Stelmach, która 22 kilometry przebiegła w 2 godziny i 22 minuty, a z mężczyzn - Artsiom Tochka pokonując dystans w godzinę i 53 minuty.

Runmageddon KaukazRunmageddon Kaukaz materiały partnera

Więcej o: