My tego wygrać nie możemy
16.06.2008
, aktualizacja: 16.06.2008 16:20
Czesi jadą do domu. Było minęło. Ale ich przykład pokazuje, że w meczu może zdarzyć się wszystko. Myśmy tę lekcję już przerobili i należy mieć nadzieję, że wyciągnęliśmy z niej odpowiednie wnioski.
Co tu dużo pisać. Czesi poszli na łatwiznę wychodząc z przekonania, że nie ma zmiłuj, Kollera nikt nie przeskoczy. Samym widokiem budzi respekt więc mało kto wda się z nim w niebezpieczny pojedynek. Tym bardziej, że statystyki meczów eliminacyjnych pokazują, że Koller jest najbardziej faulującym spośród wszystkich Czechów. I strzela bramki (54 na 90 spotkań). Gra na Kollera nie wymaga wielkiej filozofii, wystarczy wysoko kopnąć i gotowe. Proste i zwięzłe, tyle, że nieskuteczne. I w dodatku nudne jak flaki z olejem. Mają Czesi za swoje, choć szkoda ich ach szkoda. Turcy wychodzą z grupy, a Czesi pakują walizy.
Za to mecz Portugalczyków ze Szwajcarami odpuściłam sobie z pełną premedytacją, bo cóż to za frajda oglądać spotkanie "o nic", w którym dodatkowo Portugalczycy grają drugim składem (z podstawowego wyszło na boisko ledwie trzech, z czego jeden to Ricardo). Decyzja okazała się słuszną, bowiem Portugalczycy (obejrzałam jednak powtórkę) unikali gry w piłkę jak ognia, a strzelania bramek jak zarazy. Generalnie unikali wysiłku i stresu, co jak wiadomo szkodzi zdrowiu i urodzie. Szwajcarom gratuluję więc zwycięstwa i dziękuję.
Plan na dziś jest taki, że wygrywamy my i Austriacy. Oni strzelają jedną bramkę i nie więcej. My więcej. Plan prosty, pomylić się nie sposób. Zatem my tego meczu wygrać nie możemy. My go musimy wygrać! Statystyka trzecich spotkań też przemawia na naszą korzyść, bo Chorwaci je zazwyczaj (4 na 5) przegrywali, my za to w tych właśnie meczach brylowaliśmy. Gorzej, że ponad 20 lat Austriacy nie wygrali z Niemcami, ale czas najwyższy wyzerować licznik. W końcu szczęście (i nie tylko) sprzyja gospodarzom, o czym najlepiej świadczy przykład Korei.
Po tych szybkich acz wnikliwych analizach i nasz awans jestem spokojna. Ale z moich obserwacji wynika, że duch w narodzie upada. przesłuchałam na okoliczność dwie redakcyjne koleżanki, z których jedna obstawia remis 1:1, a druga przegraną Polaków 2:0. Dramat jakiś. A jak typują chłopaki? (www.bijbuka.blox.pl)
Mistrzostwa Europy w BetClick.com. Darmowa rejestracja, oferta bez ryzyka.
Sprawdź szczegóły tutaj - reklama
Za to mecz Portugalczyków ze Szwajcarami odpuściłam sobie z pełną premedytacją, bo cóż to za frajda oglądać spotkanie "o nic", w którym dodatkowo Portugalczycy grają drugim składem (z podstawowego wyszło na boisko ledwie trzech, z czego jeden to Ricardo). Decyzja okazała się słuszną, bowiem Portugalczycy (obejrzałam jednak powtórkę) unikali gry w piłkę jak ognia, a strzelania bramek jak zarazy. Generalnie unikali wysiłku i stresu, co jak wiadomo szkodzi zdrowiu i urodzie. Szwajcarom gratuluję więc zwycięstwa i dziękuję.
Plan na dziś jest taki, że wygrywamy my i Austriacy. Oni strzelają jedną bramkę i nie więcej. My więcej. Plan prosty, pomylić się nie sposób. Zatem my tego meczu wygrać nie możemy. My go musimy wygrać! Statystyka trzecich spotkań też przemawia na naszą korzyść, bo Chorwaci je zazwyczaj (4 na 5) przegrywali, my za to w tych właśnie meczach brylowaliśmy. Gorzej, że ponad 20 lat Austriacy nie wygrali z Niemcami, ale czas najwyższy wyzerować licznik. W końcu szczęście (i nie tylko) sprzyja gospodarzom, o czym najlepiej świadczy przykład Korei.
Po tych szybkich acz wnikliwych analizach i nasz awans jestem spokojna. Ale z moich obserwacji wynika, że duch w narodzie upada. przesłuchałam na okoliczność dwie redakcyjne koleżanki, z których jedna obstawia remis 1:1, a druga przegraną Polaków 2:0. Dramat jakiś. A jak typują chłopaki? (www.bijbuka.blox.pl)
Mistrzostwa Europy w BetClick.com. Darmowa rejestracja, oferta bez ryzyka.
Sprawdź szczegóły tutaj - reklama
-
Ta pani (kto to jest??) ma jakies urojenia
amrik
16.06.08, 14:30
Jasne - nasi nie tylko awansuja, ale jeszcze zdobeda medal, a najlepiej zloty :)»

Czechy
Portugalia
Szwajcaria
Turcja
Austria
Chorwacja
Niemcy
Francja
Holandia
Rumunia
Włochy
Grecja
Hiszpania
Rosja
Szwecja


