Sport.pl

Poznajcie wszystkich formułowych debiutantów

W tym roku będzie ich wyjątkowo dużo. Czy w ich gronie znajdziemy nowego Jaime Alguersuari'ego?

Pastor Maldonado

Witalij Pietrow będzie mógł wreszcie odetchnąć z ulgą i oddać  tytuł formularza z aparycją najbardziej zbliżoną do seryjnego mordercy w godne ręce. Na razie wystarczyło na przegonienie z Williamsa Nico Hulkenberga do rezerw teamu Force India, za co już Pastorowi należą się punkty minusowe.

26-letni Wenezuelczyk do Formuły trafił z serii GP2. Co ciekawe, w sezonie 2009 startował tam w jednym zespole z Hulkenbergiem właśnie. W końcowej klasyfikacji zajął wówczas 6.miejsce, podczas gdy Nico wygrał cały sezon. No i patrzcie jaki los bywa przewrotny.

Sergio Perez

Nie tylko Pietrow ale i Nick Heidfeld będzie mógł w tym roku zrzec się zaszczytnych tytułów na rzecz debiutanta. Brodaty nie będzie już dyżurnym liliputem padoku, w Sauberze pojawił się ktoś, kto wygląda jeszcze bardziej niepozornie.

Sergio ma zaledwie 21 lat, pochodzi z Meksyku, a przed angażem w teamie Sauber jeździł oczywiście w serii GP2. Poza tym zdecydowanie lepiej prezentuje się w nie-formułowym anturażu.

2010 GP2 Series. Round 10.  YAS Marina Circuit, Abu Dhabi. Friday Qualifying. 12th November.  Sergio Perez (MEX, Barwa Addax Team). Portrait. World Copyright: Alastair Staley/GP2 Media Service  Ref: __P9O7742.jpg

Paul di Resta

25-letni Szkot w Force India pojawił się już rok temu w roli kierowcy rezerwowego. Równolegle zdobywał tytuł mistrzowski serii DTM, co pewnie nie pozostało bez znaczenia przy decyzji zespołu o awansowaniu go do roli etatowego kierowcy teamu.

Wyczuwamy tutaj powiew świeżości w stawce i obdarzamy Paula kredytem sympatii. Za cudne biczfejsy i nonszalanckie pozy.

MELBOURNE, AUSTRALIA - MARCH 24:  Paul di Resta of Great Britain and Force India attends the drivers portrait session during previews to the Australian Formula One Grand Prix at the Albert Park Circuit on March 24, 2011 in Melbourne, Australia.  (Photo by Robert Cianflone/Getty Images)

Zobaczymy co pokaże na torze.

Narain Karhikeyan

Coś czujemy, że nowy hinduski kierowca HRT będzie tegosezonową padokową maskotką. A my, gdy tylko na niego spojrzymy, od razu się uśmiechamy. Na widok jego cudownego uśmiechu, wspomnienie rozbrajającego angielskiego w filmiku dla Kubicy oraz na myśl o możliwościach wymowy jakie Panu Borowczykowi stwarza jego nazwisko. Poza tym robi dobre tło dla min Webbo. Kibicujemy.

Red Bull Renault driver Mark Webber of Australia (below), with HRT F1 Cosworth driver Narain Karthikeyan of India (top), listens to a question during a March 24, 2011 press conference on the eve of the first practice session for Formula One's Australian Grand Prix in Melbourne on March 24, 2011. The first race of the 2011 season will be held on the 5.3km Albert Park road circuit on March 27.  IMAGE STRICTLY RESTRICTED TO EDITORIAL USE - STRICTLY NO COMMERCIAL USE AFP PHOTO / Greg WOOD (Photo credit should read GREG WOOD/AFP/Getty Images)

Dodajmy jeszcze, że Narain wcale takim formułowym nowicjuszem nie jest, bo w 2005 roku jeździł w barwach zespołu Jaguar, a kolejny sezon spędził jako tester Williamsa. Mamy nadzieję, że cudowny cytat z Wikipedii -"do Formuły 1 powrócił w sezonie 2005, za sprawą swojego sponsora (firma TATA)" - nie odzwierciedla w pełni jego umiejętności.

Jerome d'Ambrosio

26-latek z Belgii to postać już nam doskonale znana. Za swoich reanultowych czasów gościł razem z Bobbym na N-Gine Renault F1 Team Show w Poznaniu, a my już jakiś czas temu uhonorowałyśmy go tytułem ciacha dnia. W barwach Virgin Racing (które w tym roku dorobiło się członu Marussia z przodu) prezentuje się nieco mniej korzystnie niż w żółci i czerni Renault, ale i tak wypowiedzianą wówczas opinię podtrzymujemy. Jerome aparycyjnie zdecydowanie wygrywa, jak dla nas, starcie tegorocznych debiutantów.

Nico Rosberg Nico Rosberg internet

Nico Rosberg

Tak tak, dobrze widzicie. Nico może już i jeździ sobie w tej Fromule ładnych parę lat, ale w tym roku dla nas rodzi się na nowo. Zapomnijcie o Britney i Leo di Caprio.

Nico Rosberg jest teraz HOT!, a my już bez rumieńca wstydu zaliczamy go w poczet największym ciach formuły. Nico, nie zepsuj tego.

 

 

ruby blue

Więcej o: