Sport.pl

Kwiatkowski, Nibali, Valverde, Pinot, Zakarin, Matthews. Co ich łączy? Decydują detale

Kwiatkowski, Nibali, Valverde, Pinot, Zakarin, Matthews. Sześciu różnych kolarzy z sześciu różnych drużyn. Co ich łączy? Wszyscy wystartują w rozpoczynającym się 6 lipca największym wyścigu kolarskim świata: Tour de France. Ale wspólny dla nich wszystkich jest również jeden, niezwykle ważny element sprzętu. Który?

Wybór sprzętu, na którym ścigają się najlepsze kolarskie ekipy świata, to zawsze niezwykle żmudny proces i ciąg ważnych decyzji. Rowery, na których jeżdżą topowi kolarze, to zwykle prototypowe modele, które nierzadko dopiero po jakimś czasie stają się dostępne dla amatorów. A kiedy już pojawiają się na rynku, a ich cena osiąga wartość, za którą można kupić mały samochód, wciąż jeszcze nie są tymi samymi rowerami, których dosiadają zawodowcy.

Wbrew pozorom lista marek rowerowych, obecnych w światowym peletonie nie jest długa, choć producentów rowerów jest na świecie bez liku. Aby dostarczać sprzęt drużynom World Touru, najważniejszej kolarskiej dywizji, trzeba spełniać najwyższe standardy jakościowe, dysponować nowoczesnym zapleczem badawczym, najnowszymi technologiami i zasobnym portfelem, bo taka współpraca nie kończy się na dostarczeniu ekipie kilkuset rowerów w sezonie, ale wiąże się również z potężnymi wydatkami reklamowymi. Ostatecznie kolarze, unoszący w geście triumfu ręce w górę na mecie wyścigu, są najskuteczniejszymi ambasadorami rowerowych marek. Pinarello, którego dosiada Michał Kwiatkowski, Bianchi, Colnago, Specialized, Trek, Canyon, Giant czy BMC, to nie bez powodu dziś jedne z najlepiej rozpoznawalnych kolarskich marek, w wielu przypadkach wzmocnionych legendami kolarzy, którzy sięgali po spektakularne zwycięstwa.

W każdym przypadku sprzęt dla kolarza dobierany i ustawiany jest indywidualnie, często w wyniku długotrwałych sesji tzw. fittingu (z którego dobrodziejstw coraz częściej korzystają również amatorzy). Specjalnie dopasowywane siodełka, czy drukowane w technologii 3D kierownice, nikogo dziś szczególnie nie dziwią. O kilkusekundowych różnicach na ponad 3500-kilometrowej trasie decydować mogą nawet takie detale. Niektórzy zawodnicy miewają też szczególne preferencje, dotyczące wyboru osprzętu. Christopher Froome jest na przykład znany z jazdy na owalnych tarczach, pozwalających na zwiększenie efektywnego zakresu siły, jaką generuje kręcąc korbą, co pozwala mu m.in. na jazdę charakterystycznym „młynkiem”, czyli szybszym, ale nieco bardziej „miękkim” obrotem. Inni kolarze preferują w zamian nieco „twardsze” przełożenia. Ale bez względu na to, jakie upodobania wobec używanego sprzętu mają poszczególni kolarze, zanim staną na starcie Wielkiej Pętli, muszą wcześniej spędzić długie godziny szczegółowych testów i korekt ustawień.

Jest jednak pewien element kolarskiego wyposażenia, wspólny dla wielu worldtourowych ekip i używany w wersji „fabrycznej”: opony. Ale tu sprawa również nie jest tak prosta, jak się pozornie wydaje, bowiem w praktyce kolarstwo niewiele się pod tym względem różni od sportów motorowych: właściwy dobór opon na dany wyścig lub etap w istotny sposób wpływa na wynik zawodnika i drużyny.

W każdym zespole są osoby odpowiedzialne za przygotowanie kół i opon na konkretny odcinek. Znaczenie ma każdy detal: waga zawodnika, rodzaj etapu, profil trasy, jakość podłoża, temperatura, a nawet kierunek i siła wiatru. W niektórych wyścigach, np. w wiosennych klasykach Strade Bianche i Paryż-Roubaix, dobór opon i odpowiedniego ciśnienia są najpilniej strzeżonymi tajemnicami drużyn i mają ogromny wpływ na ostateczny przebieg rywalizacji. Utrzymanie przez kolarza kontroli nad rowerem w ekstremalnych warunkach, na nierównym i śliskim podłożu, jest jednym z najważniejszych wyzwań, stojących przed zawodnikiem i ekipą techniczną, przygotowującą dla niego rower.

