Sport.pl

Wisła Kraków spłaciła kolejnego piłkarza. Może zostać w klubie

Wisła Kraków spłaciła Martina Kostala - poinformował Jarosław Królewski, właściciel informatycznej firmy Synerise, który zaangażował się w ratowanie Wisły. To może oznaczać, że Słowak nie odejdzie z Krakowa za darmo.

Martin Kostal był jednym z wyróżniających się piłkarzy Wisły Kraków w rundzie jesiennej. 22-letni Słowak zagrał w 19 meczach Lotto Ekstraklasy, strzelił dwa gole i miał pięć asyst. Problemy Wisły spowodowały, że Kostal mógł rozwiązać kontrakt i odejść do innego klubu. Zainteresowanych nie brakowało, ale Wisła spłaciła zadłużenie wobec piłkarza i chce go zatrzymać w Krakowie.

- Pan Kostal dodatkowo spłacony. Dobrej nocy - napisał na Twitterze Jarosław Królewski, właściciel firmy Synerise.

Kim jest Jarosław Królewski?

- Pojawiłem się, gdy w Wiśle wybrali Rafała Wisłockiego na prezesa. Rafała znam od dzieciństwa, grałem z nim w piłkę, wiem że to jest dobry człowiek. Jest chłopakiem z małej miejscowości, a ja jestem z wioski jeszcze dziesięć razy mniejszej. Poznaliśmy się w dzieciństwie na zawodach sportowych, chodziliśmy do tego samego liceum, graliśmy razem przez trzy lata w Gliniku Gorlice. Gdy zobaczyłem, że Rafał został prezesem Wisły, wiedziałem, że nie mogę zostawić go samego z tym wszystkim. On nie jest zawodowym menedżerem i zostałby tam stłamszony. Tylko żeby pan dobrze zrozumiał: ja w ogóle nie kwestionuję jego klasy i intelektu, chodzi tylko o specyficzne umiejętności menedżerskie i sytuacje, w której mało który człowiek na świecie odnalazłby się i chciał podjąć ryzyko. Wpływ miało również to, że rękawicę podjął Bogusław Leśnodorski. Gdy wybrano Rafała, ja akurat byłem chory i nie mogłem pracować kreatywnie w swojej branży, więc stwierdziłem, że w takim razie pomogę jemu - mówił Królewski w rozmowie z Pawłem Wilkowiczem

Więcej o: