Sport.pl

10 najlepszych dziesiątek w sporcie



Trzy dziesiątki w dacie, 10 dziesiątek w tekście, a Wy nie udawajcie, że nie spodziewałyście się dzisiaj takiego zestawienia. Zwłaszcza, że ok temu, przy podobnej liczbowej potrójności daty analizowałyśmy najlepsze dziewiątki sportu. Teraz pora na magiczną liczbę, o której marzy każdy mały chłopiec gdy wychodzi grać w piłkę na podwórku i każada duża dziewczynka, gdy już chłopiec przeistoczy się w Alessandro del Piero, Maradonę czy Tottiego.




Pele Pele .gazeta.pl

Pele

Absolutna legenda, legend, najsłynniejszy chyba piłkarz wszechczasów, zawodnik, którego chyba nikomu przedstawiać nie trzeba, a którego nazwisko znają nawet najwięksi futbolowi dyletanci. W gablotce ma trzy Puchary Świata w statystykach 1281 i 92 hat-tricki, w historii piłki nożnej gruby rozdział zapisany złotymi zgłoskami. Bez niego nasze zestawienie nie miałoby racji bytu.

 

 


Maradona

Zastanawiałyśmy się nad opcją ctrl+c, ctrl+v z tekstu o Pele, ale w przypadku boskiego Diego mamy nie tylko fenomenalną technikę, genialną grę i ogromne sukcesy, ale także pikantne smaczki w postaci romansów, narkotyków, długów, ręki, Boga, Kościoła, uroczego wnuczka, ciachowego niedoszłego zięcia i całkiem fajnego filmu.

 

 

 

 

 

 

Leo Messi i Diego Maradona Leo Messi i Diego Maradona Fot. Marcio Jose Sanchez AP

Leo Messi

Choć ma dopiero 23 lata, wróży mu się karierę na miarę słynnego rodaka (patrz wyżej) albo i jeszcze większą, gdyż w przeciwieństwie do Diego jest skromny, pracowity, miły, grzeczny i układny, no chyba, że się akurat trochę napije. Ma już na koncie Złotą Piłkę, Złotego Buta, złote zęby, dwa zwycięstwa w Lidze Mistrzów, krajowych trofeów na pęczki i zdjęcie z myszką Miki. To ostatnie jest najbardziej cool.

 

Że co? Że wszytskie sukcesy odnosi w koszulce z numerem 19, a nie 10? Oj tam, oj tam.

 

 

Alessandro Del Piero

Czyli - nigdy nie potrafimy odmówić sobie tego rymu - Il fenomeno vero. Legenda (tak, to słowo padnie jeszcze kilka razy w tym artykule) Juventusu, podobno urodził się już pomalowany w biało czarne paski. Jego jęzor jest słynny na cały świat, podobnie jak jego rzuty wolne i dozgonna miłość do klubu z Turynu. Wiadomości, jakoby obecny sezon miał być jego ostatnim nie akceptujemy, nie dopuszczamy do siebie... w ogóle jakiej wiadomości, co?

 

 


Kazimierz Deyna Kazimierz Deyna fot. East News

Kazimierz Deyna

Legenda (to już przedostatni raz, obiecujemy) polskiej piłki, a przede wszystkim - Legii Warszawa, w której jego numer numer 10 - jest oficjalnie zastrzeżony. Był piłkarzem wybitnym, o niesamowitej boiskowej inteligencji i przenikliwości i niestety, rozmaitych pozaboiskowych komplikacjach osobistych. Potrafił strzelać bramki bezpośrednio z rzutów rożnych, potrafił sam wygrać mecz, jego partnerzy z drużyny nie zawsze nadążali za jego tokiem myślenia - Polska nie miała wielu takich piłkarzy, dlatego tym bardziej zasługuje on na zapamiętanie.


Francesco Totti

Jak sam przyznaje - jego życie zawsze kręciło się wokół ''dziesiątki'':

 

 


Legenda (tak, to już ostatni raz. Chyba) AS Romy - klubu, w którym spędził całe swoje piłkarskie życie (jako mały chłopiec próbował sił w pływaniu, w sekcji pływackiej... Lazio Rzym!), i w którym jest czczony niczym rzymski bóg. Poza tym jest piękny, zabawny, rozkosznie nierozgarnięty i ma żonę, której jakoś nie potrafimy nie lubić.

Mariusz Wlazły

Szampon występuje z naszym zestawieniu nieco w roli listka figowego - żeby nie było, że tekst o samych piłkarzach, ale przecież zasługi Mariusza dla naszej siatkówki nie podlegają żadnym dyskusjom. W koszulce z numerem 10 rozgrywał wspaniałe mecze dla Polski, w niej zdobywał wicemistrzostwo świata w 2006 i w niej odpadał z mundialu w tym roku... A co, nikt nie powiedział, że będzie tylko przyjemnie.

 

 


 

 


10 polskich goli w meczu z San Marino

Oj tam, powiecie, wygrać z San Marino to nawet Wyspy Owcze potrafią... 'Oj tam, ojtam - odpowiemy - może i potrafią, ale to właśnie nasi piłkarze znajdując się na samym, czarnym dnie rozpaczy zafundowali nam pełną entuzjazmu rzeź niewiniątek, przechodząc bądź co bądź do historii, i to nie tylko ''dziesiątek''.

 

 

 

 

 


Kadr z reklamy FIFA 10 Kadr z reklamy FIFA 10 internet

Reklama FIFA 10

Czyli jedna z najlepszych sportowych reklam ever. Cudowna narracja fantastyczna koncepcja, poetyckie metafory, epicki rozmach, tenzylion Benzemas, łzy w oczach jakie mamy oglądając ją za każdym razem, no i sekunda Roberta Lewandowskiego... W naszym prywatnym filmowym rankingu ta reklama znajduje się zaraz za sceną oświadczyn pana Darcy'ego z ''Dumy i uprzedzenia'', i chyba nawet przed pulsującymi klatami Niemców z Bremy i Hiszpanów po Euro.

 

 

 

 

 

Puchar Świata Puchar Świata AP Photo

Mistrzostwa Świata 2010 w RPA

Czyli wciąż świeże wspomnienia pierwszego mundialu, który przeżyłyśmy razem z Wami. Było wspaniale: nasze relacje, Wasze listy, fenomenalni Niemcy, wyrachowana Holandia, klata Diego Forlana, ręka Luisa Suareza, odkrycie Mesuta i nie tylko, miesiąc emocji na najwyższym poziomie. Szkoda tylko, że Hiszpania zdobyła 8 a nie 10 goli, że finał odbył się 11 a nie 10 lipca, ale za to do RPA jest 10 tysięcy kilometrów i oddałybyśmy 10 piegów Torresa żeby cofnąć czas...
Więcej o: