Sport.pl

Wydarzenia roku w światowym sporcie [SONDAŻ]

Triumf Hiszpanów na Euro 2012, popisy Usaina Bolta i Davida Rudishy na igrzyskach, a może ujawnienie dopingu Lance'a Armstronga? Wybierz największe wydarzenie roku w światowym sporcie.
Bill Russell prezentuje MVP finałów NBA - LeBrona Jamesa Bill Russell prezentuje MVP finałów NBA - LeBrona Jamesa Fot. Lynne Sladky AP

Koszykówka: Miami Heat mistrzami NBA. Pierwszy tytuł LeBrona Jamesa

Lebron James czekał na swój pierwszy tytuł aż 9 lat, ale zdobył go w wielkim stylu. Jego Miami Heat wygrali rywalizację z Oklahoma City Thunder 4:1, a Jamesa wybrano MVP finału.

Tak pisaliśmy o tym wydarzeniu na Sport.pl:

Kiedy rok temu przegrał z Mavericks, wyszydzanie go sięgnęło zenitu (choć już wcześniej właściciel Cavaliers Dan Gilbert nazwał Jamesa tchórzem, zdrajcą, egoistą i narcyzem). W Cleveland palono jego kukły, z wieżowców zrzucano reklamy. To wtedy powstała uaktualniana do dziś strona Ihatelebronjames.com. Miami Heat stał się najbardziej nielubianym klubem w Ameryce, według internetowych sond w tegorocznym finale kibicowała mu tylko Floryda i stan Waszyngton, skąd cztery lata temu wynieśli się dzisiejsi Oklahoma City Thunder - finałowi rywale Jamesa.

- Jest krytykowany za wszystko, nawet wtedy, kiedy wykonuje dobre podanie, a pudłuje kolega z drużyny - mówi o Jamesie Doc Rivers, trener Boston Celtics. - Nie znam sportowca, który byłby pod taką presją obserwatorów. Ale James się zmienił. Zeszłoroczna porażka wyraźnie nim wstrząsnęła. W lecie gwiazdor spotkał się na prywatnych treningach z byłym znakomitym środkowym NBA Hakeemem Olajuwonem. Olajuwon poradził mu, by częściej rozgrywał akcje tyłem do kosza, wykorzystując swoją siłę, ale przede wszystkim - by był sobą.

Cały tekst TUTAJ

Real - Barcelona Real - Barcelona Fot. SERGIO CARMONA REUTERS

Piłka nożna: Real wziął mistrzostwo kraju, Barcelona puchar

Rywalizacja Barcelony z Realem rozgrzewała kibiców przez cały rok. Oba kluby mierzyły się ze sobą sześć razy. ''Królewscy'' sięgnęli po mistrzostwo i Superpuchar Hiszpanii, Barcelona zdobyła Puchar Króla. A do kolejnego El Clasico może dojść już... 23 stycznia, o ile Real i Barca przejdą do ćwierćfinału Pucharu Króla.

Tak o meczach Barcelona - Real pisaliśmy na Sport.pl:

Dziś Portugalczyk znów jest wielki, ale gdyby wymienić zarzuty, które usłyszał od prasy i ekspertów przez półtora roku, w "Gazecie" nie starczyłoby miejsca na żaden inny artykuł. Gdy wchodził do szatni Realu, Madryt drżał, że zarygluje pole karne i skaże kibiców na nudne i frustrujące wieczory kończące się jednobramkowymi zwycięstwami.

Po meczach z Barceloną pisano, że jest tchórzem, bo stawia w środku pola trzech defensywnych pomocników. Gdy z Katalończykami przegrywał, zarzucano mu, że nie potrafi pogodzić się z porażką, boisko zamienia w pole bitwy, gdzie wszystkie chwyty są dozwolone. Nawet włożenie palca w oko asystenta trenera rywali. Mourinho odpowiedział w najlepszy możliwy sposób. Wygrał.

