Sport.pl

MU i Barca w finale LM! Real nie został skrzywdzony! Największym bohaterem Guardiola

Mateusz Łaniewski, Michał Pol
28.04.2011 13:30
Po wygranej 2:0 z Realem w Madrycie Barcelona może powoli szykować się na powtórkę finału z 2009 z Manchesterem United. Nie ma racji Jose Mourinho, że jego Real został skrzywdzony przez sędziego. Portugalczyk miał plan, żeby wytrzymać pierwszą połową, a w drugiej zaatakować Barcę, która ma słabszą ławkę rezerwowych. Do idiotycznego faulu i wyrzucenia Pepe wszystko układało się po jego myśli. Przy tym nie ma znaczenia czy dotknął Alvesa czy nie, bo zagranie było wybitnie niebezpiecznie. W dwóch poprzednich meczach to Pepe był bohaterem, teraz to on odebrał Realowi szanse na awans do finału - mówią w Magazynie LM dziennikarze SPort.pl Michał Szadkowski i Michał Pol. I zastanawiają się czy słowa o Mourinho, że nie ma już szans na finał to szczerość czy element gry i portugalski trener powalczy o zwycięstwo 3:0 na Camp Nou? - Nie jest niemożliwy scenariusz, że w 15. min Puyol dostanie czerwoną kartkę za faul na Cristiano Ronaldo w polu karnym i Portugalczyk wykorzysta jedenastkę, a wtedy wszystko będzie możliwe - mówią. I dodają, że największym bohaterem Barcelony nie jest Leo Messi, który zdobył dwa gole, w tym jednego 'z Playstation', nie Puyol, który ustabilizował obronę, ani Affelay, który dał świetną zmianę, ale trener Pep Guardilola. - Dotąd Barcelona grała tak samo bez względu na rywala i okoliczności. Zgubiło ją to i z Interem i w obu ostatnich meczach z Realem. Guardiola wreszcie wymyśl taktykę na Mourinho, m.in. zabraniając bocznym obrońcom rajdów do ataku. Alves do 60 min. niemal nie przekroczył połowy. Dzięki temu Real nie stworzył aż tylu okazji - mówi Szadkowski