Glinka: Jesteśmy średnim zespołem

not. w Pekinie mln
11.08.2008 , aktualizacja: 11.08.2008 23:26
A A A Drukuj
Małgorzata Glinka przechadza się po wiosce olimpijskiej Fot. Kuba Atys / AG Małgorzata Glinka przechadza się po wiosce olimpijskiej
Naprawdę zdarza nam się grać na wysokim poziomie, wielokrotnie zasługiwałyśmy dzisiaj, by bić nam brawo, tyle że tego poziomu nie potrafimy dłużej utrzymać. Ale to i tak był jeden z lepszych meczów, jakie kiedykolwiek zagrałyśmy z Chinkami - powiedziała po przegranej z gospodyniami turnieju Małgorzata Glinka.
Bonitta: Barańskiej nie da się oglądać »

Małgorzata Glinka

Widziałam po ich minach, że były naprawdę przestraszone. Prowadziłyśmy przecież 22:20, zaraz miał być tie-break. Niepotrzebnie popełniłyśmy te błędy, ale niestety, stało się, to są praktycznie sekundy, teraz trudno nawet je analizować.

Klasowa drużyna tym się różni od drużyny średniej klasy, że właśnie w takim momencie, na sytuację tak napiętą reaguje absolutną koncentracją i brakiem błędów. A my jesteśmy średnim zespołem, która tutaj starł się z najwyższym poziomem na świecie. Wiemy to, zawsze nisko się kłaniamy i cieszymy igrzyskami, ale ja wciąż mam nadzieję, że jakiemuś rywalowi tego formatu jeszcze tutaj, w Pekinie, utrzemy nosa.

Z Japonią będzie bardzo, bardzo ciężko. Trzeba się szykować na to, że będą fenomenalnie bronić w polu, że akcje będą trwały strasznie długo, trzeba wielkiej cierpliwości, żeby taki mecz wygrać. Ale on nie jest wcale najważniejszy, ja uważam, że trzeba pokonać też Amerykanki.

Drzyzga: Mecz niewykorzystanej szansy »

Podziel się