Dziś o 18 Szwecja - Hiszpania: Wszyscy mogą być jak Henrik Larsson
14.06.2008
, aktualizacja: 14.06.2008 13:18
Dziś starcie dwóch największych par napastników na Euro 2008 - Zlatan Ibrahimović i Henrik Larsson kontra David Villa i Fernando Torres
Holandia - Francja 4:1. Porywający Holendrzy!
O każdym z nich marzą największe europejskie kluby. O Villę latem powalczą Real Madryt, Barcelona, Liverpool, Arsenal i Chelsea. Zapłacą nie mniej niż 40 mln euro. A pewnie byłoby jeszcze więcej, gdyby nie fatalny sezon Valencii, która do ostatniej chwili broniła się przed spadkiem z ligi hiszpańskiej.
Wartość 27-letniego napastnika zaczęła rosnąć kilka dni temu. W inauguracyjnym meczu z Rosją Villa strzelił trzy gole, a Valencia rozmowy transferowe przesunęła na lipiec.
Jego partner z ataku - Torres - klub zmienił już rok temu. Za 35 mln euro przeniósł się z Atletico Madryt do Liverpoolu. I w 46 spotkaniach strzelił aż 33 gole. Był drugą, po Cristiano Ronaldo, najjaśniejszą gwiazdą Premier League, już uznano go za jeden z najlepszych transferów w historii ligi.
Problem obu hiszpańskich napastników polega na tym, że mimo gry w wielkich klubach nie zdobyli jeszcze ani jednego mistrzostwa, o europejskim trofeum nie wspominając. Ani razu nie byli nawet królami strzelców. Torres ma 24 lata, Villa - 27.
Tyle samo i te same problemy ma zresztą Ibrahimović. Regularnie czarujący w Serie A i równie regularnie zawodzący, razem z Interem w Lidze Mistrzów. Euro to kolejna szansa dla szwedzkiego napastnika, by z materiału na najlepszego piłkarza świata w końcu się nim stał. Zaczął świetnie. Z Grecją długo co prawda był niewidoczny, ale to po jego świetnym strzale Szwedzi wyszli na prowadzenie.
Podawał mu jedyny piłkarz spełniony z wymienionej czwórki - Henrik Larsson. 37-letni napastnik przerwał emeryturę w Helsingborgu, by ostatni raz wystąpić na ME. Gdyby tylko chciał, mógłby grać w Barcelonie czy Manchesterze United. Nie chce, bo w futbolu klubowym osiągnął wszystko, a niektóre jego rekordy przetrwają pewnie dziesięciolecia. Jego kariera jest zresztą nadzieją dla Villi, Torresa i Ibrahimovicia. Larsson z prowincjonalnego Celticu na barcelońskie salony, gdzie zdobył Puchar Mistrzów, przeniósł się w wieku 33 lat. Młode gwiazdy od największych klubów zaczynały. Wciąż mają czas na wdarcie się do futbolowych niebios.
Villa i Torres chcieliby spróbować już na Euro. Będą mieli łatwiej od Ibrahimovicia, bo mają większe niż Szwed wsparcie od drużyny. U Hiszpanów na każdej pozycji grają czołowi piłkarze świata. Jest ich tak wielu, że uwielbiany w Anglii Cesc Fabregas skazany jest na siedzenie na ławce rezerwowych. Co nawiasem mówiąc zaskakuje dziennikarzy z Wysp bardziej niż brak ich drużyny na imprezie w Austrii i Szwajcarii. Gdy siedzący obok mnie Anglik zobaczył, że w składzie Hiszpanów na mecz z Rosją Fabregasa nie ma, rozpytywał wszystkich, jak poważnej doznał kontuzji. Nie mieściło mu się w głowie, że jakikolwiek trener świata mógłby posadzić na ławce młodego geniusza.
Szwedzcy napastnicy o takim wsparciu jak Hiszpanie nie mogą marzyć. Obrońcy i pomocnicy Szwedów mają co najwyżej napastnikom nie przeszkadzać. Larsson będzie strzelał po podaniu Ibrahimovicia i na odwrót. Ofensywny pomocnik Kim Källström nie ma wątpliwości. - Mamy świetnych napastników. Może wygrają dla nas mecz z Hiszpanami, tak jak wygrali z Grecją - mówi. I dodaje, że remis byłby sukcesem. A potem wychwala hiszpańskich pomocników Xaviego i Iniestę, którzy są mistrzami ostatniego podania.