Gdy w sobotę bramkę na Camp Nou zdobywał Sami Khedira, Real bił bramkowy rekord wszech czasów ligi hiszpańskiej. Do końca sezonu zostały cztery kolejki, a "Królewscy" strzelali właśnie 108. gola. Nikt nigdy nie nazwie już Mourinho "mordercą futbolu". Za to można uważać go za tego, który zakończył - albo przynajmniej przerwał - panowanie Barcelony w lidze hiszpańskiej.

Całą relację z meczu na Camp Nou czytaj TUTAJ

Piłka nożna: Niezwykły triumf Chelsea w Lidze Mistrzów

Gdyby w połowie sezonu ktoś wytypował Chelsea do triumfu w Lidze Mistrzów, zostałby uznany za szaleńca. O zwycięstwo w Champions League miały się bić Real i Barcelona, ale w finale w Monachium zmierzyły się Chelsea i Bayern. Po dramatycznym meczu i rzutach karnych wygrał zespół Roberto Di Matteo. Kilka miesięcy później Włoch został pogoniony ze Stamford Bridge, po tym jak Chelsea - jako pierwszy triumfator w historii - nie przeszła fazy grupowej LM.

Tak pisaliśmy o tym wydarzeniu na Sport.pl:

Po dziewięciu latach spełnił się sen rosyjskiego miliardera Romana Abramowicza. Drużyna, w którą zainwestował miliard funtów, wygrała Champions League! Pokonany w rzutach karnych Bayern Monachium utonął we łzach Zwykle to niemieckie zespoły dobijały przeciwników, strzelając im gola w końcówce albo pogrążając w rzutach karnych.

W sobotę wszystko to przeżyli na własnej skórze piłkarze Bayernu. Byli lepsi od Chelsea, kontrolowali mecz przez 89 minut, ale w ostatniej chwili wypuścili z rąk to, na co zasługiwali. Kwadrans po meczu kamery pokazały zbliżenie siedzącego na murawie z otępiałym wzrokiem wbitym w ziemię załamanego Holendra Arjena Robbena. Kibice Chelsea wybuchnęli śmiechem.

Całą relację z meczu czytaj TUTAJ

Piłka nożna: Historyczny sukces Hiszpanów na Euro 2012

2 lipca w Kijowie reprezentacja Hiszpanii w finale Euro 2012 wygrała z Włochami aż 4:0. Jako pierwsza drużyna w historii futbolu wygrała trzy wielkie turnieje z rzędu.

Tak pisaliśmy o tym wydarzeniu na Sport.pl:

Piłkarze Vicente del Bosque zareagowali w Kijowie tak, jakby chcieli wywrzeć srogą zemstę na świecie poirytowanym ich stylem - jeszcze niedawno chóralnie wielbionym - i wyrzucającym im, że przestali uprawiać futbol urzekająco innowacyjny, a zaczęli przeraźliwie nudny. Ruszali się energiczniej niż kiedykolwiek wcześniej podczas Euro 2012; jeszcze przed przerwą przeszyli Włochów dwoma golami, do kombinacji wewnątrz pola karnego dołożyli perfekcyjny kontratak, udowadniając, że w razie wyższej konieczności dysponują repertuarem zagrań bezgranicznie uniwersalnym. Gdybyśmy chcieli ponękać Włochów złośliwościami, musielibyśmy ogłosić, że faworyci zanudzili ich na śmierć.

Cały tekst czytaj TUTAJ

Bradley Wiggins Bradley Wiggins Fot. Laurent Rebours AP

Kolarstwo: Wiggins wygrywa Tour de France i złoto na igrzyskach

W kolarstwie ten rok należał do Bradleya Wiggnsa. Brytyjczyk w świetnym stylu wygrał Tour de France, a w na igrzyskach w Londynie zdobył złoto w jeździe indywidualnej na czas.

Tak pisaliśmy o wyczynach Wigginsa na Sport.pl:

Być może lider Tour de France Bradley Wiggins to największy hipster wśród kolarzy od ery bokobrodów z lat 60., ale jest nie tylko efektowny. Jest też zabójczo skuteczny. Można powiedzieć, że urodzony w Belgii Wiggins jest beneficjentem brytyjskiej loterii. Olśniewające sukcesy brytyjskich kolarzy zaczęły się wraz z gigantycznymi dopłatami National Lottery.

Wczoraj można było w niej wygrać 67 mln funtów. Loteria zaczęła łożyć na brytyjski sport w 1998 roku, dwa lata później Wiggins, syn australijskiego zawodowego torowca Garry?ego Wigginsa, człowieka z buszu, choleryka, pijaka i amfetaministy, zdobył pierwszy olimpijski medal na torze w Sydney. Potem krążki spadły gradem - Brytyjczyk jest olimpijskim multimedalistą na torze, bo ma na koncie sześć medali, w tym trzy złote na trzech kolejnych igrzyskach. Dzięki pieniądzom z loterii Wiggins i spółka mogli korzystać z wynalazków NASA i McLarena i tak strzec swoich tajemnic, że niszczyli kosmiczne kostiumy po zawodach, aby nie wpadły w ręce rywali.

Cały tekst czytaj TUTAJ

Lekkoatletyka: Są ludzie i jest Usain Bolt

Usain Bolt zdobył w Londynie trzy złote medale. Wygrał biegi na 100m i 200m bijąc przy tym rekordy olimpijskie, a na deser dołożył z trzema kolegami złoto i rekord świata w sztafecie 4X100m.

Tak pisaliśmy o jego wyczynach na Sport.pl:

Bolt dostarczył widowiska życiodajnego, wlewającego nową energię do igrzysk przytrzaśniętych odejściem ze sportu pływackiej gwiazdy Michaela Phelpsa, największego olimpijczyka wszech czasów. Bolt prężył się, szczerzył zęby, strzelał z wyimaginowanego łuku, podpisywał autografy, palcami wykonywał niezrozumiałe gesty, a 80 tysięcy ludzi skandowało: "Uuu-sain! Uuu-sain!". Chciało to robić na żywo na trybunach blisko półtora miliona kibiców - tylu starało się kupić bilet.

Ale przede wszystkim ten błaznowaty fircyk, wbrew pierwszemu wrażeniu, jest rzetelny w robocie. To nieprawda, że inni ciężko pracują, a on po jamajsku wyrywa laski na plaży w Kingston. Aby pobiec 9,63 s na 100 m, trzeba harować, nawet jeśli Bóg dał mu w prezencie geny geparda. To nieprawda, że Jamajczycy tylko reggae?ują, palą trawkę i chillują.

Cały tekst czytaj TUTAJ

David Rudisha świętuje olimpijskie złoto i rekord świata David Rudisha świętuje olimpijskie złoto i rekord świata Fot. Morry Gash AP

Lekkoatletyka: Złoto i rekord świata Davida Rudishy w Londynie

Jeśli ktoś w konkurencjach lekkoatletycznych mógł dorównać Usainowi Boltowi, to tylko Kenijczyk David Rudisha. w finale biegu na 800 metrów nie tylko wygrał, ale pobił tez rekord świata.

Tak pisaliśmy o nim w Sport.pl:

Wielki grill, wielki wynik. Kiedy David Rudisha wrócił z mistrzostw świata w Daegu z tytułem, Masajowie z jego wioski zarżnęli 50 kóz i zjedli na wielkiej fieście. W Londynie Rudisha pobił rekord świata na 800 m jak mistrz, jak guru, a ma tylko 24 lata. Strach padł na kozy. Rudisha już wcześniej pobił rekord swojego ziomka, sąsiada z Iten Wilsona Kipketera, ale w Londynie przeszedł do legendy - pobić rekord na 800 m bez zająca, w konkurencji, w której liczy się taktyka? Szacun. I jeszcze chce pobić Bolta na 400 m. Szacun x 2.

Cały alfabet igrzysk czytaj TUTAJ

Pływanie: Phelps bije rekord wszech czasów i kończy karierę

Phelps pobił w Londynie kilka kolejnych rekordów, w tym ten najważniejszy - rekord wszech czasów w liczbę medali olimpijskich. Po wyścigu sztafet ogłosił koniec kariery.

Tak pisaliśmy o tym wydarzeniu na Sport.pl:

Michael Phelps zdobywał najwięcej medali w trzech kolejnych igrzyskach, zapisał się w historii jako zdobywca największej liczby medali i 34 rekordów świata. Lista trofeów z najważniejszych zawodów zajmuje pięć kolejnych ekranów w Wikipedii, około 150 linijek, a gdyby Phelps spróbował założyć wszystkie medale na szyję, to taką konkurencję ciężarowcy nazywają martwym ciągiem, szkoda kręgosłupa, byłoby to jakieś 40 kg. Nie tylko o to chodzi.

Pływacy bardziej docenią w Phelpsie co innego niż liczba medali, a mianowicie zdobycie i obronienie tytułu w swojej konkurencji na trzech kolejnych igrzyskach olimpijskich. Bo niektórzy próbowali - wśród nich najwięksi, jak Alex Popow, Grant Hackett - ale żadnemu się nie udało. Amerykanin dokonał tego na 100 m stylem motylkowym i 200 m stylem zmiennym oraz w sztafetach 4x200 m stylem dowolnym i 4x100 stylem zmiennym. To ostatnie było łatwe do przewidzenia, skoro Amerykanie nie przegrali tego wyścigu nigdy - złota nie zdobyli tylko wtedy, gdy zbojkotowali igrzyska w Moskwie w 1980 roku. W dwóch indywidualnych startach, w których była możliwa podwójna obrona, nie udało się.

Cały tekst czytaj TUTAJ

Lance Armstrong Lance Armstrong Fot. ERIC GAILLARD Reuters

Kolarstwo: Doping Lance'a Armstronga

Jednym z najbardziej przykrych wydarzeń w świecie sportu było ujawnienie dopingu Lance'a Armstronga. Na podstawie zeznań kilkunastu kolarzy Amerykańska Agencja Antydopingowa (USADA) zdyskwalifikowała go dożywotnio i odebrała wszystkie tytuły.

Tak pisaliśmy o tym na Sport.pl:

40-letni Armstrong, jeden z największych sportowców, człowiek legenda, który zwalczył raka i wrócił do triumfów w sporcie, napisał oświadczenie na swojej stronie Lancearmstrong.com tuż przed oficjalnym upłynięciem terminu wniesienia wniosku o podjęciu się obrony. "Nadchodzi czas, kiedy trzeba sobie powiedzieć: ? Wystarczy tego! ?" - napisał. Amerykanin od lat zmagał się z oskarżeniami i już bardzo mało kibiców kolarstwa wierzyło, że jeździł czysty.

Sam akt kary jest więc egzekucją legendy, ostatnim ciosem, w sensie sportowym śmiertelnym. - Zły dzień dla nas, którzy kochają sport i sportowych bohaterów. I jednocześnie łamiący serce przypadek, jak sportowa kultura zwycięstwa za wszelką cenę niszczy sprawiedliwą, bezpieczną i szczerą rywalizację. Dla czystych sportowców jest to jednocześnie upewniający znak, że jest nadzieja na wyrównaną walkę bez użycia dopingu - powiedział dyrektor USADA Travis Trygart.

Pozbawienie Armstronga trofeów w Wielkiej Pętli, zdobytych w niebywałej serii od 1999 roku do 2005, to najbardziej wstrząsający przypadek w sporcie co najmniej od czasu Bena Johnsona przyłapanego na dopingu po zwycięstwie w finale 100 m w igrzyskach w Seulu w 1988 roku.

Cały tekst czytaj TUTAJ

Serena Williams Serena Williams Fot. Charles Krupa AP

Tenis: Serena Williams wygrywa kiedy chce

Z tenisowych wydarzeń zapamiętamy na pewno niesamowity finał Australian Open, w którym Novak Djoković pokonał Rafaela Nadala po sześciu godzinach gry, pierwszy wielkoszlemowy tytuł Andy'ego Murraya, ale największe wrażenie zrobiła chyba Serena Williams, która wygrała w tym roku Wimbledon i US Open, a na igrzyskach zdobyła złoto w singlu i w deblu.

Tak pisaliśmy o jej sukcesach na Sport.pl:

Serena jest wielka, ale tylko wtedy, gdy ma na to ochotę. I pewnie dlatego nie wygrała 30 Szlemów. W tym sezonie, wciąż nie mogąc do końca uwierzyć, że zator płucny sprzed kilkunastu miesięcy nie pozbawiła jej życia, miała tak naprawdę dwa cele - Wimbledon i dublet na igrzyskach. Plan wykonała w stu procentach.

Dlatego amerykańscy dziennikarze, którzy po jej sensacyjnej porażce w I rundzie Rolanda Garrosa dwa miesiące temu wieszczyli jej koniec, mogli sobie pluć w brodę. Znów dali się oszukać. Po raz kolejny okazało się, że celebrytka, miłośniczka mody, przyjęć i karaoke, jaką stała się Serena już kilka sezonów temu, raz na jakiś czas wciąż potrafi przeistoczyć się w tenisowego giganta. Kobietę pracowitą, ambitną, doskonałą w tym, co robi. Tenisistkę wszech czasów.

Relację z finału Wimbledonu czytaj TUTAJ

Formuła 1: Vettel mistrzem po raz trzeci

Sebastian Vettel po raz trzeci z rzędu wygrał Formułę 1, a tytuł zapewnił sobie w ostatnim, dramatycznym wyścigu na torze Interlagos w Sao Paulo.

Tak pisaliśmy o wydarzeniu na Sport.pl:

Dramat rozegrał się już po kilkunastu sekundach wyścigu w Interlagos. Najpierw wybornie ruszyły ze startu oba Ferrari - Alonso i Felipe Massy. Brazylijczyk wskoczył nawet na drugie miejsce, zablokował stawkę i zaczekał na walczącego o mistrzostwo kolegę.

Nagle kamery pokazały Vettela, lidera klasyfikacji, który musiał w Brazylii obronić 13 punktów przewagi nad Alonso, który stał tyłem do kierunku jazdy! Okazało się, że sfrustrowany odejściem z F1 Bruno Senna z Williamsa uderzył bolid Red Bulla przed tylnym lewym kołem. Podłoga i bok maszyny został rozpruty. Niemiec spadł na ostatnie miejsce. - Widzimy zniszczenia, ale nie możemy ich naprawić - grobowo zadudniły przez radio Red Bulla słowa inżyniera Vettela, ten jednak jechał dalej i to wariackim tempem łykając kolejnych rywali. Niemniej wciąż wydawało się, że Alonso, w tamtej chwili czwartemu w wyścigu, brakuje tylko awansu o jedno miejsce, by w absolutnie niezwykły sposób wywalczyć tytuł.

Relację z ostatniego wyścigu czytaj TUTAJ

Manny Pacquiao znokautowany przez Juana Manuela Marqueza Manny Pacquiao znokautowany przez Juana Manuela Marqueza Fot. Julie Jacobson AP

Boks: Pacquiao padł pod ciosami Marqueza

Do 2012 roku Filipińczyk Manny Pacquiao był uznawany za jednego z najlepszych pięściarzy bez podziału na kategorie wagowe. Jednak dwie ostatnie walki skończyły się dla niego fatalnie. W czerwcu, w kontrowersyjnych okolicznościach, przegrał na punkty z Timem Bradleyem, a w grudniu został znokautowany przez swojego odwiecznego rywala - Juana Manuela Marqueza.

Tak pisaliśmy o walce na Sport.pl:

Juan Manuel Marquez dokonał egzorcyzmu - w czwartej próbie wreszcie pokonał Manny'ego Pacquiao i to tak, że wielki mały Filipińczyk nie mógł wstać przez kilka minut. Po trzech dwunastorundowcach, słynnych z tego, że niczego nie rozstrzygnęły, nagle jakby w drzewo strzelił piorun.

To Marquez zadał perfekcyjny cios. Jeśli trzymać się konwencji magicznych znaków na niebie i ziemi, na to, że coś stanie się z Pacquiao niedobrego, wskazywały ostatnie, dość niezwykłe minuty przed walką w kasynie MGM Grand. Do szatni Filipińczyka, byłego mistrza świata w ośmiu kategoriach wagowych, wszedł nowy członek zarządu sieci hoteli Marriott Mitt Romney, ten Romney, i powiedział po prostu: - Cześć, Manny. Jestem Mitt Romney. Startowałem na prezydenta USA. Przegrałem.

Całą relację czytaj TUTAJ

Gianni Infantino i Michel Platini podczas kongresu UEFA w Lozannie Gianni Infantino i Michel Platini podczas kongresu UEFA w Lozannie Fot. Laurent Gillieron AP

Piłka nożna: Euro 2020 w całej Europie

6 grudnia UEFA podjęła decyzję, że Euro 2020 odbędzie się na terenie całej Europy. Możliwe, że mecze będą rozgrywane również w Polsce.

Tak pisaliśmy o tym na Sport.pl:

Platini po raz pierwszy zaszokował środowisko piłkarskie pomysłem dzień przed finałem Euro 2012 w Kijowie. Plan zakłada, żeby w 2020 roku rozegrać finały mistrzostw Europy nie w jednym czy dwóch krajach, ale w 13. Szef UEFA mówił wówczas, że takie rozwiązanie uświetniłoby 60. rocznicę mistrzostw Europy i podniosło prestiż turnieju. Dziś wiadomo, że głównym powodem tych planów - zaakceptowanych przez wszystkich członków komitetu wykonawczego UEFA - jest kryzys ekonomiczny.

Od Euro 2016 we Francji w turnieju będą występować aż 24 drużyny, organizator będzie musiał przygotować dla nich aż 12 stadionów. Nie są gotowe wybudować ich aż tylu ani Azerbejdżan z Gruzją ani Szkocja z Walią, które wstępnie zgłaszały swoje kandydatury, ani faworyzowana przez UEFA Turcja.

Cały tekst czytaj TUTAJ

Piłka nożna: Zgoda na technologię goal-line

W grudniu zapadła też inna przełomowa decyzja. Po wielu miesiącach dyskusji FIFA wreszcie zgodziła się na wprowadzenie technologii goal-line, dzięki której sędziowie będą mogli precyzyjnie oceniać czy piłka przekroczyła linię bramkową. Po raz pierwszy użyto jej podczas tegorocznych Klubowych MŚ.

Tak pisaliśmy o tym na Sport.pl:

Na turnieju rozgrywanym w Japonii sędziowie po raz pierwszy w historii korzystają z systemów "GoalRef" i "HawkEye". Oba zatwierdziła Międzynarodowa Rada Piłkarska (IFAB), która odpowiada za tworzenie i nowelizację przepisów gry w piłkę nożną. W styczniu FIFA otrzyma analizę zastosowania systemów i zadecyduje, który z nich wykorzysta na przyszłorocznym Pucharze Konfederacji, a później pewnie również na mundialu w 2014 roku.

