Euro 2008 nie jest waszą własnością

Kinga Graczyk
24.06.2008 , aktualizacja: 24.06.2008 15:07
A A A Drukuj
Korzystając z kilku dni wolnego postanowiłam odpowiedzieć wszystkim "czytającym inaczej". Tych, czytających normalnie - czyli ze zrozumieniem - tekst poniższy nie dotyczy.
Przyznaję, czytam komentarze pod moimi tekstami. Ale - i tu zmartwię wszystkich kontestatorów moich - częściej mnie one bawią niż martwią.

Dlaczego? Ciężko martwić się czyimś niezrozumieniem tekstu. Jak choćby ostatnio. Na moją głowę posypały się gromy z krytykę defensywnej gry Włochów. Mnie wydawało się zawsze i nadal się wydaje, że podawanie piłki w pole karne przeciwnika na głowę Toniego to ofensywa, a ten właśnie element gry "na Toniego" skrytykowałam. Oświadczam publicznie, że wiem czym jest spalony, odróżniam defensywę od ofensywy, napastnika od bramkarza, wiem co to strzał z woleja, rzut karny i za co można zarobić kartkę. Błąd niezrozumienia nr 1.

Także w ostatnim moim tekście przytoczyłam e-maila koleżanki Jolanty, która przyznała wprost, iż zachwycona jest oczami Luki Toniego. Autorstwo tych słów błędnie przypisano mnie (nie wiem na jakiej podstawie). I na dodatek oglądanie meczów tylko dla spojrzenia Luki Toniego nazwano żenującym. Nie wiem, co w tym żenującego, niezależnie od tego, czy oglądam ja, czy koleżanka Jolanta. Każdy ma prawo oglądać mecz z takich pobudek jakie uzna za słuszne i wszystkim innym guzik do tego. Ale większość "oglądaczy" (nie wyłączając kobiet) mieni się znawcami i udaje, że każde spotkanie śledzi z zapartym tchem nie roniąc ani sekundy. Z każdej, nawet najbardziej spapranej akcji wyciąga wnioski analityczne i statystyczne. W końcu - znają się na piłce nożnej prawda! Cokolwiek to znaczy. Każdy zna się na swój sposób. Ja - na swój, koleżanka Jolanta - na swój, a jeszcze inni - na swój. Panowie i panie "znawcy" - Euro2008 nie jest waszą własnością. Błąd niezrozumienia nr 2.

I, co najważniejsze. Kobieta ma prawo być kibicem. Kobiecie mecz ma prawo podobać się lub nie. Kobieta ma prawo analizować mecz pod kątem estetycznym, także biorących w nim udział piłkarzy. Kobieta ma prawo napisać co myśli na temat sędziego, ma prawo się na niego wkurzyć i to wkurzyć się mocno. Ci wszyscy, którzy odmawiają kobiecie tego prawa czytając rubrykę "Oczami kobiety" trafili po prostu pod zły adres. "Loża fachowców" to link obok. Tutaj nie znajdziecie fachowca. To są felietony kobiety i z tej chociażby racji są subiektywne i kompletnie "niemęskie". I mają prowokować - was frustratów mają prowokować właśnie. Felieton jest w swojej naturze tworem subiektywnym, tak jak kobieta jest w swojej naturze tworem emocjonalnym. Podziwiam tych masochistów, którzy rzucają pod moim adresem niewyszukane kalumnie, twierdząc, że po wcześniejszych tekstach stracili do mnie szacunek, a z każdym kolejnym wracają. Polecam kozetkę u psychoanalityka. Błąd niezrozumienia nr 3.

Czytanie ze zrozumieniem ma przyszłość!

Podziel się