Nikola "NiKo" Kovac - wschodząca gwiazda światowego formatu

Nikola 'NiKo' Kovac

Nikola 'NiKo' Kovac (FaZe Clan)

Esport stanowi nową gałąź biznesu, w której młode pokolenia mogą odnieść światowy sukces. Nikola "NiKo" Kovac przed laty wykorzystał ten moment, by dziś stanowić trzon jednej z topowych drużyn Counter-Strike.

Jest młody, zaangażowany i cały czas dąży do perfekcji. Nikola NiKo Kovac wielokrotnie pomagał drużynie dostać się do finałów, których jeden z najbardziej emocjonujących podziwialiśmy już w Katowicach w 2017 roku.

Dorastanie

Nico urodził się w 1997 roku w Bośni i Hercegowinie. Już jako dziecko wykazywał duże zainteresowanie grami komputerowymi, a biznes kafejek internetowych zakładanych przez jego rodziców pozwolił mu poznać innych rówieśników o podobnych zainteresowaniach. Efektem tego było rozpoczęcie przygody z Counter-Strike. Początkowo dla przyjemności. Jednak z czasem zrozumiał, że chce poświęcić się gamingowi dużo bardziej, aniżeli jego koledzy. Miał ku temu najlepsze możliwe warunki.

Krótko potem zaczął realizować swoje pierwsze cele: status najlepszego zawodnika w kafejce, potem w mieście i kraju. W końcu zrozumiał, że ścisłe trzymanie się bałkańskich drużyn nie pozwoli mu na światowy sukces. Tak zaczęła się jego przygoda z zespołem mousesports, którego ofertę wcześniej miał już okazję odrzucić. Nie powiedział o niej nawet swoim rodzicom, bo próbowaliby zmienić jego zdanie. Tak bardzo był zaaferowany lokalnym patriotyzmem i podnoszeniem umiejętności bałkańskich drużyn, że nie zdradził o tym fakcie swoim rodzicom.

Pierwsze sukcesy

NiKo ostatecznie zrozumiał, że Bośnia nie pozwoli mu rozwinąć skrzydeł. W 2015 roku podpisał kontrakt po otrzymaniu drugiej już oferty od niemieckiej organizacji esportowej mousesports, którą potocznie nazywa się mouz. Podczas pobytu w tej drużynie NiKo ujawnił się jako jeden z najlepszych młodych talentów. Mimo to drużyna nie osiągała satysfakcjonujących rezultatów. Co prawda wygrywała dużą liczbę mniejszych turniejów, jednak w tych kluczowych mouz plasowany był z reguły na miejscach 5-8. Jedynym sukcesem było zdobycie tytułu mistrzowskiego podczas turnieju DreamHack Masters Malmo 2016.

Niemiecka organizacja pozwoliła jednak wykrzesać z NiKo jego prawdziwy potencjał w postaci nadzwyczajnego cela zwanego aimem. W 2016 roku już jako kapitan drużyny ujawnił się jako aimingowy demon. Potrafił w starciu 1 na 3 bądź 4 zawodników ujść z życiem, eliminując ich zwykłym pistoletem Desert Eagle.

Jednym z najlepszych przykładów jego niesamowitego celowania był mecz przeciwko drużynie Titan. W pięknym stylu rozprawiał się zwykłym pistoletem z całą drużyną przeciwników broniąc miejsca, w którym drużyna przeciwna miała podłożyć bombę. NiKo wychylając się zza skrzyni za pomocą kilku kul rozprawił się z czterema przeciwnikami. Ostatniego z nich dobił po dosłownie kilku sekundach.

Z czasem jednak mecze mouz określono mianem „NiKo show”, które mimo jego świetnego skilla w dalszym ciągu nie było w stanie odnieść większych sukcesów. W 2017 roku opuścił drużynę. Przeszedł do amerykańskiej organizacji Faze Clan. Transfer NiKo okazał się najdroższy w historii rozgrywek Counter-Strike - kosztował 500 tys. dolarów! To kwota, jaka może robić wrażenie nawet na klubach z polskiej ektraklasy piłkarskiej.

Drugie miejsce na IEM-ie

Sukcesy drużyny z nowym nabytkiem przyszły bardzo szybko. Już w marcu 2017 podczas Intel Extreme Masters World Championship w Katowicach drużyna NKo zajęła drugą pozycję, ustępując Astralis. Niespełna miesiąc później podczas StarLadder i-League StarSeries Season 3 to właśnie Astralis musiało uznać przewagę Faze Clan. NiKo drugi raz w życiu miał okazję sięgnąć po zwycięski puchar w tak ważnym turnieju. Aby osiągać jeszcze lepsze wyniki z drużyną postanowił odejść w cień. W tym celu zrezygnował tymczasowo z pozycji kapitana. Nie chciał czuć się ważniejszy od nasyconej gwiazdami drużyny.

Zawodnik zaczął realizować cele drużyny. Zrozumiał, że poświęcenie swojej pozycji może podnieść efektywność wszystkich graczy, a to z kolei przyczyni się do wykształcenia w nim na nowo pozycji lidera. Drużyna osiągnęła kolejne sukcesy, a rok 2019 zapowiada się równie gorąco co poprzednie.

Faze Clan z NiKo na pokładzie osiągał bardzo dobre wyniki w 2017 roku. 2018 był rokiem lekkiej stagnacji, jednak sam zawodnik podniósł swoje umiejętności. Efektem było wyróżnienie w plebiscycie najlepszych zawodników Counter-Strike: Global Offensive. NiKo uplasował się na trzecim miejscu ustępując swoimi statystykami w grze jedynie s1mple oraz device.

Drużyna ZAWSZE na pierwszym miejscu

NiKo nie jest zawodnikiem, który pnie się na szczyty jako indywidualista. Jedną z jego największych zalet jest bycie liderem. Mimo ogromnej przepaści między nim, a pozostałymi członkami zespołu, cały czas wierzy, że wszystko da się naprawić. Pierwszy raz pokazał to w Bośni, gdy odrzucił propozycję mousesports. Dopiero gdy bałkańska scena nie rozwijała się tak, jak by sobie tego życzył, przeszedł do niemieckiej organizacji. Jej też nie opuścił w trudnych chwilach i walczył do końca.

NiKo wykazuje ogromny zapas cierpliwości i trenerskiego zapału do poprawiania umiejętności innych. Jest bardzo zżyty z pozostałymi członkami zespołu, w którym gra i nie opuszcza ich przy byle okazji. Świadczy to nie tylko o ogromnej dojrzałości, ale również o lojalności, która w dzisiejszych czasach jest tak bardzo w cenie. Zdaje sobie sprawę, że gra w najlepszych drużynach na świecie wymaga czasem poświęcenia się i odejścia w cień. Wszystko po to, aby zrealizować nadrzędny cel - puchar ważnego turnieju.

Nikolę "NiKo" Kovaca będziemy mogli zobaczyć podczas Intel Extreme Masters 2019 w Katowicach podczas Counter-Strike: Global Offensive Champions Stage w dniach 28 luty – 2 marca. Faze Clan musi udowodnić zarówno sobie jak i swoim fanom, że stać ich na wyższe pozycje aniżeli te poza podium. A zwycięstwo podczas Eleague CS:GO Invitational 2019 daje duże szanse powodzenia.

Zobacz także
  • Robert Kubica w Barcelonie F1. Napięta sytuacja w zespole Roberta Kubicy. Dyrektor techniczny walczy o stanowisko
  • Diego Simeone ponownie wykonał obsceniczny gest Szał radości i obsceniczny gest Diego Simeone. To nie pierwszy taki wybryk "Cholo"
  • Krzysztof Piątek Legenda Milanu poprosiła Krzysztofa Piątka o autograf. Ale wyróżnienie