Sport.pl

Fornalik o pracy z kadrą: Albo jest się Bogiem, albo jest się kopanym

Przemysław Iwańczyk, Mateusz Łaniewski
03.09.2013 23:25
Przed meczem z Czarnogórą trener Waldemar Fornalik opowiada o blaskach i cieniach swojej pracy. - Naszym największym wrogiem jest czas. Liczyłem, że więcej piłkarzy z zagranicznych klubów będzie grało. Mamy jeden klub, Legię, w Lidze Europy. Ilu zawodników zbierze doświadczenie w starciu z dużymi rywalami? Patrząc na to, jak potraktowano Leo Beenhakkera, liczę się z tym, że trener kadry albo jest Bogiem, albo się go kopie. Największym plusem mojej pracy są ci wspaniali kibice - mówi trener kadry polskich piłkarzy. Selekcjoner ocenia też decyzje polskich piłkarzy wyjeżdżających z Polski. - Gdyby Arek Milik grał w słabszym klubie niemieckim, ale grał, byłby lepszym piłkarzem. To samo Salamon, to samo Wszołek. Oni wszyscy powinni mieć rozeznanie, czy mają nadzieję na grę. Selekcjoner może podpowiadać, ale i tak ostateczna decyzja należy do zawodnika i jego agenta - dodaje Fornalik.