Beenhakker: Zawiedli najważniejsi
16.06.2008
, aktualizacja: 17.06.2008 10:33
- Każdy kto zna ten zespół, widział, że zawiedli ci najważniejsi piłkarze, którzy byli kluczowi w eliminacjach. Którzy decydowali w wygranych i dzięki którym tu przyjechaliśmy. Zawiedli w bardzo nieszczęśliwym momencie, na turnieju o którym sami tak marzyli - powiedział po meczu z Chorwacją trener Leo Beenhakker
Niechlujstwo - podsumowanie stylu Polaków
Polska - Chorwacja 0:1. Koniec Euro dla Polski
Polska przegrała, to dla nas koniec turnieju. Dlaczego już wracamy do domu?
Leo Beenhakker: - Próbowaliśmy wygrać z Chorwacją, ale to było za mało. Znów zdarzyło się to, co przewijało się przez cały turniej. Wszyscy jesteśmy rozczarowani, bo mieliśmy wielkie ambicje, żeby wypaść lepiej. W eliminacjach graliśmy dużo lepiej. Ale na tym turnieju nie okazaliśmy się wystarczająco dobrzy. Każdy kto zna ten zespół, widział, że zawiedli ci najważniejsi piłkarze, którzy byli kluczowi w eliminacjach. Którzy decydowali w wygranych i dzięki którym tu przyjechaliśmy. Zawiedli w bardzo nieszczęśliwym momencie, na turnieju o którym sami tak marzyli. We wszystkich trzech nie byliśmy wystarczająco dobrzy, żeby awansować do ćwierćfinału. Jedyne wyjście z tego to wrócić do treningów i ćwiczyć, żebyśmy na kolejnym turnieju wypadli lepiej.
No dobrze, ale dlaczego właściwie ci najważniejsi zawiedli?
- Każdy zawodnik ma w swojej karierze takie okresy, że wszystko co robi, robi dobrze i na najwyższym poziomie. Ale zdarzają się okresy, że wręcz przeciwnie. Nic mu nie wychodzi, chociaż diabelnie chce. Każdego piłkarza dopada zmiana formy. Każdy ma wzloty i upadki. Kiedy upadek zdarza się na takim turnieju, przeciwko tak wielkim rywalom, to mamy duży problem. Jeszcze większy, kiedy dotyka to , jak w naszym przypadku, tych najważniejszych jak Smolarek, Krzynówek, Lewandowski. Ja wiem, że potrafią grać o niebo lepiej. Tym bardziej ich mi żal, bo wiem jak bardzo chcieli tu wypaść dobrze.
Gdyby wiedział Pan wcześniej, kto zawiedzie, zabrałby Pan innych piłkarzy?
- To złe pytanie. Trzeba być realistą. Wiedziałem na co stać Ebiego Smolarka. Jakie dobre mecze potrafi grać w kadrze i Racingu Santander. On potrafi grać na najwyższym światowym poziomie. Dlaczego miałem wątpić, że tak będzie na Euro?
Dlaczego w każdym meczu inna jedenastka?
- Jeśli codziennie pracujemy z tymi piłkarzami przez ostatnie kilka tygodni, to wiemy kto jest gotowy na następne spotkanie. Dlatego w ekipie jest 23 piłkarzy, bo nie wszyscy dochodzą w trzy dni do formy po poprzednim meczu. Jeśli ktoś idealny na swojej pozycji nie jest dostępny, sięgamy po innego. To jest odpowiedź, czemu dziś nie grał Jacek Bąk, a Ebi nie od początku.
- W Polsce toczy się dyskusja na temat pańskiej przyszłości...
- Już? Pięć minut po zakończeniu meczu i odpadnięciu z Euro toczy się dyskusja o mojej przyszłości? Ale ona jest znana od pięciu miesięcy, kiedy przedłużyłem kontrakt do końca eliminacji mistrzostw świata 2010. Będę chciał go wypełnić.
Dotąd spotykał się Pan w Polsce z uwielbieniem. czy teraz oczekuje czegoś co nazywamy "polskim piekiełkiem"?
- Owszem, ale to nie jest tylko polskie piekło. To zwykły trenerski los. Każdy szkoleniowiec tego doświadcza. Pozycja trenera Niemców była kwestionowana już po porażce z Chorwacją. Donadoni ma kłopoty we Włoszech, Domenech we Francji. Ci których to podnieca, niech się dobrze bawią.
Jaki los wróży Pan na Euro Chorwacji?
- Od losowania w Luzernie mówiłem, że to Chorwacja to mój główny czarny koń tego turnieju. Jeśli nie popełnią błędów, jeśli ich piłkarze nie zaczną się popisywać, grać dla siebie a nie nadal jako zespół, to mogą zajść daleko. A sądzę, że kolega Bilić utrzyma ich w ryzach. Będą bardzo groźnym rywalem dla największych drużyn.
Oceny Polaków: Znowu świetny Boruc, beznadziejny Krzynówek
Polska - Chorwacja 0:1. Koniec Euro dla Polski
Polska przegrała, to dla nas koniec turnieju. Dlaczego już wracamy do domu?
Leo Beenhakker: - Próbowaliśmy wygrać z Chorwacją, ale to było za mało. Znów zdarzyło się to, co przewijało się przez cały turniej. Wszyscy jesteśmy rozczarowani, bo mieliśmy wielkie ambicje, żeby wypaść lepiej. W eliminacjach graliśmy dużo lepiej. Ale na tym turnieju nie okazaliśmy się wystarczająco dobrzy. Każdy kto zna ten zespół, widział, że zawiedli ci najważniejsi piłkarze, którzy byli kluczowi w eliminacjach. Którzy decydowali w wygranych i dzięki którym tu przyjechaliśmy. Zawiedli w bardzo nieszczęśliwym momencie, na turnieju o którym sami tak marzyli. We wszystkich trzech nie byliśmy wystarczająco dobrzy, żeby awansować do ćwierćfinału. Jedyne wyjście z tego to wrócić do treningów i ćwiczyć, żebyśmy na kolejnym turnieju wypadli lepiej.
No dobrze, ale dlaczego właściwie ci najważniejsi zawiedli?
- Każdy zawodnik ma w swojej karierze takie okresy, że wszystko co robi, robi dobrze i na najwyższym poziomie. Ale zdarzają się okresy, że wręcz przeciwnie. Nic mu nie wychodzi, chociaż diabelnie chce. Każdego piłkarza dopada zmiana formy. Każdy ma wzloty i upadki. Kiedy upadek zdarza się na takim turnieju, przeciwko tak wielkim rywalom, to mamy duży problem. Jeszcze większy, kiedy dotyka to , jak w naszym przypadku, tych najważniejszych jak Smolarek, Krzynówek, Lewandowski. Ja wiem, że potrafią grać o niebo lepiej. Tym bardziej ich mi żal, bo wiem jak bardzo chcieli tu wypaść dobrze.
Gdyby wiedział Pan wcześniej, kto zawiedzie, zabrałby Pan innych piłkarzy?
- To złe pytanie. Trzeba być realistą. Wiedziałem na co stać Ebiego Smolarka. Jakie dobre mecze potrafi grać w kadrze i Racingu Santander. On potrafi grać na najwyższym światowym poziomie. Dlaczego miałem wątpić, że tak będzie na Euro?
Dlaczego w każdym meczu inna jedenastka?
- Jeśli codziennie pracujemy z tymi piłkarzami przez ostatnie kilka tygodni, to wiemy kto jest gotowy na następne spotkanie. Dlatego w ekipie jest 23 piłkarzy, bo nie wszyscy dochodzą w trzy dni do formy po poprzednim meczu. Jeśli ktoś idealny na swojej pozycji nie jest dostępny, sięgamy po innego. To jest odpowiedź, czemu dziś nie grał Jacek Bąk, a Ebi nie od początku.
- W Polsce toczy się dyskusja na temat pańskiej przyszłości...
- Już? Pięć minut po zakończeniu meczu i odpadnięciu z Euro toczy się dyskusja o mojej przyszłości? Ale ona jest znana od pięciu miesięcy, kiedy przedłużyłem kontrakt do końca eliminacji mistrzostw świata 2010. Będę chciał go wypełnić.
Dotąd spotykał się Pan w Polsce z uwielbieniem. czy teraz oczekuje czegoś co nazywamy "polskim piekiełkiem"?
- Owszem, ale to nie jest tylko polskie piekło. To zwykły trenerski los. Każdy szkoleniowiec tego doświadcza. Pozycja trenera Niemców była kwestionowana już po porażce z Chorwacją. Donadoni ma kłopoty we Włoszech, Domenech we Francji. Ci których to podnieca, niech się dobrze bawią.
Jaki los wróży Pan na Euro Chorwacji?
- Od losowania w Luzernie mówiłem, że to Chorwacja to mój główny czarny koń tego turnieju. Jeśli nie popełnią błędów, jeśli ich piłkarze nie zaczną się popisywać, grać dla siebie a nie nadal jako zespół, to mogą zajść daleko. A sądzę, że kolega Bilić utrzyma ich w ryzach. Będą bardzo groźnym rywalem dla największych drużyn.
Oceny Polaków: Znowu świetny Boruc, beznadziejny Krzynówek
-
Beenhakker: Mieliśmy nadzieję, że uda się przet..
viktor_pol
17.06.08, 00:11
Nadzieja? Matka glupich, Pan Leo nic nie wniosl do Polskiejpilki, starszy Pan bez znaczacych sukcesow brakowalo mu do konca odwagi w decyzjach personalnych nuda , nuda i jeszcze raz nuda do »
-
Beenhakker: Mieliśmy nadzieję, że uda się przet..
ja.ja222
17.06.08, 08:28
A teraz wszelkiego rodzaju malkontenci i całe inne krajowe dziadostwo będzie sobie mogło ulżyć wieszając psy na Holendrze. Mało kto patrzy na to, ze sam i przy pomocy dziadowskich »
-
Szkoda mi Leo...:(
lexis2
17.06.08, 09:46
Napracował się chłop, a nasi jak zwykle dali d..... Wstyd. Gdyby Boruca samego w bramce postawić toby też dał rade...Krzynówek był daremny, a Ebi prawie niewidoczny....Za to Guerreiro jak »

Czechy
Portugalia
Szwajcaria
Turcja
Austria
Chorwacja
Niemcy
Francja
Holandia
Rumunia
Włochy
Grecja
Hiszpania
Rosja
Szwecja



