Sport.pl

Wimbledon Watch: dwa słowa - Nick Kyrgios

Dzieje się! Ale że co, że zdjęcie nie pasuje? A co jest niby nie tak z tym zdjęciem?
Agnieszka Radwańska Agnieszka Radwańska Fot. Sang Tan

Polacy już nie grają

Niestety wszyscy nasi tenisiści zakończyli grę w Wimbledonie zdecydowanie wcześniej niż byśmy sobie tego życzyły. Łukasz Kubot odpadł i w singlu i w deblu. Isia zawędrowała do czwartej rundy, gdzie uległa Makarowej.

Przy stanie 3-6 0-5 mecz został przerwany przez deszcz, a my miałyśmy przez sekundę nadzieję, że może jednak Agnieszka wróci, że ta przerwa odmieni losy spotkania, choć zadanie wydawało się niewykonalne. I takie też było. Isia przegrała zaległego gema i pożegnała się z Londynem. A nam znów pozostaje niedosyt, bo po odpadnięciu Sereny, Wiktorii, a wczoraj także Marysi droga do triumfu wydawała się łatwiejsza niż kiedykolwiek wcześniej.

Z kolei w trzeciej rundzie odpadł Jerzy Janowicz, który musiał uznać wyższość Tommy'ego Robredo w pięciu setach. Po porażce Jerzy znów nie zachwycił dziennikarzy - poprzednio powiedział za dużo, tym razem stwierdził, że nie będzie mówił w ogóle. Wypośrodkowanie nie jest najwyraźniej jego najmocniejszą stroną.

Oto jak jego obowiązkową jakby nie było konferencję relacjonowali nasi koledzy ze sport.pl:

Co zdecydowało o porażce, raczej dobra gra Robredo, czy twoje słabości? - zapytaliśmy na konferencji prasowej.

- Jeśli mam być szczery panowie, to nie mam ochoty rozmawiać - odparł Janowicz.

- To może choć powiedz, dlaczego nie masz?

- Zwyczajnie nie mam ochoty.

- Może ludzie w Polsce, którzy są twoimi kibicami, chcieliby się dowiedzieć, co masz do powiedzenia po takim meczu?

- Ludzie, którzy są moimi kibicami, dobrze wiedzą.

- Skąd mają wiedzieć, jak nic nie powiesz?

- Bo napiszecie mądry artykuł na pewno.

Na kolejnych kilka prób zadania pytania - o warunki na korcie, zdrowie, porę rozegrania meczu, Janowicz odpowiadał pojedynczymi słowami: Tak, nie. Dało się też wyłowić: - Myślałem, że dziś nie zagram...

 

Przymykamy oko, choć Jerzyk najwyraźniej lubi sobie robić wrogów tam, gdzie nie trzeba.

Nick Kyrgios Nick Kyrgios internet

Rafa też się pakuje

W czwartej rundzie odpadł też Rafa Nadal, który w czterech setach uległ Nickowi Kyrgiosowi. To tylko częściowe zaskoczenie, bo 19-latek z Australii (144. na świecie) jest tegorocznym objawieniem. Z dzikimi kartami wystąpił już w Australian Open i French Open, a na Wimbledonie w drugiej rundzie odrobił stratę dwóch setów, obronił 9 (dziewięć!) piłek meczowych i wygrał 5-setowy bój z Gasquetem.

Do tego w maju trenował z Rogerem Federerem. O ile Roger raczej nie mógł mu dać porad, jak skutecznie pokonać Rafę, o tyle na pewno mógł go zmotywować. Watch this space.

 

Roger Federer, Stan Wawrinka Roger Federer, Stan Wawrinka internet

Za to u Szwajcarów...

...całkowicie odmienne nastroje, bo oto dziś Roger i Stan spotykają się w ćwierćfinale. Obaj jak dotąd grają wyśmienicie, serwując asy jak opętani. Dodatkowo Stan osiągnął właśnie swój najlepszy wynik w Wimbledonie w karierze.

Zrobiłam listy za i przeciw, rzuciłam monetą i nadal nie wiem, komu dziś kibicować.

A to zdjęcie Staśka? Pochodzi z marcowej sesji, na którą natknęłam się przypadkowo niedawno i od tego czasu zastanawiam się, jaki by tu znaleźć powód, by się nią z Wami podzielić. Z tym że takie sesje nie wymagają chyba żadnych wymówek, nie?

Stan Wawrinka

Ileż ja na to czasu Stasiu czekałam... dziękuję!

Stan Wawrinka


Serena Williams Serena Williams Fot. TOBY MELVILLE

Dziwny przypadek Sereny Williams

To nie jest Wimbledon Sereny. Najpierw odpadła w singlu, a potem musiała wycofać się z debla, w którym występowała w parze z Venus. Do tego w dość dziwnych okolicznościach: Serena miała problemy z łapaniem piłek i trafianiem w nie już w czasie rozgrzewki, a z dalszej rywalizacji siostry zrezygnowały przy stanie 0-3 po czterech podwójnych błędach serwisowych Sereny.

Po pojawieniu się sugestii, ze tenisistka była pod wpływem, Serena wytłumaczyła fatalną dyspozycję tajemniczą infekcją wirusową. Chcemy wierzyć i życzyć jak najszybszego powrotu do zdrowia!

 

Więcej o: