- Bardzo zależało mi na wyjeździe na mistrzostwa. To było moje marzenie. Byłem bardzo rozgoryczony i zły, że tak się nie stanie. Dlatego nie chciałem rozmawiać z dziennikarzami. Wolałem w ciszy przemyśleć sytuację i zastanowić się nad tym, co będzie dalej.
Błaszczykowski był jednym z kluczowych zawodników reprezentacji Polski przed Euro. Jednak tuż przed rozpoczęciem mistrzostw opuścił zgrupowanie w Bad Waltersdorf. Oficjalnie z powodu odnowienia kontuzji mięśnia dwugłowego uda.
- Nie odnowiła mi się kontuzja, ale nie byłem w pełni sił. Dlatego sam postanowiłem porozmawiać z trenerem Leo Beenhakkerem. Powiedziałem mu, że nie jestem w 100-procentowej dyspozycji. Odczuwałem ból w czasie treningów. Chciałem być w porządku wobec kolegów z drużyny, dlatego zdecydowałem się na rozmowę - opowiada Błaszczykowski.
W tej sytuacji następnym krokiem trenera była konsultacja ze sztabem szkoleniowym. Zdecydowano, że Błaszczykowski na Euro nie pojedzie.
Zapytany, czy gdyby szkoleniowiec biało-czerwonych powiedział mu, że z Niemcami na pewno nie zagra, być może również nie wybiegnie w podstawowym składzie przeciwko Austrii, ale w razie konieczności, w meczu o wszystko wystąpi przeciwko Chorwacji, zgodziłby się na taki układ, nawet kosztem swojego zdrowia? - W takiej sytuacji moja odpowiedź mogłaby być tylko jedna: oczywiście, że tak. Zawsze chciałem grać w reprezentacji i reprezentować mój kraj. Nie dla pieniędzy ani lepszych kontraktów. Każdy młodych chłopak marzy o czymś takim, ze mną jest tak samo.
Pomocnik Borussii Dortmund zaprzeczył, że powodem jego wyjazdu z Austrii był konflikt z holenderskim szkoleniowcem. Nie potwierdził opinii Atnoniego Piechniczka, który twierdził, że Holender usuwa z drużyny "wszystkich niepokornych" w tym właśnie Jakuba Błaszczykowskiego. - Nie ma żadnego konfliktu pomiędzy mną a trenerem. - zadeklarował piłkarz.
Błaszczykowski dodał także, że nie ma do trenera żadnych pretensji i rozumie jego decyzję. Stwierdził także: - Treningi z Markiem Lindemanem (szkoleniowiec od przygotowania fizycznego kadry) uważam za bardzo dobre. Współpracę z nim będę wspominał jak najmilej.