Szwedzi nazywają swój atak jednym z najlepszych w historii, a Hiszpanie jednym z najlepszych od lat. I nawet jeśli miano najlepszych par napastników może wydawać się przesadzone, to głównie dlatego, że wielu trenerów posyła do ataku jednego gracza.
Konflikt Aragonesa z Torresem? Nie ma. Jest euforia
Luis Aragones ponownie wystawi taki skład jak przeciw Rosji. Nie włączy do jedenastki Fabregasa ani nie ukarze Torresa, za to, że gdy go ściągał z boiska w pierwszym meczu Euro 2008, napastnik Liverpoolu cisnął ze złości bluzą od dresu. Aragones powiedział potem, że takie zachowanie jest niedopuszczalne, a Torres odpowiedział: - Jeśli trener ma mi coś do powiedzenia, niech mówi.
I na tym się skończyło. Torres gra, Aragones siedzi. Obok Fabregasa, który zdobył już gola w tych mistrzostwach i którego kibice bardzo chcieliby widzieć w podstawowej jedenastce.
Hiszpańscy piłkarze boją się presji i roli faworyta, odmawiają jej sobie nawet w meczu ze Szwecją, choć wyprzedzili ją w grupie eliminacyjnej. "Marca" zapytała jednak czytelników o porównanie obu drużyn i okazało się, że euforia wśród kibiców jest wielka. Aż 84,5 proc .ludzi uważa, że napad Torres - Villa jest lepszy od pary Larsson - Ibrahimović, 80 proc. czytelników stawia na zwycięstwo, a 12 proc. na remis. Nawet trener Aragones wydaje im się lepszy od Larsa Lagerbäcka (65 proc). Hiszpańscy fani znacznie bardziej boją się Ibrahimovicia - 88,5 proc. uważa, że jest groźniejszy niż Larsson. Szwedzka dziennikarka Anna Brolin przekonuje, że Szwedzi nie tylko nie dadzą rady Hiszpanom, ale nie wyjdą z grupy. Ćwierćfinał uznałaby za wielki sukces.
To ku...wsko bolesne, że tak się potoczyło
O każdym z nich marzą największe europejskie kluby. O Villę latem powalczą Real Madryt, Barcelona, Liverpool, Arsenal i Chelsea. Zapłacą nie mniej niż 40 mln euro. A pewnie byłoby jeszcze więcej, gdyby nie fatalny sezon Valencii, która do ostatniej chwili broniła się przed spadkiem z ligi hiszpańskiej.
Wartość 27-letniego napastnika zaczęła rosnąć kilka dni temu. W inauguracyjnym meczu z Rosją Villa strzelił trzy gole, a Valencia rozmowy transferowe przesunęła na lipiec.
Jego partner z ataku - Torres - klub zmienił już rok temu. Za 35 mln euro przeniósł się z Atletico Madryt do Liverpoolu. I w 46 spotkaniach strzelił aż 33 gole. Był drugą, po Cristiano Ronaldo, najjaśniejszą gwiazdą Premier League, już uznano go za jeden z najlepszych transferów w historii ligi.
Problem obu hiszpańskich napastników polega na tym, że mimo gry w wielkich klubach nie zdobyli jeszcze ani jednego mistrzostwa, o europejskim trofeum nie wspominając. Ani razu nie byli nawet królami strzelców. Torres ma 24 lata, Villa - 27.
Tyle samo i te same problemy ma zresztą Ibrahimović. Regularnie czarujący w Serie A i równie regularnie zawodzący, razem z Interem w Lidze Mistrzów. Euro to kolejna szansa dla szwedzkiego napastnika, by z materiału na najlepszego piłkarza świata w końcu się nim stał. Zaczął świetnie. Z Grecją długo co prawda był niewidoczny, ale to po jego świetnym strzale Szwedzi wyszli na prowadzenie.
Podawał mu jedyny piłkarz spełniony z wymienionej czwórki - Henrik Larsson. 37-letni napastnik przerwał emeryturę w Helsingborgu, by ostatni raz wystąpić na ME. Gdyby tylko chciał, mógłby grać w Barcelonie czy Manchesterze United. Nie chce, bo w futbolu klubowym osiągnął wszystko, a niektóre jego rekordy przetrwają pewnie dziesięciolecia. Jego kariera jest zresztą nadzieją dla Villi, Torresa i Ibrahimovicia. Larsson z prowincjonalnego Celticu na barcelońskie salony, gdzie zdobył Puchar Mistrzów, przeniósł się w wieku 33 lat. Młode gwiazdy od największych klubów zaczynały. Wciąż mają czas na wdarcie się do futbolowych niebios.
Villa i Torres chcieliby spróbować już na Euro. Będą mieli łatwiej od Ibrahimovicia, bo mają większe niż Szwed wsparcie od drużyny. U Hiszpanów na każdej pozycji grają czołowi piłkarze świata. Jest ich tak wielu, że uwielbiany w Anglii Cesc Fabregas skazany jest na siedzenie na ławce rezerwowych. Co nawiasem mówiąc zaskakuje dziennikarzy z Wysp bardziej niż brak ich drużyny na imprezie w Austrii i Szwajcarii. Gdy siedzący obok mnie Anglik zobaczył, że w składzie Hiszpanów na mecz z Rosją Fabregasa nie ma, rozpytywał wszystkich, jak poważnej doznał kontuzji. Nie mieściło mu się w głowie, że jakikolwiek trener świata mógłby posadzić na ławce młodego geniusza.
Szwedzcy napastnicy o takim wsparciu jak Hiszpanie nie mogą marzyć. Obrońcy i pomocnicy Szwedów mają co najwyżej napastnikom nie przeszkadzać. Larsson będzie strzelał po podaniu Ibrahimovicia i na odwrót. Ofensywny pomocnik Kim Källström nie ma wątpliwości. - Mamy świetnych napastników. Może wygrają dla nas mecz z Hiszpanami, tak jak wygrali z Grecją - mówi. I dodaje, że remis byłby sukcesem. A potem wychwala hiszpańskich pomocników Xaviego i Iniestę, którzy są mistrzami ostatniego podania.
Szwedzi nazywają swój atak jednym z najlepszych w historii, a Hiszpanie jednym z najlepszych od lat. I nawet jeśli miano najlepszych par napastników może wydawać się przesadzone, to głównie dlatego, że wielu trenerów posyła do ataku jednego gracza.
Konflikt Aragonesa z Torresem? Nie ma. Jest euforia
Luis Aragones ponownie wystawi taki skład jak przeciw Rosji. Nie włączy do jedenastki Fabregasa ani nie ukarze Torresa, za to, że gdy go ściągał z boiska w pierwszym meczu Euro 2008, napastnik Liverpoolu cisnął ze złości bluzą od dresu. Aragones powiedział potem, że takie zachowanie jest niedopuszczalne, a Torres odpowiedział: - Jeśli trener ma mi coś do powiedzenia, niech mówi.
I na tym się skończyło. Torres gra, Aragones siedzi. Obok Fabregasa, który zdobył już gola w tych mistrzostwach i którego kibice bardzo chcieliby widzieć w podstawowej jedenastce.
Hiszpańscy piłkarze boją się presji i roli faworyta, odmawiają jej sobie nawet w meczu ze Szwecją, choć wyprzedzili ją w grupie eliminacyjnej. "Marca" zapytała jednak czytelników o porównanie obu drużyn i okazało się, że euforia wśród kibiców jest wielka. Aż 84,5 proc .ludzi uważa, że napad Torres - Villa jest lepszy od pary Larsson - Ibrahimović, 80 proc. czytelników stawia na zwycięstwo, a 12 proc. na remis. Nawet trener Aragones wydaje im się lepszy od Larsa Lagerbäcka (65 proc). Hiszpańscy fani znacznie bardziej boją się Ibrahimovicia - 88,5 proc. uważa, że jest groźniejszy niż Larsson. Szwedzka dziennikarka Anna Brolin przekonuje, że Szwedzi nie tylko nie dadzą rady Hiszpanom, ale nie wyjdą z grupy. Ćwierćfinał uznałaby za wielki sukces.
To ku...wsko bolesne, że tak się potoczyło

Czechy
Portugalia
Szwajcaria
Turcja
Austria
Chorwacja
Niemcy
Francja
Holandia
Rumunia
Włochy
Grecja
Hiszpania
Rosja
Szwecja




