Lato: Jestem z betonu i nie kryję się z tym

wyb. hana
21.06.2008 , aktualizacja: 21.06.2008 10:54
A A A Drukuj
Grzegorz Lato w towarzystwie Franza Beckenbauera Fot. Kuba Atys / AG Grzegorz Lato w towarzystwie Franza Beckenbauera
Grzegorz Lato w wywiadzie dla dziennika "Polska" odpiera zarzuty i wyjaśnia, że nie ma żadnego spisku, którego celem byłoby zwolnienie z posady trenerskiej dotychczasowego szkoleniowca, Leo Beenhakkera. Przyznaje natomiast, że do pracy Holendra zastrzeżenia ma.
Lato już prawie prezesem PZPN. To katastrofa!  »

Kilka dni temu prasa informowała, że Grzegorz Lato, król strzelców mistrzostw świata z 1974 roku i jak się wydaje, najpoważniejszy kandydat na objęcie schedy po Michale Listkiewiczu wraz ze swoim dobrym kolegą Włodzimierzem Smolarkiem planują zamach na Leo Beenhakkera. Jak na ten zarzut odpowiada główny bohater całego zamieszania. - Bzdura kompletna! Zbliża się sezon ogórkowy i gazety muszą o czymś pisać. Wymyślają niestworzone historie, żeby się latem lepiej sprzedawać. W piątek w rozmowie ze Sport.pl Lato ponownie zaprzeczył, jakoby istniał jakikolwiek spisek przeciwko holenderskiemu trenerowi.

Przyznaje jednak, że po nieudanych dla Polski mistrzostwach Europy pozycja Leo Beenhakkera w polskim futbolu musi ulec zmianie. - Powinien zostać, ale na innych, zdrowych zasadach. Musi być przy nim polski sztab szkoleniowy. I kierownictwo narodowości polskiej. My też mamy świetnych fizjologów i trenerów bramkarzy. Boruca czy Fabiańskiego wy-szkolił nie Frans Hoek, tylko Andrzej Dawidziuk. Z selekcjonerem mają pracować wyłącznie polscy asystenci dobrze znający język angielski, aby wyjaśniać zawodnikom wskazówki trenera. Zapytany o swoje umiejętności językowe i pracę nad sobą w związku ze zgłoszeniem swojej kandydatury na fotel prezesa, odpowiedział. - W wystarczającym stopniu angielski. Nie mówię płynnie, ale spokojnie mogę się dogadać z Platinim czy Beckenbauerem. - twierdzi. - Na żadne kursy menedżerskie nie chodzę.

A co do wagi? Czy celowo, wzorem Aleksandra Kwaśniewskiego zadbał o szczupłą sylwetkę? - Wagę zbiłem dla lepszego samopoczucia. Gdy zimą spojrzałem po jakieś imprezie w lustro, to się załamałem. Zacząłem stosować najlepszą dietę - MŻ, czyli mniej żreć. Dużo też biegam. Przez pół roku schudłem 20 kg i mam satysfakcję, że gdy spojrzę w dół, to znowu sprzęt widzę.

Lato nie kryje się również z tym, że w środowisku uchodzi za "uosobieniem najtwardszego betonu w PZPN". - I nie kryję. Bo gdy stawia się dom, to fundamenty z czego się buduje? Właśnie z betonu - twardego, mocnego, niezniszczalnego surowca, który tworzy rdzeń domu. I tak samo jest w PZPN, którego najmocniejszą część tworzą zawodnicy, medaliści mundiali.

Listkiewicz: Nowy selekcjoner? Dziekanowski ma największe szanse

Podziel się