Wszystko po to, by podczas brazylijskich mistrzostw uniknąć sytuacji, jaka miała miejsce na mundialu w RPA, gdy sędzia Jorge Larrionda nie zauważył, że w meczu Niemcy - Anglia po strzale Franka Lamparda piłka całym obwodem przekroczyła linię bramkową, i nie uznał słusznie zdobytego gola. - Dla mnie, jako prezydenta FIFA, sytuacja w RPA z 2010 roku była impulsem - mówi Sepp Blatter. - Muszę powiedzieć: "Dziękuję, Lampard". Byłem na mundialu w RPA, to, co zobaczyłem, było dla mnie szokiem. Musiałem zareagować. To był bodziec do działania - tłumaczy Szwajcar.

Całą dyskusję o technologii goal-line czytaj TUTAJ

Piłka nożna: Messi bije rekord za rekordem

Po meczu z Atletico Madryt Leo Messi ma już na koncie 90 goli w tym roku. Kilka goli wcześniej pobił rekord wszech czasów Gerda Muellera (85 bramek w ciągu roku).

Tak o wyczynach Messiego pisaliśmy na Sport.pl:

Podnosi wydajność i podnosi, a kiedy już nam - osłupiałym - się widzi, że dotknął granicy swych możliwości, przesuwa je poza horyzont. Miał być niepowtarzalnym sezon 2011/2012 (53 bramki w klubie), to Argentyńczyk przyłożył sceptykom rekordowymi w skali całej historii futbolu 73 bramki w sezonie minionym. Miał być niepowtarzalny miniony, to w bieżącym Argentyńczyk jeszcze dołożył skuteczności. I ta stale rośnie: 2007/2008 - 0,40 gola na mecz; 2008/2009 - 0,75; 2009/2010 - 0,89; 2010/2011 - 0,96; 2011/2012 - 1,22; 2012/2013 - 1,25. I nie widać żadnych powodów, by podejrzewać, że trend się odwróci, przeciwnie, Messi systematycznie wzbogaca arsenał środków wyrazu.

Cały tekst czytaj TUTAJ

Więcej o:
Komentarze (7)
Wydarzenia roku w światowym sporcie [SONDAŻ]
Zaloguj się
  • javito

    Oceniono 71 razy 41

    Nie wydanie biletów dla rodziny piłkarzy reprezentacji Polski.

  • mojalegia.pl

    Oceniono 47 razy 31

    Basen Narodowy!

    www.mojalegia.pl

  • takisobiejac

    Oceniono 7 razy 3

    Heh, "uwielbiam" sondy, w których są z góry określone odpowiedzi i brak możliwości dopisania własnej propozycji...
    Od razu kojarzy mi się głosowanie Srele Tygodnia na aktorka i aktorkę roku.

    Zapytam się skromnie, czemu nie ma zdobycia Pucharu Narodu Afryki przez Zambię i to w niemalże w rocznicę katastrofy, w której zginęli piłkarze tego kraju??
    Albo dlaczego nie ma czterech bramek Zlatana wbitych przeciętniakowi (ale białemu, dlatego gra!) Hartowi?

    No nic, w takim razie zagłosuję na króla Rudishę, bo to niesamowity sportowiec. Szkoda, że w Polsce niedoceniany.

  • kornishon64

    Oceniono 17 razy 1

    Jak dla mnie, to zdecydowanie medale Phelpsa są największym wydarzeniem. Rekord Messiego? Za jakiś czas mało kto będzie o tym pamiętał, nie mówiąc po o kilku latach. Tak samo Armstrong. Okazuje się, że nie był prawdziwym sportowcem, więc nie wiem co on tu robi. Hiszpania mistrzem Europy? Moim zdaniem też nie ma co tego równać z Phelpsem. On za to, na stałe zapisał się w historii najważniejszej od tysiącleci, sportowej imprezy. Osiągnął absolutne maksimum, zdobył wszystko co było do osiągnięcia w pływaniu. I to w sumie kilka razy.

  • szyfrant.zielonka

    Oceniono 14 razy 0

    Mecz Polska - Australia na IO w Londynowie :-)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX