Donadoni: Nie chcę waszych 550 tysięcy Euro. Wolę odejść z honorem

pk, reuters
25.06.2008 , aktualizacja: 25.06.2008 16:25
A A A Drukuj
Roberto Donadoni na wylocie, ale po... przylocie do Włoch pocieszali go kibice Fot. ANTONIO CALANNI AP Roberto Donadoni na wylocie, ale po... przylocie do Włoch pocieszali go kibice
W środowym wydaniu La Gazzetta dello Sport, jeszcze aktualny, trener reprezentacji Włoch Roberto Donadoni stwierdził, że nie chciał zapisu o gigantycznym odszkodowaniu w kontrakcie, bo liczy się sport, a nie pieniądze. Po odpadnięciu z Euro 2008 przyszłość trenera wisi na włosku
Włoskie media spekulowały od dłuższego czasu na temat gigantycznego odszkodowania, które miał otrzymać trener włoskiej reprezentacji Roberto Donadoni, za przedwczesne rozwiązanie kontraktu. Jeszcze przed startem Euro szkoleniowiec Azurrich przedłużył umowę z federacją, która miał mu zagwarantować rekompensatę w wysokości 550 tysięcy euro. Wszelkie wątpliwości rozwiał sam zainteresowany.

- Powiedziałem "nie" propozycji prezydenta (Szefem włoskiej federacji jest Giancarlo Abete przyp. pk) w dniu podpisywania nowej umowy - powiedział w środę Roberto Donadoni " w rozmowie z La Gazetta dello Sport".

- Nie jestem zainteresowany ekonomicznymi sprawami. Jeżeli szef nie będzie mnie widzieć na stanowisku trenera, to odejdę bez pytania o cokolwiek - dodał wciąż aktualny trener Włochów.

Włosi odpadli w ćwierćfinale Euro i nie zaprezentowali porywającej gry. Prasa we Włoszech twierdzi, że z tego powodu Donadoni jest na wylocie i odejdzie w ciągu kilku dni. Jego następcą ma zostać Marcello Lippi, który w 2006 roku zdobył z włoską ekipą mistrzostwo świata.

Podziel się