Sport.pl

Drzyzga w Magazynie Siatkarskim: Polki daleko od igrzysk, o Wlazłym nie chce mi się rozmawiać, sprawę Kubiaka rozwiązywano za długo

Przemysław Iwańczyk, Mateusz Łaniewski
06.10.2011 08:00
Dzika karta na Puchar Świata dla męskiej reprezentacji nie jest żadnym zaskoczeniem, bo już wcześniej było wiadomo, że to jeden z elementów interesów między światową federacją a telewizją Polsat. Druga karta dla Rosji też mnie zupełnie nie dziwi, bo to jeden z najlepszych zespołów na świecie, który wysypał się w mistrzostwach Europy. U pań przywilej ten spotkał Włoszki, które na to zasługują, i Argentynki. Stawia to Polki w nie najlepszej sytuacji i jeśli dostaną tylko jedną szansę na grę w kwalifikacjach olimpijskich, do Londynu mogą nie jechać - mówi Wojciech Drzyzga, ekspert Polsatu i Sport.pl, któremu nie chce się już rozmawiać o sprawie powrotu do kadry Mariusza Wlazłego, jednego z najlepszych polskich atakujących. - Na miejscu trenera Anastasiego wysłałbym mu powołanie i czekał. Jeśli go nie przyjmie, niech się wytłumaczy. To normalny gracz, który podlega selekcji i weryfikacji. Oczywiście jego nieobecność byłaby dużą stratą - kończy Drzyzga. Zabrał także głos w głośnej sprawie Michała Kubiaka i jego dwóch kontraktów. - Sprawa ta była rozstrzygana zbyt długo. Rozwiązano ją nie za pięć dwunasta, a pięć po dwunastej, kiedy rozegrano już jedną kolejkę, a oba zainteresowane zespoły - Jastrzębski Węgiel i AZS Politechnika Warszawska wychodziły właśnie na boisko, by zmierzyć się w bezpośredniej walce. W profesjonalnych rozgrywkach trzeba takie sprawy rozstrzygać jak najszybciej, według litery prawa. Podobnie z przyznawaniem licencji na grę, kryteria muszą być równe wobec wszystkich - mówi Drzyzga.