Howard Webb - Tępy palancie w "de" kopany

Kinga Graczyk
13.06.2008 , aktualizacja: 13.06.2008 13:12
A A A Drukuj
Nie zliczę wiadomości, które dostałam po meczu, a już na pewno nie zliczę obelżywych słów pod adresem sędziego Webba, których wiadomości te były pełne. Z przyzwoitości tylko - nie zacytuję

Prawdą jest - mogliśmy zagrać lepiej. Możliwe, że Roger (chłopak jest Polakiem) strzelił bramkę ze spalonego. Niewykluczone, że Golański sfaulował jednego z Austriaków w polu karnym i za to należał się rzut karny. Ale faktem jest, że o wyniku meczu powinni decydować piłkarze i to, jak grają, a nie sędziowie. A sędzia Webb, niewydarzony posterunkowy z ichniej Koziej Wólki, przesądził o naszym być albo nie być na Euro. - To jest, k...., skandal - powiedział po meczu Lewandowski i miał k.... rację jak cholera!

Nadal mam poczucie odrealnienia całej tej sytuacji i jestem na etapie oswajania się z tym, co się stało. To jakaś ponura ściema i przykład angielskiego humoru w najgorszym wydaniu. Wiadomo przecież, że jeden punkt Austriaków nie zbawi - nie dadzą rady Niemcom. Może i Niemcy też mają słabe punkty i słabe dni, czego dowodem był ich wczorajszy mecz z Chorwatami, ale nawet w takie dni są poza zasięgiem Austriaków. Za to Chorwaci, w co wierzę i o czym jestem więcej niż przekonana, są w zasięgu naszych możliwości.

Ironia losu polega na tym, że teraz chcąc nie chcąc, musimy w poniedziałek kibicować nie tylko naszym chłopakom, ale również Austriakom. Choć, w zasadzie, oni sami niczym nam nie zawinili. Niesmak byłby większy, gdybyśmy mieli teraz kibicować Anglikom.

Sędzia Webb już ponoć poprosił o ochronę, a jego skrzynka mailowa spuchła od pogróżek. Nic dziwnego, kiedy jest się niedouczonym, małostkowym i w dodatku niedowidzącym tępakiem należy liczyć się z możliwością, że swoimi nieudolnymi działaniami komuś się można narazić. A nam naraził się pan sędzia strasznie. Niewypowiedzianie się naraził.

W odruchu ślepej nienawiści sama miałam panu sędziemu posłać kilka "ciepłych" słów, mocno nieparlamentarnych i dosadnych. Kiedy emocje ciut opadły (choć naturalnie niezupełnie, gdyż nerwy nadal mną szarpią) przyszedł mi na myśl pewien wiersz (chyba wiersz) autorstwa Artura Andrusa, jak ulał pasujący do skrzynki sędziego Webba.

Cytuje poniżej (myślę, że pan Andrus, choć pisał swe dzieło zgoła w innym kontekście, nie obrazi się za jego zmianę):

Tępy palancie w "de" kopany,

Synu najgorszej kurtyzany,

Paskudna mordo, zły pomiocie

Sklejony z genów po idiocie,

Żmijo obmierzła, wredna, śliska,

Gnijąca warstwo torfowiska,

Skutku uboczny chorób licznych,

(W tym - przede wszystkim wenerycznych),

Świeża padlino, brudna ściero,

Trądzie, tyfusie i cholero,

Ścierwo, klejnocie ciemnogrodu,

Żywe ucieleśnienie smrodu,

Jamo, do której plują ptaki,

Ryju podobny do kloaki,

Podziel się