Sport.pl

Ekstraklasa. Legia - Lech 2:0. Uśmiech Hasiego

Andrzej Gomołysek
18.05.2017 16:22
A A A
Legia pewnie pokonała Lecha w pierwszym z meczów kluczowych dla ostatecznego rozstrzygnięcia w Ekstraklasie. Mocno rozczarowujący goście nie zmusili warszawiaków do wzniesienia się na wyżyny ich możliwości.

Bramka ustawia spotkanie

Plan Lecha na to spotkanie spalił na panewce bardzo szybko. W początkowej fazie goście nie byli w stanie utrzymywać przeciwników dalej od własnej bramki. Mimo, że starali się dłużej przetrzymywać piłkę, robili to zbyt nerwowo, co prowadziło to strat. Legia nie dążyła do przejęcia inicjatywy, ale starała się grać w stylu Lecha. Szybkie przejście  z obrony do ataku i kunszt Odjidji-Ofoe przyniósł gospodarzom prowadzenie. Niewiele później Legia zaczęła kłaść większy nacisk na defensywę, bardzo rzadko szukając prób odbioru na połowie rywala. Lech został w ten sposób zmuszony do obcej sobie gry cierpliwymi atakami pozycyjnymi. Przy gęstej defensywie Legii jakiekolwiek rozprowadzanie akcji stało się zadaniem ponad siły poznaniaków. Gościom rzadko udawało się tworzyć przewagę indywidualnie, a przytomnie przemieszczająca się Legia blokowała wszystkie opcje zagrania piłki w strefy zagrożenia. Przez cały mecz Lech zagrał zaledwie trzy podania kluczowe.

Profesorowie w środku

To, co nie udawało się poznaniakom, gospodarzom przychodziło bez większego trudu. Boczni obrońcy i pomocnicy rozciągali nieco szeregi rywala, by stworzyć więcej miejsca w środku dla kluczowych zawodników. W centralnych sektorach motorem napędowym byl Odidja-Ofoe, który zanotował dziewięć udanych dryblingów, tylko o cztery mniej, niż cały zespół Lecha. Dzięki temu w wielu sytuacjach stwarzał wystarczająco miejsca, żeby nadać akcji tempo kolejnym podaniem. Wraz z Moulinem mieli przy tym najwyższą celność podań w zespole Legii. Francuz nieco mniej ryzykował przy wyprowadzaniu ataków, jednakże w ich pierwszej fazie był niezbędny do rozegrania zapewniającego miejsce do wejścia z piłką na połowę rywala. Obaj zawodnicy ściągnięci przez Besnika Hasiego są teraz gwarantem względnej płynności w atakach Legii. Dobrym posunięciem Jacka Magiery okazało się ubezpieczenie tego duetu Jodłowcem, który odzyskał 11 piłek i wygrał 75% pojedynków w defensywie.

Błędy Bjelicy

Szkoleniowiec Lecha dość mocno zaskoczył z wyjściowym ustawieniem. Bezpieczniejszą opcją wydawało się zabezpieczenie środka pola przed duet Tetteh-Trałka, nawet za cenę mniejszej liczby wyprowadzanych akcji. Trio na które zdecydował się Nenad Bjelica nie było w stanie skutecznie blokować centralnych sektorów. W efekcie kiedy tylko atak był tworzony przez środek - natychmiast powstawało zagrożenie. W przypadku akcji warszawian kreowanych przez centrum boiska, co czwarta z nich kończyła się strzałem, podczas gdy na flankach potrzeba było na to ich aż dziewięć. Legioniści nie mieli przy tym większych problemów z dostarczaniem piłki do swoich głównych rozgrywających. Najwięcej podań w drużynie gospodarzy otrzymali zawodnicy, którzy byli przy niej najgroźniejsi - Moulin, Radović i Odidja-Ofoe.

Drugą niespodzianką było użycie na szpicy Kownackiego, który osamotniony z przodu bardzo słabo radził sobie z obrońcami Legii. Znacznie bardziej pasującą opcją na bezpośrednie i szybkie granie kontr wydawał się silniejszy fizycznie Robak. Tymczasem Kownacki po otrzymaniu piłki miał problemy z zastawieniem się i jej późniejszym dostarczeniem do partnerów, nie wspominając już o strzałach. W drużynie Lecha zanotował zdecydowanie najwięcej strat (19), wygrywając ledwie co czwarty pojedynek.

Bliżej rozstrzygnięcia

Przegrywając w Warszawie Lech stracił uprzywilejowaną pozycję wyjściową w walce o tytuł. Sprawa mistrzostwa nadal nie jest jednak rozstrzygnięta. Pomiędzy czołową czwórką różnica wynosi w tym momencie jedynie 2 punkty, a Legia nie jest jedyną drużyną, która może wygrać ligę bez oglądania się na rywali. Obrońcy tytułu są jednak w o tyle korzystnej sytuacji, że wystarczać im będą remisy w kluczowych spotkaniach. A zabezpieczenie własnej bramki w połączeniu z wyprowadzaniem szybkich kontrataków mają opanowane jak nikt inny w polskiej lidze.

Jak dobrze znasz piłkarską Ekstraklasę? Sprawdź się!
1/12Stanisław Czerczesow, były trener Legii po odejściu z ekstraklasy zajął się?

Zobacz więcej na temat:

Zobacz także
Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Terminarz
  • Grand Prix 2017