Sport.pl

GP Belgii to moment zwrotny: ulepszasz bolid i walczysz, albo skupiasz na nowym sezonie

Mateusz Łaniewski, Michał Pol
26.08.2011 08:10
Niedzielnym Grand Prix Belgii Formuła 1 raca na tory po miesięcznej przerwie, ale nie łudźmy się, że w fabrykach rzeczywiście nikt nie pracował. Teamy wracają z mnóstwem ulepszeń, ale musza podjąć kluczową decyzję - wciąż koncentrować się na walce o sukces w tym sezonie czy szykować bolid już na następny. Na to drugie zdecydowało się np. Ferrari, które straciło złudzenia, że dogoni Red Bulla. Wiele modyfikacji wprowadza z to Lotus-Renault, który chce walczyć o czwarte miejsce z Mercedesem w klasyfikacji konstruktorów, co łączy się z milionami euro premii - mówi w Magazynie F1 dziennikarz 'Przeglądu Sportowego', Cezary Gutowski. I dodaje, że jak będzie wyglądać GP Belgii ciężko mu przewidzieć, bo to niesamowity wyścig z samej natury toru Spa, bardzo długiego i szybkiego, gdzie olbrzymią rolę odgrywają umiejętności, gdzie pół toru może być mokre, a pół suche. - Tor powinien faworyzować Red Bulla, który ma najlepszą aerodynamikę, ale sporo tam długich prostych, gdzie moc silników pozwoli brylować McLarenom i Ferrari - mówi.
Więcej o: