Turcja ma taktykę na Niemcy: Grać w piłkę

misza, Bazylea
25.06.2008 , aktualizacja: 24.06.2008 20:53
A A A Drukuj
Fatih Terim Fot. SERKAN SENTURK AP Fatih Terim
- Na mecz z Niemcami przygotowuję nową taktykę, którą nazwałem: Po prostu wyjdźcie i grajcie w piłkę - gorzko żartował trener Turków Fatih Terim. Niemcy na pewno wymyślą coś bardziej skomplikowanego
SERWISY
Superrezerwowy Senturk - Jak poradzi sobie od pierwszej minuty? »

Turkom zabraknie piłkarzy? »

Koniec Euro dla Nihata»

Taktyka Turków w dużej mierze będzie zależeć od tego, którzy piłkarze zdążą się wykurować. Terim prawdopodobnie utrzyma system 4-4-2 z meczu z Chorwacją, ale pozycje piłkarzy niekoniecznie mogą odpowiadać tym, na których grają w klubach.

Napastnikiem będzie zazwyczaj skrzydłowy Kazim Kazim. Musi zastąpić zawieszonego za kartki Ardę Turana kreującego grę, często strzelającego i fantastycznie wystawiającego piłkę kolegom.

W ataku Kazimowi partnerować będzie Semih Senturk, który wchodząc z ławki rezerwowych, strzelił już dwa gole na Euro. Musi poradzić sobie z dwoma niemieckimi wieżowcami - Perem Mertesackerem i Christophem Metzelderem. Wieżowcami bardzo nieruchawymi, od dawna uznawanymi za najsłabszy punkt niemieckiej drużyny.

Ale obrona drużyny Fatiha Terima też nie imponuje. Jest jedną z najbardziej niedoświadczonych (średnia wieku 25,75), wszyscy jej gracze wstępują w rodzimej lidze.

Niemcy są zdrowi i doświadczeni. Granie piątką w pomocy oznacza większą swobodę dla Michaela Ballacka, który będzie mógł bardziej włączać się w akcje ofensywne.

Oprócz pomocnika Chelsea największym problemem Turków będzie powstrzymanie skrzydłowych - Lukasa Podolskiego i Bastiana Schweinsteigera. Pierwszy strzelił już na Euro trzy gole, drugi turniej zaczął na ławce rezerwowych, by w każdym kolejnym meczu grać lepiej. Aż z Portugalią został wybrany na piłkarza spotkania.

Wyjątkowo przed półfinałem Niemcy stracili jednak swoją wielką przewagę z poprzednich turniejów. Zazwyczaj byli tak dobrze przygotowani mentalnie, że bili przeciwników samą mobilizacją, zaangażowaniem i rosnącą formą. W czwartek trafią na drużynę, która już trzy razy przegrywała, ale zawsze kończyła mecz jako zwycięzca. Trafią na drużynę skaleczoną przez urazy, ale też z każdą kolejną kontuzją coraz bardziej zjednoczoną i zdeterminowaną, by wygrać. Tym bardziej z takim przeciwnikiem.

Klose: Zagramy w finale!

Podziel się