Sport.pl

9 najpiękniejszych momentów Pepa Guardioli w Barcelonie

Na wczorajszej pożegnalnej konferencji prasowej Pep powiedział, że odchodząc zatrzyma nie rekordy i trofea, ale wspomnienia o tym, co wspólnie przeżył przez te cztery lata z swoimi piłkarzami i tym samym ubrał w słowa, to co wszystkie obecnie czujemy. Zakończona wczoraj epoka Guardioli to nie tylko ciężarówka pucharów, ale przede wszystkich wiele pięknych momentów, łez, radości, szalonych sprintów, które już na zawsze pozostaną w pamięci fanów Barcy, a których ktokolwiek, kto będzie w przyszłości zasiadał na ławce Barcy, i cokolwiek co z nią osiągnie nam już nie odbierze. Tak jak Barcelona jest czymś więcej niż klubem, tak Pep był kimś więcej niż trenerem.
Pep i Messi Pep i Messi Internet

9. Wszystkie te momenty, kiedy uświadamiał nam, że zawodnicy są dla niego kimś więcej niż zawodnikami, a on jest dla nich kimś więcej niż trenerem

Gdy podczas jednej z konferencji prasowych zapytany o wątpliwą formę Keity i Mascherano, bez zastanowienia odparł, że oni nigdzie się nie ruszają, że bardzo sobie ceni ich pracę na boisku i jak to pieszczotliwie ujął... są jego słonecznikami!

Gdy bez końca powtarzał, że Busquets jest najlepszym defensywnym pomocnikiem na świecie, że gdyby się odrodził jako piłkarz chciałby być taki jak on i gdy swój podziw przemieniał w troskę o zdrowie na boisku....

Gdy z drużyny rezerw swoim szóstym zmysłem wyciągnął Pedro, który w niespełna pół roku zdobył gole we wszystkich możliwych rozgrywkach i mówił później "Pep Guardiola zmienił moje życie"

Gdy o Leo troszczył się jak o swój prawdziwy diament....

Pep i Cesc Pep i Cesc Internet

8. Sprowadzenie Cesca z powrotem do Barcelony

Jeżeli mamy wskazać osobę, która najbardziej pragnęła, żeby Fabregas wrócił do swojego domu, zwanego Camp Nou, to zaraz po samym Fabregasie i Pique będzie nią właśnie Pep. Zawzięcie negocjował kwotę odstępnego, dyskutował z prezesem, rozmawiał z samym Ceskiem, bo o tym, że należy on do barcelońskiej rodziny wiedział już w dniu, kiedy jeszcze jako piłkarz Barcy 15-letniemu Hiszpanowi składał swój autograf na koszulce dopisywał "dla przyszłości Barcy". Obietnicę spełnił.

7. Wręczenie Leo Messiemu Złotej Piłki w 2010 roku

Można by powiedzieć, co to takiego, wręczać Złotą Piłkę każdy może, nawet Shakirze raz się poszczęściło, ale rzecz w tym, że nie o samą czynność wręczania tutaj chodzi, ale o symbolikę ukrytą w tym prostym geście. To właśnie tego roku w ścisłej trójce nominowanych znalazło się pierwszy raz w historii trzech piłkarzy tej samej drużyny, co więcej piłkarzy wychowanych w La Masii, którzy najpiękniej rozkwitli właśnie pod jego skrzydłami, wzbili się na szczyt swoich umiejętności i pod jego wodzą zaszli do tego miejsca w którym są teraz. I on, ojciec sukcesów każdego z osobna z tej trójki stał na scenie pękając z dumy i patrząc na swoich podopiecznych wzrokiem, do którego opisu urzyłybyśmy rzeczownika "szyby".

Pep Pep Internet

6. Otrzymanie tytułu "Trenera Roku 2011"

Bo choć nie miałyśmy tutaj wspominać o tytułach, to znowu ten zdaje się idealnie obrazować podejście naszego Mistera do jego pracy. O ile 99procent osób zorientowanych w piłce już tygodnie przed ogłoszeniem wyników w Zurychu było pewnych, że to właśnie do niego trafi nagroda, o tyle on sam, usłyszawszy swoje nazwisko szczerze zdziwił i zamiast "Dziękuję, wiem, jestem wyjątkowy" usłyszałyśmy długie podziękowania dla piłkarzy, bez których wspaniałej gry nic by nie osiągnął, dla sztabu szkoleniowego, bez którego pomocy też nic by nie osiągnął i już całkowicie rozczulającą nasze serca dedykacje tej nagrody dla swojego asystenta (a obecnie zastępcy) Tito Vilanovy, który wówczas zmagał się z chorobą.

5. Manita na Camp Nou w listopadzie 2010 roku

Właśnie kiedy wśród krytyków Guardioli krążyły opinie, że nie jest niepokonany, bo nie potrafi zwyciężyć z drużynami prowadzonymi przez Mourinho nadeszło Gran Derbi, Gran Derbi, które aż pięciokrotnie zaśmiało im się w twarz. To był jeden z tych zapierających dech w piersiach wieczorów, kiedy Barcelonie wychodziło wszystko, każde zagranie, każdy drybling, a prawie każda sytuacja kończyła się zdobytym golem. Nie wiemy, co przed tym meczem powiedział Pep, ale jak go znamy, to pewnie było to coś w stylu "cieszcie się grą, reszta jest nieważna" i to cieszenie wyszło jak zawsze. Pięknie zapisaną kartą w historii futbolu.

Pep Guardiola Pep Guardiola Internet

4. Pokonanie Manchesteru w Moskwie w finale Ligi Mistrzów

Gdybyśmy miały wskazać najpopularniejsze zdjęcie Pepa Guardioli, które pojawia się w prasie i internecie na choćby najmniejszą wzmiankę o nim, to bez wątpienia byłoby to na którym piłkarze ubrani w granatowo-bordowe koszulki podrzucają w górę ubranego w drogi, czarny garnitur przystojnego Katalończyka, który na twarzy w szerokim uśmiechu wymalowaną ma bezgraniczną radością, a uwieszony na szyi medal wraz z krawatem tańczą w powietrzu. Barcelona tego dnia w Moskwie ograła MU dwoma bramkami i została okrzyknięta "kosmiczną", a Pep jej wielkim dyrygentem, twórcą, geniuszem, choć dopiero od dziewięciu miesięcy pracował z drużyną.

Pep Pep Internet

3. Sięgnięcie po Puchar Europy po raz drugi jako najmłodszy trener w historii

Można by pomyśleć "daja vu", znowu podrzucany Pep szybuje w górze, znowu jest uosobieniem ekstazy, a krawat tak samo plącze się w medalem, a gdzieś w tle stoją zrozpaczeni piłkarze Manchesteru. Z tą różnicą, że jak się bliżej przyjrzymy skład podrzucających się trochę zmienił, koszulki również, a cała sytuacja ma miejsce dwa lata później. Mówiono, że United jest silniejszy, bardziej zmotywowany, że "nic dwa razy się nie zdarza", że zdolności motywacyjne Mistera muszą się kiedyś wyczerpać....nic z tych rzeczy. Barca we wspaniałym stylu wygrała finał, a kibice nie potrafili znaleźć odpowiednich słów, by wyrazić swą wdzięczność do Guardioli, który znowu był wielki.

2. Szalony sprint po bramce Iniesty na Stamford Bridge

Nikt nas nie odwiedzie, od twierdzenia, że to najbardziej przełomowy moment w historii Barcelony Guardioli. Gdyby nie gol Iniesty nikt nie wspominałby o tym 5:1 z Almerią, nikt nie sławiłby licznych golead i wartości estetycznej tiki-taki. Gol Iniesty zmienił wszystko, pozwolił Guardioli uwierzyć we własne umiejętności, rozpoczął trwającą cztery lata kanonadę "Dumy Katalonii" po wszystkie możliwe trofea, dniem być może w którym powstało wyrażenie "kosmiczna Barcelona", a my same gdzieś na dwudziestym metrze sprintu Pepa, zdałyśmy sobie sprawę "on będzie wielki" i że okazji do takich eksplozji radości wyrażanych w sprintach zarówno my jak i on będziemy mieć jeszcze wiele.

1. Łzy szczęścia Guardioli po zdobyciu 6 trofeum w sezonie

Większość fanek Barcelony twierdzi, że jest to najpiękniejszy moment w jej współczesnej historii, reszta nie jest w stanie nic powiedzieć, bo skupia się na tym, żeby łzy pojawiające się teraz na samo tego wspomnienie nie przemieniły się w szloch. Za każdym razem gdy widzimy Pepa chcącego dłońmi ukryć swoje wzruszenie, bądź Henry'ego poklepującego go po plecach przypominamy sobie dlaczego tak bardzo kochamy piłkę nożną. W tym momencie już wiedziałyśmy, że dzieciom będziemy z dumą opowiadać o Erze Guardioli, o "żółtodziobie" z drużyny rezerw, który w swoim pierwszym debiutanckim sezonie zdobył wszystko co było do zdobycia. A potem zdobył jeszcze więcej i więcej...

 

Dziękujemy, Pep! Za wszystko!

Więcej o: