Z braku meczu dobra bajka
28.06.2008
, aktualizacja: 28.06.2008 23:09
Wielki finał zbliża się wielkimi krokami. Znowu trzeba będzie zacząć kupować program telewizyjny i wertować go zawzięcie w poszukiwaniu czegoś "do oglądania". Plan dnia rozwali się na drobne kawałki i nie będzie już tak równo jak przez ostatnie trzy tygodnie, kiedy co najwyżej dogrywka lub karne burzyły harmonię.
Namiastkę życia bez meczów miałam przez ostatnie dwa dni, czyli od czasu, kiedy Rosja definitywnie zakończyła swoją wielką przygodę z Euro2008. Kiedy człowiek jest zbyt zmęczony, by czytać, a nie dość zmęczony by zasnąć, szuka sobie rozrywki, która wypełni jego czas, a zanadto go intelektualnie nie wypierze. Jako, że "Nowe szaty króla" widziałam już jakieś 30 razy, a nie nadawali w tv żadnego odcinka CSI, dla odmiany, po przewertowaniu domowej filmoteki, sięgnęłyśmy z siostrą po "Rybki z ferajny". Właściwie tylko po to, żeby obejrzeć scenę z krewetkami, ale jakoś tak wyszło, że film poszedł cały. Naszła nas jednakowoż taka po nim refleksja, że krewetki owe są zupełnie jak rosyjska reprezentacja w starciu z Hiszpanami, przy czy, Hiszpanie to rekiny. Krewetka może dokuczyć rekinowi jeśli bardzo się postara, ale krzywdy mu nie zrobi. Piłkarze Guusa Hiddinka w drugiej połowie spotkania mieli już takie krewetkowe spojrzenia, że brakowało tylko "proszę nie zjadaj mnie, moja siostra urodziła właśnie dziecko i jej się zmarło biedaczce, a temu dziecku odpadły rączki i nóżki i został sam pancerzyk, ale kochamy je z żoną jak własne...". Nie pomogło i zostali zjedzeni. W dodatku po raz drugi.
Zatem spotkają się Niemcy w finale z Hiszpanami. Zapytałam moją siostrę retorycznie, kto wygra. A ona mi na to: Posłuchaj, w moim życiu są tylko trzy świętości - Leo Beenhaker, Bastian Schweinsteiger i trasa siekierkowska. A więc, jak ci się zdaje? Kto wygra?
Wychodzi na to, że jednak Niemcy - Leo jest zagrożony (3 lipca ma się spowiadać przed leśnymi dziadkami z PZPN), trasę siekierkowską podmyło w piątek jak diabli i zostaje Bastian, jak nic.
Jerzy Engel typuje remis z dogrywką i rzutami karnymi. Bukmacherzy stawiają na Niemców. Więc pewnie wygra Hiszpania.
Jeżeli przegra będzie, to drugie co do wielkości wielkie załamanie. Pierwsze nastąpiło na wieść o tym, że 12 tysięcy kobiet w głosowaniu wybrało Cristiano Ronaldo najprzystojniejszym piłkarzem Euro2008, na drugim zaś miejscu uplasował się ich zdaniem Thierry Henry. I dopiero na trzecim byli Ljungberg i Cannavaro. Skandal. Po czymś takim odporność psychiczna spada o połowę.
Zatem spotkają się Niemcy w finale z Hiszpanami. Zapytałam moją siostrę retorycznie, kto wygra. A ona mi na to: Posłuchaj, w moim życiu są tylko trzy świętości - Leo Beenhaker, Bastian Schweinsteiger i trasa siekierkowska. A więc, jak ci się zdaje? Kto wygra?
Wychodzi na to, że jednak Niemcy - Leo jest zagrożony (3 lipca ma się spowiadać przed leśnymi dziadkami z PZPN), trasę siekierkowską podmyło w piątek jak diabli i zostaje Bastian, jak nic.
Jerzy Engel typuje remis z dogrywką i rzutami karnymi. Bukmacherzy stawiają na Niemców. Więc pewnie wygra Hiszpania.
Jeżeli przegra będzie, to drugie co do wielkości wielkie załamanie. Pierwsze nastąpiło na wieść o tym, że 12 tysięcy kobiet w głosowaniu wybrało Cristiano Ronaldo najprzystojniejszym piłkarzem Euro2008, na drugim zaś miejscu uplasował się ich zdaniem Thierry Henry. I dopiero na trzecim byli Ljungberg i Cannavaro. Skandal. Po czymś takim odporność psychiczna spada o połowę.

Czechy
Portugalia
Szwajcaria
Turcja
Austria
Chorwacja
Niemcy
Francja
Holandia
Rumunia
Włochy
Grecja
Hiszpania
Rosja
Szwecja



