Żewłakow: 20 minut to za mało na Andorę i San Marino
11.06.2008
, aktualizacja: 11.06.2008 10:36
Dwadzieścia minut bardzo dobrej gry nie wystarczy nawet na Andorę czy San Marino, a nie mówiąc już o Austrii - uważa piłkarz reprezentacji Polski Michał Żewłakow przed czwartkowym meczem mistrzostw Europy ze współorganizatorem turnieju.
- Dwadzieścia minut bardzo dobrej gry nie wystarczy nawet na Andorę czy San Marino, nie mówiąc już o Austrii. W Wiedniu musimy przez 90 minut grać dobrze, a przez 20 bardzo dobrze - powiedział obrońca Olympiakosu Pireus.
Na inaugurację swych występów w Euro-2008 polska drużyna narodowa przegrała w Klagenfurcie z Niemcami 0:2.
- Sam chciałbym wiedzieć, skąd wziął się brak komunikacji w linii defensywy. Nie ukrywam, że nie graliśmy tak, jak do tej pory. Może o tym zadecydowała siła Niemców. Z pewnością na takie błędy, które popełniliśmy, nie można pozwolić sobie z rywalem tej klasy - twierdzi Żewłakow.
- Pierwszy gol był kontrowersyjny, lecz nie ma co mieć pretensji do sędziego bocznego, bowiem to były milimetry. Na przyszłość my musimy być mądrzejsi i takich sytuacji unikać. Trzeba też przyznać, iż Niemcy wykorzystywali momenty naszej dekoncentracji. Nie byli od nas o dwie klasy lepsi, ale skuteczniejsi - dodał.
W czwartek, 12 czerwca Polacy zagrają w Wiedniu z Austrią, a Żewłakow być może wystąpi teraz nie jako stoper, z Jackiem Bąkiem, a na lewej obronie.
- Styl gry Austriaków przypomina trochę angielski - dużo walki i biegania. Może nie są najlepsi, jeśli chodzi o wyszkolenie techniczne, ale to nie będzie łatwy rywal - mówi 32-letni piłkarz.
- Nie chciałbym za dużo obiecywać, bo ostatnio dużo mówimy, a tak naprawdę jeszcze niewiele zrobiliśmy. Najpierw zróbmy, a później będziemy rozmawiać. Żeby odnieść sukces w mistrzostwach Europy, w każdym kolejnym spotkaniu należy lepiej się prezentować. Liczę, że nasza forma będzie już tylko zwyżkować - zakończył.
Mistrzostwa Europy w BetClick.com. Darmowa rejestracja, oferta bez ryzyka.
Sprawdź szczegóły tutaj - reklama
Na inaugurację swych występów w Euro-2008 polska drużyna narodowa przegrała w Klagenfurcie z Niemcami 0:2.
- Sam chciałbym wiedzieć, skąd wziął się brak komunikacji w linii defensywy. Nie ukrywam, że nie graliśmy tak, jak do tej pory. Może o tym zadecydowała siła Niemców. Z pewnością na takie błędy, które popełniliśmy, nie można pozwolić sobie z rywalem tej klasy - twierdzi Żewłakow.
- Pierwszy gol był kontrowersyjny, lecz nie ma co mieć pretensji do sędziego bocznego, bowiem to były milimetry. Na przyszłość my musimy być mądrzejsi i takich sytuacji unikać. Trzeba też przyznać, iż Niemcy wykorzystywali momenty naszej dekoncentracji. Nie byli od nas o dwie klasy lepsi, ale skuteczniejsi - dodał.
W czwartek, 12 czerwca Polacy zagrają w Wiedniu z Austrią, a Żewłakow być może wystąpi teraz nie jako stoper, z Jackiem Bąkiem, a na lewej obronie.
- Styl gry Austriaków przypomina trochę angielski - dużo walki i biegania. Może nie są najlepsi, jeśli chodzi o wyszkolenie techniczne, ale to nie będzie łatwy rywal - mówi 32-letni piłkarz.
- Nie chciałbym za dużo obiecywać, bo ostatnio dużo mówimy, a tak naprawdę jeszcze niewiele zrobiliśmy. Najpierw zróbmy, a później będziemy rozmawiać. Żeby odnieść sukces w mistrzostwach Europy, w każdym kolejnym spotkaniu należy lepiej się prezentować. Liczę, że nasza forma będzie już tylko zwyżkować - zakończył.
Mistrzostwa Europy w BetClick.com. Darmowa rejestracja, oferta bez ryzyka.
Sprawdź szczegóły tutaj - reklama

Czechy
Portugalia
Szwajcaria
Turcja
Austria
Chorwacja
Niemcy
Francja
Holandia
Rumunia
Włochy
Grecja
Hiszpania
Rosja
Szwecja




