Sport.pl

W Kędzierzynie wojna, sędziowie będą śledzeni

Mateusz Łaniewski, Przemysław Iwańczyk
14.12.2010 19:45
W Kędzierzynie kibice nie chcą trenera, prezes trenera chce, a nie chce kibiców. Przyczyna? Coraz gorsze drużyny w PlusLidze, mimo wielu nowych gwiazd z Zagumnym na czele. - Wiem to z doświadczenia, nastroje w Kędzierzynie są gęste. Nie każdy zawodnik przebrany w dres ZAKS-y musi być wybitnym siatkarzem - mówi Wojciech Drzyzga, były trener Kędzierzyna, a teraz ekspert Sport.pl w Magazynie Siatkarskim Przemysława Iwańczyka. Za krytykę trenera prezes ZAKS-y chce zabrać kibicom autokar. Razem ze swoimi zawodnikami grzmi również na sędziów, którzy podjęli w ostatnim meczu kilka kontrowersyjnych decyzji. - Jeśli Paweł Zagumny, który powiedział, że sędziowie okradli go z punktów, obejrzy jeszcze raz mecz, zmieni zdanie. A prezes Kazimierz Pietrzyk kiedyś pęknie, bo nie wytrzyma ciśnienia - twierdzi Wojciech Drzyzga. Po kolejnych sędziowskich kontrowersjach, znów rozgorzała dyskusja o systemie powtórek, który pozwoli analizować arbitrom trudne sytuacje. Prezes Jastrzębskiego Węgla, Zdzisław Grodecki, rozesłał list, by kluby złożyły się na ten sprzęt. Pisemnej odpowiedzi nie dostał na razie od nikogo. - Nie chcę się mścić za swoje krzywdy. Siatkówka zasługuje na taką pomoc. Sędziom należy również przypiąć mikrofony - uważa Grodecki. - Jesteśmy za pomocą sędziom, ale są problemy techniczne. Droga do tego, by wspomagać się dodatkowym sprzętem, jest daleka. Testujemy go, chciałbym, żeby taki system zintergrowany był z platformą Ipla, na której można by zobaczyć mecze nie transmitowane przez naszą stację - mówi Marian Kmita, szef sportu w Polsacie.
Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX