Sport.pl

W środę hit Resovia - Skra i mistrz wcale nie jest faworytem! Jak przebiegały negocjacje PZPS z Wlazłym? Czy Klubowe Mistrzostwa Świata to tylko wycieczka?

Przemysław Iwańczyk, Mateusz Łaniewski
12.10.2011 09:55
Czy nietykalni dotąd siatkarze PGE Skry Bełchatów będą jak rottweiler i pogryzą kolejnych rywali? W sobotę przegrali u siebie z ZAKS-ą Kędzierzyn-Koźle aż 0:3, w środę mierzą się z Asseco Resovią. - Skra to zespół, który szybko wyciąga wnioski ze swoich błędów. Tym bardziej że przeciwko rzeszowianom Skra nie będzie faworytem - mówi Ireneusz Mazur w Magazynie Siatkarskim Przemysława Iwańczyka. - Co roku takie rzeczy się zdarzały, ale rzadkie porażki budują ich zespół, seryjne zwycięstwa uspokajają - dodaje Wojciech Drzyzga. W Rzeszowie zagra kilku kadrowiczów powołanych przez Andreę Anastasiego na listopadowy Puchar Świata. - Skład mnie nie zaskoczył, był do przewidzenia. Największą niespodzianką jest nieobecność doświadczonego Daniela Plińskiego. Zastanawiałem się jeszcze, czy Paweł Woicki, czy Grzegorz Łomacz. Nie jestem zaskoczony, że nie ma Mariusza Wlazłego, już wcześniej dawał sygnał, że warto mu dać spokój ze względów zdrowotnych - mówi Mazur. - Dla mnie Mariusz Wlazły nie jest kadrowiczem, nie mam w tej sprawie nic więcej do powiedzenia - dodaje Drzyzga. Prezes PGE Skry Konrad Piechocki opowiada nam, jak przebiegały ostatnie negocjacje między PZPS a Wlazłym. - Mariusza nikt nie prosił, nie błagał, choć doszło do rozmów z prezesem Przedpełskim. Jest wielu chłopaków w Polsce, którzy są w stanie wziąć na siebie ciężar odpowiedzialności za kadrę - mówi szef PGE Skry. Klubowe Mistrzostwa Świata, w których gra Jastrzębski Węgiel, to tylko wycieczka? - Ważny jest wygrany przez Jastrzębski mecz z Zenitem Kazań. Wygrany w dobrym stylu - uważa Mazur. Czy Jastrzębie może w tym roku odegrać czołową rolę w PlusLidze? - Jeśli prześledzimy pięć ostatnich lat w tym klubie, wyjdzie na to, że żadnego planu nie było - dodaje Drzyzga.