Team Ineos, Movistar, Bahrain-Merida, Groupama FDJ, Katusha i Sunweb, to drużyny World Touru, korzystające z opon, produkowanych przez markę Continental, jednego z głównych partnerów startującego właśnie Tour de France. O ile Sunweb, pod nieobecność kontuzjowanego Toma Dumoulina, skupi się prawdopodobnie na walce Michaela Matthewsa o zwycięstwa na etapach sprinterskich, o tyle pozostałe drużyny będą z pewnością zaangażowane w walkę o najwyższą stawkę: dowiezienie żółtej koszulki na Pola Elizejskie w Paryżu.

Wybór opon Continental przez aż sześć topowych ekip nie jest z pewnością przypadkowy. Marka od lat wyznacza najwyższe standardy w produkcji ogumienia dla najbardziej wymagających kolarzy. Zawodowcy korzystać będą z tzw. szytek w limitowanej wersji Competition Pro. Są to jedne z najbardziej zaawansowanych technologicznie opon kolarskich, wykonanych z unikalnej mieszanki Black Chili i oferujących wyjątkowy kompromis między niskim oporem toczenia i przyczepnością. Taka konfiguracja pozwala kolarzom na osiąganie znakomitych wyników, przy zachowaniu możliwie najwyższego poziomu bezpieczeństwa, zwłaszcza na wymagających i bardzo szybkich zjazdach, na których coraz częściej dochodzi do rozstrzygających pojedynków o zwycięstwo w wyścigu.

Współpraca marki Continental z Tour de France realizowana będzie na wielu płaszczyznach. Firma promować będzie m.in. rozwiązania, zwiększające poziom bezpieczeństwa rowerzystów i kierowców (misją marki jest doprowadzenie do zmniejszenia liczby ofiar wypadków drogowych), wyposaży też w najnowsze modele opon samochody obsługi technicznej wyścigu. Podczas Tour de France premierę będzie mieć również najnowsze rozwiązanie marki Continental: opona rowerowa Urban Taraxagum, do której produkcji użyto kauczuku, pozyskanego z hodowanego na północnym wschodzie Niemiec mniszka lekarskiego, czyli popularnego mlecza.

Przez najbliższe trzy tygodnie wyścigowa kolumna przemierzy aż 3.450 kilometrów, podzielonych na 21 etapów największego kolarskiego wyścigu na świecie. 176 kolarzy będzie walczyć o etapowe zwycięstwa, klasyfikacje najaktywniejszych oraz najlepszych sprinterów i górali. Ale tylko jeden z nich stanie na najwyższym podium po 21. etapie i finiszu, rozgrywanym tracycyjnie na Polach Elizejskich w Paryżu. Kto nim będzie?

Więcej o:
Komentarze (16)
Kwiatkowski, Nibali, Valverde, Pinot, Zakarin, Matthews. Co ich łączy? Decydują detale
Zaloguj się
  • deco.derr

    Oceniono 4 razy 4

    Byle sie ktory "kolarz" nioe przewrocil. Znowu rower bedzie lezal na asfalcie a tylne kolo bedzie sie krecic jeszcze przez pol godziny, poruta ;)

  • agonda

    Oceniono 3 razy 3

    Na obręczach kolarzy TdF widzę często belgijskie szytki Dugast, ale ta firma nie potrzebuje artykułów sponsorowanych jak Continental, który produkuje też opony drutowane dla mas.

  • lud.czerski.wyklety

    Oceniono 6 razy 2

    Kluczowy jest koks, przetaczanie krwi, ewentualnie ukryty w ramie silniczek.

  • kryptopatolog

    Oceniono 9 razy 1

    Od razu wiedziałem, że materiał sponsorowany, tylko jeszcze nie wiedziałem, czego dotyczący. To charakterystyczne słownictwo, język niczym z broszur i prospektów.

    Straszni. Jesteście STRASZNI i tyle w temacie.

    A Kwiatkowski? Kwiato jedzie jako pomocnik i nic na wyścigu nie osiągnie. Swoje zarobi, będzie ciągał Thomasa i Bernala.

  • lubiejakgram

    0

    jedno ich łączy na 100%, doping.

  • pawtom53

    0

    Wszyscy z nich maja ambicje sportowe za wyjatkiem Kwiatkowskiego ! Zostal niewolnikiem i tak skonczy !!!

  • stary.gniewny

    Oceniono 5 razy -3

    Kluczem do zwycięstwa jest szpryca w pośladek. Chwilę potem zawodnika podnoszą do góry a ten zaczyna szybko kręcić nogami. W tym stanie sadzają go na rower i ziuu... tyle go peleton widział.

  • boliver

    Oceniono 7 razy -5

    Szambo,,

    Nabieranie wody druszlakiem

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX