Sport.pl

10 największych ciach Arsenalu ery Arsena Wengera

Czyli specjalny prezent na 125. urodziny Arsenalu dla wszystkich fanek i fanów Kanonierów.
Arsene Wenger Arsene Wenger internet

Era Wengera

Kiedy Arsene Wenger w 1996 roku obejmował Arsenal, nikt nie mógł się spodziewać jakiej rewolucji dokona Francuz w klubie z (wtedy jeszcze) Highbury. Nie tylko poprowadził klub do spektakularnych sukcesów (3 mistrzostwa, 4 puchary i finał Ligi Mistrzów, wszystkie sezony w pierwszej czwórce z czego aż 11 na podium!!), ale też całkowicie odmienił styl i filozofię gry zespołu. Współczesnym fankom pewnie trudno sobie nawet wyobrazić, że na przełomie lat 80 i 90 AFC uchodził za jedną z najbrzydziej grających drużyn świata, a oglądanie ich topornej siłowej gry i w najlepszym razie niskich wymęczonych zwycięstw było torturą nawet dla najwierniejszych fanów. Pisał o tym wierny kibic The Gunners, dziennikarz i pisarz Nick Hornby, w swoim autobiograficznej książce Fever Pitch (wydanie polskie: Futbolowa gorączka). Dla każdej miłośniczki Kanonierów ten tom powinien być pozycją obowiązkową.

Tak było. I wtedy przyszedł Arsene, zaczął stopniowo rezygnować z Anglików i Szkotów, sprowadzać młodych Holendrów, Francuzów i Hiszpanów, a w końcu nadał drużynie ten niesamowity charakter i uczynił ją jedną z najpopularniejszych klubów świata. A że przez ten czas przewinęło się przez Highbury (i później Emirates) wielu naprawdę pięknych chłopców i mężczyzn (relacji między pięknem stylu a pięknem zawodników nie potrafimy do końca zrozumieć, ale przykłady AFC i Barcy utwierdzają nas w przekonaniu, że coś musi być na rzeczy), przed wami 10 największych ciach tej wengerowej epoki.

Mathieu Mathieu internet

Mathieu Flamini

Mathieu grał w Arsenalu w latach 2004-2008, ale zawsze był w cieniu. Najczęściej w cieniu Cesca, no ale taki już los defensywnych pomocników.

a

My jednak Francuza zapomnieć nie potrafimy, jego twardej męskiej postawy na boisku i twardej męskiej urody pokazywanej choćby w sesjach dla GQ.

m

So hot! No ale też trudno się dziwić, skoro Mathieu swoje wdzięki i umiejętności prezentuje teraz w stolicy mody i piękna - Mediolanie.

m

m

Cesc Fabregas Cesc Fabregas AP/Tom Hevezi

Cesc Fabregas

No kaman, co my mamy pisać o Cescu - dobrze wiecie jak było. "Porwany za młodu" był hodowany czule na piersi Arsena Wengera i choć jego saga transferowa o powrocie do Barcelony była momentami kontrowersyjna i niezbyt licząca się z uczuciami fanów The Gunners, to przecież Cesc był Kanonierem i w koszulce z armatką na piersi rozegrał wiele pięknych spotkań... Do tej pory czasami łapiemy się na tym, że na nienajlepszej rozdzielczości streamie serce nam szybciej bije na widok Mikela Artety i dopiero po chwili przypominamy sobie, że to nie może być Cesc...


Cesc Fabregas

Aaron Ramsey

Choć Aarona doceniłyśmy już przeszło rok temu, to nasze serca na dobre podbił dopiero w ostatnim czasie. Oczywiście od razu dostrzegłyśmy, że chłopak ma "to coś":

Taaak, to jeden z tych nieznośnych dzieciaków w stylu Ibrahima A., których niewinne buzie przyprawiają nas o znacznie bardziej "winne" myśli i refleksje, z których najbardziej konstruktywna jest ta o brzmieniu "Mmm...on jest śliiiiiiiiczny!"

a

A jednak dopiero sesja w kontrowersyjnym trykocie olimpijskiej reprezentacji Wielkiej Brytanii sprawiła, że Walijczyk został w Ciachoredakcji obdarzonym statusem "młodego boga", a jak wiadomo o boskości się nie dyskutuje, boskość się wyznaje. A więc na kolana!

a

Jack Jack internet

Jack Wilshere

No i co my tu możemy napisać? Przecież wszystkie wiecie, że Jack, pomimo młodego wieku jest już na Ciachach legendą. Jack i jego gra w Fifę, jego hurtowe zakupy majtek, jego kultowy twitter i jeszcze bardziej kultowy synek, jego poczucie humoru i talent do robienia show przy pomocy wszystkich możliwych kolegów z drużyny, (a jak nikogo nie ma pod ręku, to i własna klata wystarczy):

j

Kochamy cię Jack, wracaj do zdrowia!

Thierry Henry

Osiem pięknych lat w Arsenalu, gargantuiczne ilości goli, niesamowita szybkość, niezwykłe umiejętności i "twarz" największych sukcesów Arsenalu pod wodzą Arsene'a Wengera. Miał odejść do Barcelony już po sezonie 2005/06 ale atmosfera po przegranym finale Ligi Mistrzów była tak smutna, iż postanowił zostać i pomóc ukochanemu zespołowi. Mamy sentyment do Henry'ego w Arsenalu bo to nasze futbolowe dzieciństwo, które najlepiej ilustruje ta rozkoszna reklama.

 

PS. Van Nistelrooooy <3 i "sorry boss".

No dobra, to jak już tak wspominamy reklamowo, to mam sentyment jeszcze do tej:

 

a a internet

Robert Pires

Robert tworzył niezapomniane francuskie trio z Vieirą i Henrym, był jednym z ojców największych sukcesów Kanonierów, my jednak wspominamy go głównie jako piątego muszkietera:

r

Mamy też bardzo silne podejrzenie, że to właśnie Robert (podczas swojej gry w Villarealu) przekazał Davidowi Villi sekretną wiedzę na temat przecinków.

r

Jens Jens internet

Jens Lehmann

Do Lehmanna mam (rybka) milion sentymentów z miliona powodów: jest Niemcem, rewelacyjnie spisywał się na mundialu 2006, a potem w meczu o trzecie miejsce w pięknym geście ustąpił bramki Olivierowi Kahnowi, był zawsze nieco szalony i właśnie do Arsenalu w Lehmanem w składzie mam najwięcej sympatii... No a potem zaliczył jeszcze kilka występów w VfB Stuttgart dopisując bardzo ładny rozdział do estetycznej historii białego podkoszulka...

Stuttgart's goalkeeper Jens Lehmann leaves the pitch following their Champions League playoff second leg soccer match against FC Timisoara in Stuttgart, Germany, Wednesday, Aug. 26, 2009. (AP Photo/Thomas Kienzle)ns

No a najważniejsze - do złudzenia przypominał mi moją pierwszą, wielką nastoletnią miłość, a może to moja pierwsza, wielka, nastoletnia miłość przypominała Lehmana - w każdym razie Jens był jedynym mężczyzną na świecie, do którego byłam zdolna wzdychać mimo kudłatych loczków...

F F internet

Fredrik Ljungberg

Szwed grał w Arsenalu dziewięć sezonów i zdobył trzy mistrzostwa Anglii jednak jego wkład w losy światowego futbolu jest o wiele, wiele większy. Jest monumentalny. Kiedyś, w filozoficznym nastoju, uznałyśmy, że Ciacha istnieją dzięki Davidowi Beckhamowi, który wprowadził piłkę nożną do popkultury, a piłkarza do kolorowych magazynów. Podtrzymujemy tą tezę, z jednym ale... David nie działał sam.

Anglik i Szwed tworzyli parę-opozycję niczym ying i yang. Jeden prezentował nowy, metroseksualny typ męskości, drugi stawiał na twardszy, bardziej pierwotny wizerunek. Becksa nikomu nie trzeba przedstawiać, a dokonania Freddiego (głównie dla marki CK) prezentują się tak. Drżyjcie.

f

f

f

f

RVP RVP internet

Robin van Persie

W zasadzie nie ma o czym mówić. Robin przychodził do Arsenalu jako sprawiający problemy wielki talent, długo przegrywał ze swoim charakterem, ale gdy wreszcie wygrał, stał się z marszu jednym z najlepszych napastników świata, godnym następcą Henry'ego czy Bergkampa. Nigdy nie zrozumiemy, dlaczego talentu holendra i niewiarygodnej ilości strzelanych przez niego bramek, nie potrafią docenić "eksperci" od Złotej Piłki (RVP nie znalazł się nawet w szerokim gronie nominowanych!), my doceniamy jego przemianę. Oraz to, że dojrzały Robin nie zatracił tego błysku, od którego miękną nam kolana.

Robin van Persie

Arsene Wenger Arsene Wenger internet

Arsene Wenger

Za te piętnaście lat szczęścia i piękna, które ofiarował swoim fanom, znalazłby się w tym zestawieniu nawet, gdyby przypominał Quasimodo. Nie przypomina. Ze swoimi bocianimi nogami, szlachetną siwizną, i idealnie dobranymi okularami, Arsene Wenger bez wątpienia plasuje się w pierwszej dziesiątce najbardziej ciachowych trenerów świata. Może trochę odstraszyłby nas jego wiek, ale duch wciąż młody.

Merci Monsieur Wenger

WOjciech Szczęsny WOjciech Szczęsny male magazine

A Wojtuś?

Wszystkie doskonale wiecie, jakimi uczuciami darzymy Wojtusia, czy jednak jego świetna, lecz jak na razie jednak, krótka kariera w Arsenalu wystarcza już na miejsce w tym zestawieniu? Hmmm? Na mały kredyt? Sam Szczęsny pewnie nie chciałby kredytu, wszak buńczucznie zapowiada, że chce napisać własny rozdział w historii Arsenalu...

125-lat-Arsenalu-Londyn

Więcej o: