Pojedynek na klepichu
20.06.2008
, aktualizacja: 20.06.2008 17:48
Niemcy w tym meczu kierowali się prostą zasadą - nie musimy grać ładnie, bo liczy się wynik, a nie wrażenie artystyczne. W końcu to piłka nożna, a nie jazda figurowa na lodzie.
Portugalczycy postawili najwyraźniej na wrażenie, a i to im nie wyszło. Ronaldo i jego przylizana tylna grzywka jadą do domu, Niemcy grają dalej.
Kto nie ryzykuje ten nie je. Mogłam na Niemców postawić ciężkie pieniądze i je lekką ręką potroić, ale z natury nieskłonna do ryzyka odpuściłam sobie możliwość łatwego zarobku. I teraz w brodę sobie pluję, bo ten łatwy zarobek pomógłby mi rozwiązać kilka problemów. Było, minęło. Podejrzewam, że i następnym razem się nie skuszę. Tym bardziej, że bukmacherzy, tak jak ja, typowali, że Niemcy przegrają, a trudno jest stawiać pieniądze na coś, w co się nie wierzy. Pociechą jest naturalnie fakt, że mogłam postawić na Portugalię i dziś walić głową w ścianę z rozpaczy.
Bohaterem spotkania był, przynajmniej w mojej ocenie, z którą zgodzą się zapewne wszyscy Niemcy, Bastian Schweinsteiger. Koleś wygląda jak postrach fryzjerów, ale kiedy nie fauluje w polu karnym, potrafi się tam nieźle przydać. Z dwojga złego, lepiej już żeby wyglądał jak koszmar z ulicy Wiązów, niż miałby bez potrzeby zużywać tlen z takim trudem wyprodukowany przez trawę na boisku w Bazylei. Swoją drogą, trawa mogłaby wyglądać lepiej niż Bastian, a tak oboje godzili w moje poczucie estetyki. Inna rzecz, że ci, którzy to poczucie mile łechtali już dawno oglądają Euro w telewizji.
Zatem udowodnili Niemcy, nie pierwszy zresztą raz, wyższość toporności nad lekkością.
Co się zaś tyczy toporności, dziś w serii "cały świat śpiewa po włosku" chłopaki z Düsseldorfu.
[http://
A wieczorem grają Chorwaci:
Kto nie ryzykuje ten nie je. Mogłam na Niemców postawić ciężkie pieniądze i je lekką ręką potroić, ale z natury nieskłonna do ryzyka odpuściłam sobie możliwość łatwego zarobku. I teraz w brodę sobie pluję, bo ten łatwy zarobek pomógłby mi rozwiązać kilka problemów. Było, minęło. Podejrzewam, że i następnym razem się nie skuszę. Tym bardziej, że bukmacherzy, tak jak ja, typowali, że Niemcy przegrają, a trudno jest stawiać pieniądze na coś, w co się nie wierzy. Pociechą jest naturalnie fakt, że mogłam postawić na Portugalię i dziś walić głową w ścianę z rozpaczy.
Bohaterem spotkania był, przynajmniej w mojej ocenie, z którą zgodzą się zapewne wszyscy Niemcy, Bastian Schweinsteiger. Koleś wygląda jak postrach fryzjerów, ale kiedy nie fauluje w polu karnym, potrafi się tam nieźle przydać. Z dwojga złego, lepiej już żeby wyglądał jak koszmar z ulicy Wiązów, niż miałby bez potrzeby zużywać tlen z takim trudem wyprodukowany przez trawę na boisku w Bazylei. Swoją drogą, trawa mogłaby wyglądać lepiej niż Bastian, a tak oboje godzili w moje poczucie estetyki. Inna rzecz, że ci, którzy to poczucie mile łechtali już dawno oglądają Euro w telewizji.
Zatem udowodnili Niemcy, nie pierwszy zresztą raz, wyższość toporności nad lekkością.
Co się zaś tyczy toporności, dziś w serii "cały świat śpiewa po włosku" chłopaki z Düsseldorfu.
[http://
A wieczorem grają Chorwaci:
-
Dlaczego ta chamowata, ochydna dresiara
zat4ra
21.06.08, 02:32
dalej zamieszcza swoje, pozal sie boze, "felietony"na tym portalu?Idz stad. Tekstem o Howardzie Webbie obrzydzilas do siebie ludzi normalnych. Pisz dla Bilda, Suna, Faktu.Tam gdzie zrozumie »
-
Pojedynek na klepichu
kwirszyll
21.06.08, 21:31
Niech idzie sobie stad ten ZAD4 (a moze i nawet zad5). Ty dresiaro zostan i pisz dalej swoje komentarze.Pozdrawiam dresiare,Kaz»

Czechy
Portugalia
Szwajcaria
Turcja
Austria
Chorwacja
Niemcy
Francja
Holandia
Rumunia
Włochy
Grecja
Hiszpania
Rosja
Szwecja


