Tomaszewski: Rozpieprzyłbym ten cały Wydział Szkolenia
20.06.2008
, aktualizacja: 20.06.2008 09:52
Jan Tomaszewski, były bramkarz reprezentacji Polski słynie z kontrowersyjnych wypowiedzi. Nie inaczej było w wywiadzie, którego udzielił dziennikowi "Polska the Times". Zapytany o receptę na uzdrowienie polskiego futbolu, odparował. - Gdy nie ma się o czym mówić, mówi się o szkoleniu młodzieży. To ulubiony temat Wydziału Szkolenia. Szlag mnie trafia jak to słyszę. Rozpieprzybym ten cay wydzia!
Kto planuje zamach na Beenhakkera?
Od kilku dni w Polsce trwa ogólnonarodowa debata nad kondycją polskiej piłki i przyczynach nieudanego startu Polaków na mistrzostwach Europy w Austrii i Szwajcarii. Grę Polaków analizują dziennikarze, kibice a także byli reprezentacji. Głos w dyskusji zabrał także Jan Tomaszewski. Jak zwykle w jego przypadku był to głos zdecydowany, w którym w ostrych słowach przedstawił swoją opinię na temat tego, co według niego należy zrobić, aby podobna sytuacja się nie powtórzyła. Z równowagi wyprowadziło go zwłaszcza zdanie, że w Polsce należy zacząć od podstaw, czyli szkolenia tych najmłodszych...
- Stop! Gdy nie ma się o czym mówić, mówi się o szkoleniu młodzieży. To ulubiony temat Wydziału Szkolenia. Szlag mnie trafia, jak to słyszę. Panowie z Wydziału Szkolenia nic nie robią, tylko pierdzą w stołki. Rozpieprzyłbym ten wydział na cztery strony świata. - powiedział zdenerwowany Tomaszewski.
Jaka jest więc recepta na poprawę kiepskiej kondycji polskiego futbolu i w 2012 roku uniknąć kompromitacji? - Wyrzucić starych trepów i całkowicie odmłodzić kadrę. Niech młodzi grają już od najbliższych eliminacji do mundialu. No i oczywiście zmienić cały zarząd PZPN. - Mówiłem to już wielokrotnie, ale powtórzę po raz kolejny: powinni odejść ludzie, którzy do chorej sytuacji dopuścili. A więc cały PZPN. Dla Tomaszewskiego nowym prezesem powinien zostać Mariusz Walter, "człowiek spoza układu".
Jan Tomaszewski ostrej krytyce poddał także nie tylko polskich piłkarzy, ale także trenera Leo Beenhakkera. - Narzekano na kadrę Janasa i Engela, ale oni potrafili chociaż zdobyć po trzy punkty. Nasz "Tulipan" nie umiał dobrze przygotować polskich kopaczobiegaczy do finałów Euro. Chociaż wszystkim mydlił oczy, że jest inaczej. Miałem nadzieję, że Beenhakker zachowa się jak mężczyzna i poda się do dymisji.
Prawdopodobnie jednak tak się nie stanie. Holender ma wsparcie w osobie dotychczasowego prezesa PZPN, Michała Listkiewicza, sam też nadal wyraża chęć pracy z polską kadrą. - Skoro musi zostać, niech zostanie. Jesteśmy na niego skazani. Musimy za to koniecznie wypędzić jego holenderskich pomocników. Oni mają na niego zły wpływ. Dużo mieszają i są przeciętnymi fachowcami. Leo musi współpracować z polskimi trenerami.
Fizjolog reprezentacji Polski: Musicie sprinterów nauczyć grać w futbol
Od kilku dni w Polsce trwa ogólnonarodowa debata nad kondycją polskiej piłki i przyczynach nieudanego startu Polaków na mistrzostwach Europy w Austrii i Szwajcarii. Grę Polaków analizują dziennikarze, kibice a także byli reprezentacji. Głos w dyskusji zabrał także Jan Tomaszewski. Jak zwykle w jego przypadku był to głos zdecydowany, w którym w ostrych słowach przedstawił swoją opinię na temat tego, co według niego należy zrobić, aby podobna sytuacja się nie powtórzyła. Z równowagi wyprowadziło go zwłaszcza zdanie, że w Polsce należy zacząć od podstaw, czyli szkolenia tych najmłodszych...
- Stop! Gdy nie ma się o czym mówić, mówi się o szkoleniu młodzieży. To ulubiony temat Wydziału Szkolenia. Szlag mnie trafia, jak to słyszę. Panowie z Wydziału Szkolenia nic nie robią, tylko pierdzą w stołki. Rozpieprzyłbym ten wydział na cztery strony świata. - powiedział zdenerwowany Tomaszewski.
Jaka jest więc recepta na poprawę kiepskiej kondycji polskiego futbolu i w 2012 roku uniknąć kompromitacji? - Wyrzucić starych trepów i całkowicie odmłodzić kadrę. Niech młodzi grają już od najbliższych eliminacji do mundialu. No i oczywiście zmienić cały zarząd PZPN. - Mówiłem to już wielokrotnie, ale powtórzę po raz kolejny: powinni odejść ludzie, którzy do chorej sytuacji dopuścili. A więc cały PZPN. Dla Tomaszewskiego nowym prezesem powinien zostać Mariusz Walter, "człowiek spoza układu".
Jan Tomaszewski ostrej krytyce poddał także nie tylko polskich piłkarzy, ale także trenera Leo Beenhakkera. - Narzekano na kadrę Janasa i Engela, ale oni potrafili chociaż zdobyć po trzy punkty. Nasz "Tulipan" nie umiał dobrze przygotować polskich kopaczobiegaczy do finałów Euro. Chociaż wszystkim mydlił oczy, że jest inaczej. Miałem nadzieję, że Beenhakker zachowa się jak mężczyzna i poda się do dymisji.
Prawdopodobnie jednak tak się nie stanie. Holender ma wsparcie w osobie dotychczasowego prezesa PZPN, Michała Listkiewicza, sam też nadal wyraża chęć pracy z polską kadrą. - Skoro musi zostać, niech zostanie. Jesteśmy na niego skazani. Musimy za to koniecznie wypędzić jego holenderskich pomocników. Oni mają na niego zły wpływ. Dużo mieszają i są przeciętnymi fachowcami. Leo musi współpracować z polskimi trenerami.
Fizjolog reprezentacji Polski: Musicie sprinterów nauczyć grać w futbol

Czechy
Portugalia
Szwajcaria
Turcja
Austria
Chorwacja
Niemcy
Francja
Holandia
Rumunia
Włochy
Grecja
Hiszpania
Rosja
Szwecja



