Sport.pl

Nawrocki w kadrze i Skrze? To absurd, to bulwersujące

Mateusz Łaniewski, Przemysław Iwańczyk
11.01.2011 01:35
22 stycznia ogłoszony zostanie trener kadry siatkarzy. Kandydatem nr 1 jest Jacek Nawrocki ze Skry Bełchatów. - Obiektywnie, to naturalny kandydat na selekcjonera. Ale jest wiele znaków zapytania, np. czy jako trener Skry zachowa obiektywizm, czy jako trener z małym stażem jest w stanie podołać obowiązkom w kadrze wobec której jest tak wiele oczekiwań - mówi Ireneusz Mazur. - Nawrocki spełnia wszelkie warunki, by kadrę dostać, ale pytanie jak poradzi sobie z zawodnikami niełatwymi do prowadzenia. Niebezpiecznie brzmi też, że Nawrocki ma prowadzić i kadrę, i Skrę, co jest bulwersujące. Zresztą zadajmy sobie pytanie, nie kto poprowadzi kadrę, tylko jak to zrobi, po jakie środki sięgnie - dodaje Wojciech Drzyzga w Magazynie Siatkarskim Przemysława Iwańczyka. Obaj goście krytycznie oceniają sposób wyboru selekcjonera. - Konrad Piechocki, prezes klubu z Bełchatowa, przejmuje coraz większa rolę. Nie tylko w swoim klubie, w całej polskiej siatkówce. Nie bójmy się o tym mówić. On nawet nie musi wsiadać za kierownicę, by decydować o tym, gdzie jedzie samochód. Te rzeczy można wykonywać różnymi sposobami. Na ile Nawrocki będzie niezależny od niego, od swojego klubu? Czy jest w stanie, będąc wolnym od jakichkolwiek wpływów, decydować o kadrze? - pyta Mazur. - To bulwersujące, by Nawrocki pracował i w kadrze, i w Skrze. Selekcjoner ma być wolny od jakichkolwiek podejrzeń i insynuacji - twierdzi kategorycznie Drzyzga, a Mazur uważa, że PZPS stać na to, by mieć trenera niezależnego, nie łączącego obu funkcji. Zdaniem gości, w PZPS scenariusze pisze życie, a nie procedury, których w polskiej siatkówce zdecydowanie brakuje. Drzyzga: - Pytam, kto weryfikował kandydatów na trenerów?