Sport.pl

List Wlazłego to początek wojny Skry o wpływy

Przemysław Iwańczyk, Mateusz Łaniewski
26.10.2011 11:00
List Wlazłego, który atakuje PZPS i prezesa Mirosława Przedpełskiego, to atak na wyczyszczonej siatce - mocny, bezkompromisowy. Nie lubię tego typu manifestów, z którymi nie można polemizować. W środowisku mówi się, że nie jest to do końca głos Wlazłego. Czyj? Niedługo się okaże. Jego oświadczenie to początek wojny o wpływy, niestety. Siatkarz został w niej wykorzystany - uważa Jerzy Mielewski, dziennikarz Polsatu w Magazynie Siatkarskim Przemysława Iwańczyka. O co w tym sporze chodzi Skrze Bełchatów, najpotężniejszemu polskiemu klubowi? - Klub ten chce mieć coraz większy wpływ na PZPS. To początek batalii o władze w związku. Nie jest to bezcelowe działanie. Przez list Wlazłego kibice widzą w siatkarskich działaczach największych hamulcowych - dodaje.