Czy Polska może dorównać fizycznie Austrii
10.06.2008
, aktualizacja: 11.06.2008 10:31
Austria to niebywała siła fizyczna i groźne stałe fragmenty gry. Umiejętności i technika powinny być po naszej stronie - mówi Sport.pl trener Jan Urban
Rewolucja w składzie Polski
Łobodzińskiego z Niemcami przytkało
- Niezręcznie mi mówić o tym, jak mamy zagrać. To zadanie Leo - opowiada Urban, jeden z asystentów selekcjonera. - Ale Austriacy na pewno są w naszym zasięgu. Jesteśmy w stanie ich pokonać, choć mecz będzie piekielnie ciężki. Bo z faworyzowanymi Chorwatami, moim zdaniem, Austriacy przegrali niezasłużenie.
Urban twierdzi, że o wszystkim zdecydowała pierwsza połowa, w której zespół Slavena Bilicia był szybszy, bardziej ruchliwy od Austriaków. Drużyna Josepha Hickersbergera zaczęła spotkanie trzema obrońcami i nie funkcjonowało to dobrze na tle świetnie panujących nad piłką Chorwatów. Do tego, z przodu, słaby był Harnik z Werderu. Jego występ przyjęto z dużym zdziwieniem, ale po przerwie się rozkręcił.
- Tak jak cała Austria - mówi Urban. - Zdecydowała o tym zmiana systemu gry. W trakcie spotkania przeszli z trójki obrońców na grającą w linii czwórkę. To zdało egzamin i tak powinni zagrać z nami. Z Chorwatami obudzili się za późno. Potwierdzili jednak wszystkie atuty, z jakich są znani. Zdominowali zespół Bilicia, bo byli mocniejsi fizycznie. Nadrobili tym braki techniczne i przewagę rywali w posiadaniu piłki.
Groźne sytuacje w niedzielnym meczu Austriacy stwarzali sobie po dośrodkowaniach z rzutów wolnych i rożnych, ale zdaniem Urbana wykonywane są one bardzo czytelnie. - Rzuty rożne biją na pierwszy słupek bramki, a wolne z bocznych stref boiska kierowane są w światło bramki. I z tym możemy mieć problem, bo Pogatetz, Proedl, Stranz czy Aufhauser nie stracą nic ze swoich kapitalnych warunków fizycznych - opowiada Urban. - Właśnie po takich stałych fragmentach Austriacy strzelili niedawno w meczu towarzyskim trzy gole Holendrom. Bo wolne i rożne wykonuje znakomity Andreas Ivanschitz, którego podania są naprawdę precyzyjne i dokładne. W połączeniu ze wzrostem wymienionych piłkarzy to ich ogromny atut w ofensywie. Może i jedyny, ale za to wysokiej jakości. Serca, ambicji i zaangażowania im nie zabraknie. Technicznie są słabsi i trzeba to wykorzystać.
Żewłakow: Z Austrią będzie wojna
Dudka: Austria? Żaden problem
Mistrzostwa Europy w BetClick.com. Darmowa rejestracja, oferta bez ryzyka.
Sprawdź szczegóły tutaj - reklama
Łobodzińskiego z Niemcami przytkało
- Niezręcznie mi mówić o tym, jak mamy zagrać. To zadanie Leo - opowiada Urban, jeden z asystentów selekcjonera. - Ale Austriacy na pewno są w naszym zasięgu. Jesteśmy w stanie ich pokonać, choć mecz będzie piekielnie ciężki. Bo z faworyzowanymi Chorwatami, moim zdaniem, Austriacy przegrali niezasłużenie.
Urban twierdzi, że o wszystkim zdecydowała pierwsza połowa, w której zespół Slavena Bilicia był szybszy, bardziej ruchliwy od Austriaków. Drużyna Josepha Hickersbergera zaczęła spotkanie trzema obrońcami i nie funkcjonowało to dobrze na tle świetnie panujących nad piłką Chorwatów. Do tego, z przodu, słaby był Harnik z Werderu. Jego występ przyjęto z dużym zdziwieniem, ale po przerwie się rozkręcił.
- Tak jak cała Austria - mówi Urban. - Zdecydowała o tym zmiana systemu gry. W trakcie spotkania przeszli z trójki obrońców na grającą w linii czwórkę. To zdało egzamin i tak powinni zagrać z nami. Z Chorwatami obudzili się za późno. Potwierdzili jednak wszystkie atuty, z jakich są znani. Zdominowali zespół Bilicia, bo byli mocniejsi fizycznie. Nadrobili tym braki techniczne i przewagę rywali w posiadaniu piłki.
Groźne sytuacje w niedzielnym meczu Austriacy stwarzali sobie po dośrodkowaniach z rzutów wolnych i rożnych, ale zdaniem Urbana wykonywane są one bardzo czytelnie. - Rzuty rożne biją na pierwszy słupek bramki, a wolne z bocznych stref boiska kierowane są w światło bramki. I z tym możemy mieć problem, bo Pogatetz, Proedl, Stranz czy Aufhauser nie stracą nic ze swoich kapitalnych warunków fizycznych - opowiada Urban. - Właśnie po takich stałych fragmentach Austriacy strzelili niedawno w meczu towarzyskim trzy gole Holendrom. Bo wolne i rożne wykonuje znakomity Andreas Ivanschitz, którego podania są naprawdę precyzyjne i dokładne. W połączeniu ze wzrostem wymienionych piłkarzy to ich ogromny atut w ofensywie. Może i jedyny, ale za to wysokiej jakości. Serca, ambicji i zaangażowania im nie zabraknie. Technicznie są słabsi i trzeba to wykorzystać.
Żewłakow: Z Austrią będzie wojna
Dudka: Austria? Żaden problem
Mistrzostwa Europy w BetClick.com. Darmowa rejestracja, oferta bez ryzyka.
Sprawdź szczegóły tutaj - reklama
-
Czy Polska może dorównać fizycznie Austrii
leszek993
11.06.08, 04:58
Drużyna ,która awansowała do finału ME to nie ta sama drużyna dzisiaj.Jesteśmytak jak i Austria najsłabszymi drużynami w tych mistrzostwach.Ale po meczu zNiemcami oraz praktycznie nie »
-
Po co ten wrzask
jedyny.resistance
11.06.08, 07:59
skoro ma sie ligę dno i jej mecze są raczej dla kiboli to kto ma sie wysilać wreprezentacji?Taki wynik jacy jej gracze.»
-
Czy Polska może dorównać fizycznie Austrii
ama18
11.06.08, 08:42
Oglądając Hiszpanow , Holendrow trudno miec nadzieję na pilkarskiefajewerki naszych chłopakow . Mamy nietety tylko bramkarzy na poziomie klasy europejskiej , no ale trzeba mieć nadzieję»

Czechy
Portugalia
Szwajcaria
Turcja
Austria
Chorwacja
Niemcy
Francja
Holandia
Rumunia
Włochy
Grecja
Hiszpania
Rosja
Szwecja


