Sport.pl

GP Monaco: bolidy jak dzikie zwierzęta zamknięte w klatce

Michał Pol, Mateusz Łaniewski
27.05.2011 07:00
Dlaczego w słynnym tunelu pod kasynem kierowcom nie będzie wolno używać ruchomego skrzydła i to na ich własne życzenie, co musieli przeforsować w FIA? Dlaczego w przeciwnym razie groziłaby potężna kraksa? Czy oprócz startu będzie jeszcze gdziekolwiek możliwość wyprzedzenia rywala czy wszystko rozegra się w pit-stopach. Dlaczego na ciasnym, wąskim, najwolniejszym ze wszystkich torze w Monte Carlo bolidy czują się dzikie zwierzęta zamknięte w bardzo małej klatce? Czy ściganie się tym torze ulicznym to pewnego rodzaju szaleństwo? - o kulisach Grand Prix Monaco opowiada dziennikarz Przeglądu Sportowego, Cezary Gutowski. - Choć to najkrótszy wyścig - liczy tylko 260 km, a wszystkie pozostałe ponad 300 km - i najwolniejszy, GP Monaco jest jednym z najtrudniejszych wyścigów w stawce jeśli nie najtrudniejszy. Naprawdę wielkie wyzwanie. Wyprzedzanie jest na nim praktycznie niemożliwe, choć zobaczymy czy nie ułatwią tego w tym sezonie nowe przepisy. Ale wygląda na to, że znów bardzo ważne okażą się kwalifikacje i miejsce jakie kto zajmie na starcie - mówi.
Więcej o: