Sport.pl

Memoriał Wagnera. Było blisko, ale Francja lepsza - Polacy przegrali w pierwszym meczu turnieju

Sara Kalisz
12.08.2017 08:25
A A A
Polska - Rosja (0:3) w katowickim Spodku.

Polska - Rosja (0:3) w katowickim Spodku. (GRZEGORZ CELEJEWSKI)

W piątek w krakowskiej Tauron Arenie rozpoczęły się zmagania Memoriału Huberta Jerzego Wagnera. W swoim pierwszym meczu Polacy mierzyli się z Francją, z którą przegrali w tie-breaku (25:22, 16:25, 20:25, 25:22, 13:15). W drugim spotkaniu Rosjanie wygrali z Kanadyjczykami 3:1.

Choć pierwsze piłki były dość niedokładne w wykonaniu polskiego zespołu, to dzięki świetnej grze biało-czerwonych w obronie i ich małej liczbie błędów już na pierwszej przerwie technicznej uzyskali trzy punkty przewagi. Intensyfikacja krótkich piłek zaproponowana przez Benjamina Toniuttiego nieco wybiła gospodarzy z rytmu, lecz nie  na tyle, by dali sobie wyrwać prowadzenie (14:11). W połowie seta imponowała przede wszystkim dyspozycja Dawida Konarskiego, który prowadził swoją drużynę zarówno w ataku, jak i zagrywce (20:15). Mimo dość dużego oporu Francuzów (22:21) w końcówce Polakom do zwycięstwa wystarczył blok i kilka błędów trójkolorowych (25:22).

W drugim secie Francuzi dobrze zaczęli jeśli chodzi o grę na skrzydłach, jednak ona wystarczyła tylko do momentu, w którym mniej aktywny był polski blok (6:8). Postawieni pod ścianą goście odpowiedzieli przeniesieniem ciężaru ofensywy na Thibault Rossarda, dzięki czemu odrobili straty (11:9). Nastąpił trudny moment w grze miejscowych – Bartosz Kurek atakował w aut, Łukasz Wiśniewski w siatkę i nie było stabilizacji w ofensywie (12:17). Sytuacji gospodarzy nie poprawiły błędy przyjęcia i szczelny blok rywali (15:23). Partia zakończyła się pomyłką Polaków w obronie (16:25).

Zupełnie inny był początek kolejnego rozdania (5:2). Polacy byli skupieni, pozwalali sobie na większe ryzyko w ataku i nie zawodzili w bloku, co pozwoliło im toczyć równą walkę z Francuzami (8:8, 12:12). To, co mogło martwić, to słabo spisujący się Kurek – nawet jak zmieniał styl gry, to rywale za każdym razem go wyczuwali (14:16). Jeśli dodać do tego nieporadność Polaków w obronie, to można było zobaczyć, że ich rywali trudno będzie zatrzymać (18:21). Ostatecznie trójkolorowi wygrali 25:20.

Podrażnieni podopieczni Ferdinando De Giorgiego oparli swoją siłę ataku na Michale Kubiaku i to był świetny wybór – pragnący rewanżu kapitan prowadził swój zespół (6:2). Tak dobrze jeszcze w tym meczu Polacy nie wyglądali – pod ich blokiem uginał się każdy z Francuzów (8:3). Nie można było nie zauważyć, że goście również podawali rękę miejscowym – choćby poprzez niekiedy czytelne rozegranie na skrzydła (9:15). Grając przy takiej przewadze odblokował się i Kurek – wydawało się, że będzie wiódł swój zespół do zwycięstwa, ale team Laurenta Tillie zaczął odrabiać straty (20:22). Sił starczyło mu jednak tylko na chwilę i gospodarze doprowadzili do tie-breaka (25:22). W nim po złym początku (2:6) biało-czerwoni wyrównali (7:7, 8:8). Emocjonująca walka trwała do ostatniej piłki, jednak górą byli Francuzi (15:13).

Zobacz także
Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Terminarz