Sport.pl

Najwierniejsi z wiernych: piłkarskie ciacha, które nigdy nie zmieniły barw klubowych

Rezygnacja Fabio Capello ze stanowiska trenera angielskiej kadry narodowej w imię zasad, i następujące chwilę po niej Walentynki skłoniły nas do głębszych przemyśleń nad zjawiskiem wierności wśród piłkarzy. I wyjątkowo tym razem nie mamy na myśli (nie)wierności swoim partnerkom/narzeczonym/żonom, ale wierności dużo trudniejszej do dochowania - barwom klubowym. To ona rodzi legendy i buduje żywe pomniki twardsze niż ze spiżu, które ojcowie i dziadkowie przywołują przez pokolenia, ucząc swoje pociechy o ideałach i najwyższych wartościach godnych naśladowania.

A ponieważ dla Ciach nie ma wartości nadrzędnej wierności, więc postanowiłyśmy stworzyć przegląd sportowych Alkasynów, Parsifalów, Karusków i Orfeuszów. Oto najwierniejsi z wiernych piłki nożnej. Gatunek na wymarciu.

Francesco Totti

Francesco Totti playing on Sabaudia beach in Italy with friends and his son Christian. <P> Pictured: Francesco Totti <P> <B>Ref: SPL304330  070811  </B><BR/> Picture by: Splash News<BR/> </P><P> <B>Splash News and Pictures</B><BR/> Los Angeles:	310-821-2666<BR/> New York:	212-619-2666<BR/> London:	870-934-2666<BR/> photodesk@splashnews.com<BR/> </P>

Zaczynamy od jednej z większych legend współczesnego futbolu. Francesco Totti to ideał nad ideały. Przystojny (ba! przystojny? Toż on piękny ta jutrzenka! Po prostu jak młody bóg!), czarujący, a do tego świetny piłkarz. I jaki wierny. Od początku swojej kariery (czyli od 1993 r., kiedy zadebiutował w wieku 16 lat) Totti związany jest z AS Romą. Z nią święci triumfy i przełyka gorycze porażki.

AS Roma's forward Francesco Totti reacts against Shakhtar during their Champion's League football match in Rome's Olympic Stadium on February 16, 2011 . AFP PHOTO / Filippo MONTEFORTE (Photo credit should read FILIPPO MONTEFORTE/AFP/Getty Images)

W 2004 r. Totti pobił rekord liczby goli strzelonych dla Romy (zaliczył wtedy trafienie numer 107). Od tamtego czasu rekord ten wyśrubował jeszcze bardziej, dobijając już do 207. Szczególnie owocny był sezon 2006/07, w którym trafił do siatki 26 razy i zdobył nagrodę Złotego Buta (przyznawaną autorowi największej liczby goli w sezonie w najwyższych ligach europejskich). Jest opoką Romy, a przydomek Il Capitano nosi nie tylko dlatego, że jest kapitanem drużyny.

Dodajmy, że poza Romą Totti jest też mistrzem świata (2006) i wicemistrzem Europy (2000) z reprezentacją Włoch. Para się też działalnością charytatywną. A do tego ma bardzo ważną cechę - dystans do samego siebie. Musicie wiedzieć, że Francesco był nie raz wyśmiewany z powodu, łagodnie mówiąc, nie najwyższej inteligencji. Jedną z największych jego wpadek była rozmowa z pewnym dziennikarzem, który powiedział do Francesco "Carpe diem", na co piłkarz odrzekł: "Przepraszam, nie mówię po angielsku".

Totti odpowiedział wszystkim kpiarzom, wydając książeczkę zawierającą... kawały o sobie samym, w których wyśmiewany jest głównie jego intelekt. Na przykład:

Na ścianie wisi lustro, które sprawia, że każdy, kto skłamie - zniknie.
Gatuso mówi: "Myślę, że jestem najbardziej przystojny" i znika.
Vieri mówi: "Myślę, że jestem najbardziej inteligentny" i znika.
Totti mówi: "Myślę..." i znika.

Albo:

Spłonęła biblioteka Tottiego. Zawierała dwie książki. Totti jest niepocieszony. "Nieee! Nie skończyłem kolorować drugiej!".

Totti

Daniele de Rossi

AS Roma midfielder Daniele De Rossi cheers towards fans at the end of a Champions League group E soccer match between AS Roma and Bayern Munich, at Rome's Olympic stadium, Tuesday, Nov. 23, 2010. AS Roma won 3-2.(AP Photo/Riccardo De Luca)

Od razu mamy wspomniany przez nas na wstępie przykład, jaki wierny piłkarz może dać innym. Daniele Rossi otwarcie przyznaje, że inspiracją dla jego działań jest Francesco, z którym Daniele od lat dzieli klubową szatnię Romy.

Totti nigdy na mnie nie naciskał [żebym został w Romie], ale jego wizerunek człowieka, który jest w Rzymie szczęśliwy i który skończy tu karierę, były dla mnie kluczowe. Pobicie jego rekordu będzie niemożliwe. Wszyscy go kochają, słuchają go na boisku. Też chciałbym coś takiego osiągnąć.

źródło: goal.com

Rossi wzorem swojego wielkiego kapitana zna smak tylko murawy Stadionu Olimpijskiego.

Piłkarz przedłużył niedawno umowę z Romą na kolejnych pięć lat i stał się jednocześnie najlepiej zarabiającym piłkarzem Serie A. O kontynuacji współpracy z klubem powiedział:

Ten sport i ci ludzie są dla mnie inspiracją. Zrozumiałem, że mam tu wszystko, czego potrzebuję. Droga wiodąca do podpisania kontraktu była dość długa i trochę się wahałem. Słyszałem tysiące ludzi mówiących, że to koniec, ale ja zawsze wiedziałem, co wybiorę.

źródło: goal.com

Paolo Maldini

Italy's Paolo Maldini during a press conference at "Casa Azzurri" Italian press headquarter in Sendai, Japan, Monday, June 10, 2002.  Italy plays Mexico on Thursday in its last Group G, soccer match of the 2002 World Cup. If Italy wins it goes through to the next round. If not, its fate will be determined by the result of the Croatia v Ecuador match on the same day.  (AP Photo/Luca Bruno)

Wygląda na to, że uchodzący za lekkoduchów południowcy są najwierniejszymi piłkarzami, jakich można sobie wyobrazić. W naszym zestawieniu mamy więc kolejnego Włocha, który jak na gorącokrwistego, namiętnego mieszkańca Italii przystało kocha na zabój (i na całe życie). Paolo Maldini. Ostoja obrony AC Milan, z którym Włoch spędził 25 lat, zdobywając wszystko co się dało: siedem tytułów mistrza Włoch, Puchary i Superpuchary Włoch i Europy, Puchary Interkontynentalne a także Klubowe Mistrzostwo Świata.

** FILE ** AC Milan captain Paolo Maldini holds the trophy aloft after his team won the UEFA Champions League final between Juventus and AC Milan at Old Trafford, Manchester, England Wednesday May 28, 2003. AC Milan won the match 3-2 on penalties. (AP Photo/Michael Sohn)

A oto co o Maldinim kilka lat temu mówił kolega z klubu i reprezentacji, Alessandro Nesta:

To Sportowiec przez wielkie "S", zarówno na boisku jak i poza nim. Na szacunek pracuje się latami. Na boisku nigdy się nie poddaje, a poza nim nie mówi dużo. Ciche osoby docenia się dużo bardziej niż gaduły. Nie mogę mówić o jego wadach - wciąż jest moim kapitanem, więc nie mogę.

 

A tak nad Maldinim rozpływa się Sir Alex Ferguson:

Kiedy myślę o obecnym pokoleniu, Lionel Messi jest na szczycie. Kaka też zrobił na mnie wrażenie, choć nigdy nie był według mnie powalający, Zinedine Zidane był wspaniały, ale Paolo Maldini był bez wątpienia moim ulubieńcem. Ma wspaniałą osobowość, współzawodniczącą naturę, energię i choć technicznie nie jest najlepszy na świecie, wpłynął na wszystkie drużyny Milanu w swoim czasie, kiedy odnosił wspaniałe sukcesy.

 

Jak na obrońcę przystało, Piękny Paolo jest twardy niczym skała, dlatego też odrzucił propozycję rozegrania łzawego i sentymentalnego pożegnalnego spotkania, gdy w 2009 r. kończył karierę.

Alessandro del Piero

Winner of 2007 Golden Foot award, Italian soccer player Alessandro Del Piero poses with his trophy, in Monaco, Monday, Sept. 3, 2007.(AP Photo/Lionel Cironneau)

Obiecujemy, że to już ostatni Włoch w naszym zestawieniu! Musimy o nim jednak wspomnieć. Alessandro del Piero jest tym dla Juventusu czym Maldini dla Milanu a Totti dla Romy. Jednym słowem jest nieodzowną częścią drużyny. Zżył się z nią, wręcz wrósł w nią, znacznie przyczyniając się do zdobycia przez Juventus wszystkich możliwych pucharów i wyróżnień. To do Del Piero należy rekord największej liczby bramek strzelonych dla klubu z Turynu - ma ich na koncie już 205. A strzela zawsze i wszędzie, nawet wtedy, kiedy nie jest w formie i na boisko wchodzi tylko na ostatnie minuty spotkania.

Mimo wieloletniego związku z Juventusem, del Piero pozostaje skromny. Oto jak skomentował kiedyś swój udział w sukcesach zespołu:

Jestem dumny, że jestem Juventino, że jestem "bandiera" [flaga], jak często mnie określacie. Ale w rzeczywistości jestem tylko małą częścią wielkiej czarno-białej "bandiery", która rozrasta się z latami, a jeśli przyjrzysz się bliżej, zobaczysz, że twoje imię jest jej częścią. Aby "bandiera" wciąż rosła potrzebujemy wszystkich, powiedzmy - zjednoczonych.

 

Alessandro potwierdza też, że poczucie humoru jest wrodzoną cechą Włochów. W jego przypadku jest to poczucie dość specyficzne, a najlepiej obrazuje je zdanie, jakie del Piero miał wypowiedzieć przed Mundialem 2006 o Marcello Lippim - ówczesnym trenerze reprezentacji Włoch:

Jeśli nie powoła mnie na mistrzostwa świata [...] przejadę go samochodem i zatopię jego cholerną łódź.

Pędzimy sprawdzić, czy rodzina del Piero nie wywodzi się przypadkiem z Sycylii.

Ryan Giggs

FILE - In this  Sunday Jan. 9, 2011 file photo Manchester United's Ryan Giggs celebrates after scoring a penalty goal against Liverpool during their English FA Cup soccer match at Old Trafford, Manchester, England. Manchester United stalwart Ryan Giggs could finally make his debut at an international tournament at the London Olympics. The most decorated player in British football history is under consideration for one of three overage player spots on Britain's Olympic football squad. The Welshman could reunite with former United teammate David Beckham, who is also interested in playing. (AP Photo/Jon Super, File) NO INTERNET/MOBILE USAGE WITHOUT FOOTBALL ASSOCIATION PREMIER LEAGUE (FAPL) LICENCE. CALL +44 (0) 20 7864 9121 or EMAIL info@football-dataco.com FOR DETAILSSLOWA KLUCZOWE:XPREMIERX

Jak obiecałyśmy tak i czynimy. Z Półwyspu Apenińskiego przenosimy się lotem błyskawicy na Wyspy, bo i Albion doczekał się naręcza wiernych synów. A pierwszym z nich będzie: Ryan Giggs, czyli żywa legenda Manchesteru United.

I tu niespodzianka: przed przejściem do Czerwonych Diabłów, Giggs był zawodnikiem... Manchesteru City, gdzie przez dwa lata zasilał szeregi młodzików. Można by go było więc uznać za zdrajcę, który nie dość, że odszedł do wroga zza miedzy to jeszcze w tym wrogu się zakochał po uszy i pozostał mu wierny na dobre i na złe.

My jednak uznajemy, że Giggs najzwyczajniej w świecie za młodu zbłądził, by po zaledwie dwóch latach bytności w City zrozumieć, że pogrążon był w ciemnościach, i przejść na jasną stronę mocy. A że było to ponad 20 (!) lat temu (w 1987 r.), więc tym bardziej wykazujemy się wspaniałomyślną niepamięcią.

Ryan jak i inni zawodnicy z naszej listy charakteryzuje się tym, że zdobył z klubem wszystko, co zdobyć się dało. I to jedyne laury, na jakie w swojej karierze może niestety liczyć. Giggs to bowiem przypadek zawodnika wybitnego, który ma tego pecha, że urodził się w kraju, który na urodzaj talentów piłkarskich narzekać nie może, a co za tym idzie, jedyne na co piłkarz może liczyć, to sukcesy osiągane z klubem. I tu mamy dla Was jeszcze jedną niespodziankę: w 1989 r. Giggs pojawił się raz w reprezentacji Anglii do lat 16 i strzelił nawet gola. Epizod angielski można wytłumaczyć tym, że reprezentacja składała się z chłopców chodzących do szkół, a Ryan uczęszczał wówczas do szkoły angielskiej. Nie mógł więc wystąpić w drużynie walijskiej.

Paul Scholes

Manchester United's Paul Scholes celebrates his goal against Fulham during their English Premier League soccer match at Craven Cottage, London, Sunday, Aug. 22, 2010. (AP Photo/Sang Tan) ** NO INTERNET/MOBILE USAGE WITHOUT FOOTBALL ASSOCIATION PREMIER LEAGUE (FAPL) LICENCE - CALL +44 (0)20 7864 9121 or EMAIL info@football-dataco.com FOR DETAILS **

Wraz z Ryanem Giggsem do murawy Old Trafford przyrastał wychowanek Manchesteru United Paul Scholes. Były reprezentant Anglii związany jest z klubem od 1993 r. Do drużyny pasuje jak ulał, a jego ryże włosy i przenikliwe spojrzenie sprawiają, że staje się idealnym przykładem Czerwonego Diabła.

O tym, że Paul i Manchester to jedno i to samo przekonany jest także trener Alex Ferguson, który jeszcze w 2003 r. mówił:

Gdziekolwiek bym nie poszedł, trenerzy mówią mi, że Scholsey jest graczem, którego podziwiają. Ale tracą czas, jeśli wydaje im się, że go dostaną! Paul jest chłopakiem Manchesteru, to jasne jak słońce. Kocha klub i nie ma szansy, by go opuścił. Gdyby zechciał odejść, wywołałby popłoch, ale nie odejdzie, zostanie tu na całe życie.

Steven Gerrard

England's Steven Gerrard celebrates  at the end of the World Cup group C soccer match between Slovenia and England at Nelson Mandela Bay Stadium in Port Elizabeth, South Africa, Wednesday, June 23, 2010.  England won 1-0 and advances to the round of 16. (AP Photo/Darko Bandic)

Steven Gerrard zwany przez fanów pieszczotliwie Stevie G od najmłodszych lat związany jest z Liverpoolem. Tu spędził swoją młodość i wróżymy, że i zestarzeć się przyjdzie mu na jednym z najsłynniejszych stadionów świata. Opoka "The Reds" jest naturalnie kapitanem drużyny, w której nie raz pobudzał ducha walki.

My pamiętamy szczególnie bliski naszemu sercu finał Ligi Mistrzów Liverpoolu z Milanem w 2005 r. (tak to ten, w którym zrodził się Dudek Dance), kiedy to Gerrard tchnął nadzieję w serca piłkarzy Liverpoolu i zrozpaczonych kibiców, strzelając pierwszego gola dla Liverpoolu (na 1:3), pokazując że nic nie jest jeszcze stracone i zachęcając do walki.

Kibice kochają swojego kapitana do tego stopnia, że tworzą ku jego chwale niezliczone wręcz piosenki. Np. takie:

Carles Puyol

Carles Puyol w stroju ?domowym?

Musimy przyznać, że nigdy nie byłyśmy w pełni przekonane do ciachowatości Carlesa Puyola, którego specyficzna aparycja nie raz wprawiała nas w konsternację. Kolejną konsternację wywołuje u nas wymowa jego nazwiska, które jeśli wierzyć panu Szaranowiczowi wymawia się inaczej po hiszpańsku a inaczej po katalońsku.

To co jednak nie ulega wątpliwości to oddanie Puyola klubowi ze stolicy Katalonii, w którym Carles gra od 1995 r., kiedy to zasilił szeregi szkółki Barcelony po tym, jak został wypatrzony w klubie w swojej rodzinnej miejscowości przez wysłanników Barcy.

Puyol nie jest może najbardziej rosłym piłkarzem (1,78 m), ale jest silny niczym tur, a swoją nieustępliwością sieje popłoch w szeregach napastników drużyn przeciwnych.

Mimo odgrywania kluczowej roli na boisku Carles skromnie ocenia swoją osobę - na pytanie o to, jak zareaguje widząc chłopca w koszulce z jego nazwiskiem odpowiada:

To nie byłoby dobre. Powinien nosić koszulkę z Messim, Andrésem czy Xavim... jestem jednak pewien, że byłbym zadowolony i dumny.

Xavi

ZURICH, SWITZERLAND - JANUARY 10: Xavi of Spain arrives at the FIFA Ballon d'or Gala at the Zurich Kongresshaus on January 10, 2011 in Zurich, Switzerland.  (Photo by Michael Steele/ Getty Images)

Właśnie... Xavi. Puyol wie o czym mówi, ponieważ z Xavim zna się prawdopodobnie lepiej niż z niejednym innym piłkarzem. W końcu grają razem od wielu lat - tak w reprezentacji Hiszpanii jak i w klubie. Barcelona jest pierwszym klubem Xaviego - Hiszpan gra tam od 15 lat.

Podobnie jak Puyol, Xavi jest raczej mikrej postury jak na piłkarza, co zupełnie nie przeszkadza mu na boisku. Sam dla pierwszej drużyny Barcelony strzelił jak dotąd 68 goli, ale nie w strzelectwie tkwi jego siła. Xavi nie jest bowiem egoistyczny i zamiast szukać chwały, wypracowuje sytuacje dla innych i notorycznie okupuje czołowe miejsca w zestawieniach ilości zaliczonych asyst. Nic dziwnego, że Xavi cieszy się bezgranicznym zaufaniem i poparciem nie tylko fanów, ale i trenera Pepa Guardioli:

Xavi to piłkarz, który ma DNA Barcelony, lubi dobry futbol, jest skromny i oddany klubowi. Od pierwszych chwil, gdy zobaczyłem jak gra, wiedziałem, że na wiele lat stanie się mózgiem Barcelony. Gra bardzo bardzo dobrze, o wiele lepiej niż ja w swoich najlepszych czasach.

W tym roku Xavi został wybrany najlepszym katalońskim piłkarzem roku. Wyboru dokonało jury, w którego skład wchodzili dziennikarze, politycy, piłkarze i trenerzy.

Iker Casillas

Iker Casillas

Na chwilę zostaniemy jeszcze w Hiszpanii, ale przeniesiemy się do odwiecznego wroga Barcelony - Realu Madryt, który od lat jest domem Ikera Casillasa. Ikera trudno jest sobie wyobrazić w jakimkolwiek innym klubie niż ten ze stolicy Hiszpanii - z Realem bramkarz związany jest od początku swojej kariery. Grał tu w juniorach, potem w drużynie C i B, by w końcu przenieść się do pierwszego składu.

O pozycji Casillasa najlepiej świadczą jego przydomek - Świety Iker - a także opaska kapitańska, którą nosi zarówno w klubie jak i w reprezentacji.

Tak naprawdę nie wiem, co mogłybyśmy napisać o Ikerze, co nie zostało jeszcze powiedziane lub napisane. To jeden ze sportowych ideałów kochanych przez wszystkich. Oddajmy więc głos samemu zainteresowanemu:

Kiedy żyjesz z codzienną świadomością bycia uważanym za jednego z najlepszych, nie przykładasz do tego wielkiej wagi. Ale kiedy odejdę na emeryturę i spojrzę na statystyki, będę się nimi cieszył bardziej niż teraz... mam nadzieję, że będę na Euro 2012 o rozegram więcej meczów.

Matthew Le Tissier

Matthew Le Tissier

Chciałyśmy przedstawić Wam 10 wiernych piłkarzy, ale postanowiłyśmy zakończyć zestawienie zawodnikiem mniej znanym. To Matthew Le Tissier.

Tak naprawdę nie problem jest być oddanym graczem Barcelon, Realów, Manchesterów, Liverpoolów, Rom, Juventusów czy Milanów. To drużyny, o grze dla których marzy każdy chłopiec kopiący piłkę na ulicy. Nie trudno jest więc być im oddanym, jeśli tylko klub chce z tobą współpracować.

O wiele więcej charakteru wymaga wierność klubowi mniejszemu, bez aspiracji (czy możliwości) mistrzowskich. Le Tissier 16 lat kariery spędził, grając na pozycji środkowego pomocnika w klubie Southampton i strzelając łącznie 162 gole dla klubu. Pojawił się także 8 razy w reprezentacji Anglii.

Jak się okazuje ten mało znany u nas piłkarz był idolem z lat młodości samego Xaviego:

Jego talent był po prostu niesamowity. Mógł przedryblować siedmiu czy ośmiu graczy, ale niespiesznie - po prostu koło nich przechodził. Dla mnie był sensacją.

Więcej o: