Trener Turków: W piłce nie ma cudów

pk, reuters
24.06.2008 , aktualizacja: 25.06.2008 10:11
A A A Drukuj
Fatih Terim Fot. SERKAN SENTURK AP Fatih Terim
- Z tego co się orientuję w piłce można uzyskać trzy rezultaty. I żaden z nich nie nazywa się "cud" - mówi trener Turków Fatih Terim, o postawie swojego zespołu podczas Euro 2008. Turecka drużyna w trzech meczach z rzędu kluczowe bramki strzelała w ostatnich minutach...
Najpierw Szwajcarzy, później Czesi i ostatnio Chorwaci przekonali się o tym, że z Turkami trzeba grać do końca. Turecka drużyna w tych spotkaniach kluczowe bramki zdobywała w ostatnich minutach. Szwajcarzy stracili remis w 90 minucie. Czesi wyjście z grupy zaprzepaścili w dwie minuty (88 i 90). Z kolei najbardziej pechowo z Turcją odpadła Chorwacja. Jeszcze w 119 po bramce Klasnicia piłkarze Slavena Bilicia byli pewni gry w półfinale, ale w ostatniej rozpaczliwej akcji meczu Turcy zdołali wyrównać. Jak się później okazało, gola na wagę zwycięstwa zdobył Senturk.

Nic dziwnego, że po tak niewiarygodnej serii cała Europa mówiła o cudach w meczach Turków. Z taką opinią nie zgadza się Fatih Terim - szkoleniowiec reprezentacji Turcji. - Z tego co się orientuję w piłce można uzyskać trzy rezultaty. I żaden z nich nie nazywa się "cud" - mówił Terim dzień przed półfinałowym meczem z Niemcami. - Nie wierzą w rzeczy niemożliwe. A z tych, którzy nasz sukces nazywają cudem lub szczęściem, zwyczajnie się śmieję - dodał.

- Nasz kraj targają ciągłe kryzysy. Ludzie często zachowują się nietolerancyjnie, ale gdy dajemy im takie zwycięstwa, pod flagą futbolu jednoczy się cały kraj. Więc jeżeli szukacie cudu to faktycznie jest to cud. Dosłownie wszyscy przez trzy tygodnie zapominają o swoich zmartwieniach - zauważa trener.

Podziel się