Grecja - Szwecja: Henka wraca do gry
09.06.2008
, aktualizacja: 09.06.2008 23:49
We wtorek do gry wkraczają mistrzowie Europy. Wkraczają z misją: udowodnić całemu światu, że tytuł sprzed czterech lat nie był przypadkiem.
- Każdy z nas marzy o powtórzeniu sukcesu i tamtej euforii. Zdajemy sobie sprawę, że będzie trudno, bo nikt tego wcześniej nie dokonał. Jesteśmy więc realistami i na razie pierwszym celem jest awans do ćwierćfinału. I wywalczenie szacunku. Dobrą grą chcemy sprawić, żeby nikt już nie dziwił się zwycięstwom Grecji - mówi mistrz Europy z Portugalii, Stelios Giannakopoulos.
Na początku kolejnej europejskiej odysei Grecy trafiają na przeszkodę na miarę Cyklopa. Ich pierwszym przeciwnikiem jest Szwecja, w której ataku znów połączą siły Zlatan Ibrahimović z Henrikiem Larssonem. Ten ostatni po mistrzostwach świata w Niemczech po raz drugi oficjalnie zakończył karierę reprezentacyjną. Ale po raz kolejny dał się namówić trenerowi Larsowi Lagerbackowi do powrotu, choć tylko na jeden turniej.
- Wracam, bo czuję się świetnie, a futbol nadal sprawia mi wielką przyjemność. Traktuję Euro jak wakacyjną przygodę, choć w formie czuję się wcale nie wakacyjnej - stwierdził Larsson, wybrany niedawno na najlepszego piłkarza Szwecji wszech czasów. 37-letni napastnik i tak nie jest najstarszym zawodnikiem turnieju. Austrak Ivica Vastić, który wszedł w drugiej połowie meczu z Chorwacją, jest od niego o dwa lata starszy.
- Nie chodzi tylko o instynkt strzelecki pod bramką, którego Henka nie zatracił ani o cal. Chodzi o jego wielki wpływ na cały zespół. Jest przyjacielem wielu z nas. Ma wielkie doświadczenie, którym służy każdemu. Kiedy mamy go obok siebie, gramy po prostu lepiej - stwierdził młodszy o dziesięć lat Ibrahimović, wyrażając nadzieję, że Larsson będzie wychodził z nim w ataku od pierwszych minut.
Problem w tym, że nie wiadomo, czy napastnik Interu Mediolan (18 goli w 50 meczach kadry) w ogóle wystąpi przeciwko Grecji. Zdobywca dwóch decydujących goli dla Interu w ostatniej kolejce Serie A z Parmą, które ostatecznie pozwoliły obronić mediolańczykom tytuł, nie wyleczył kontuzji lewego kolana. Już trenuje z drużyną, ale ponieważ Lagerback w meczu z Grekami spodziewa się ciężkiej, fizycznej batalii, być może będzie chciał oszczędzić swego największego gwiazdora na pozostałe mecze rundy grupowej z Rosją i Hiszpanią. Zlatan chce grać, bo jak mówi, czuje się w świetnym momencie życia i kariery. Ale sam przyznaje, że sił na pewno nie starczy mu na 90 minut.
Trenerscy bliźniacy
Trener Greków Otto Rehhagel ma do wyboru trzech napastników: Angelosa Charisteasa, Fanisa Gekasa i Yannisa Amanatidisa. W eliminacjach często rezygnował z ulubionego systemu 4-4-2, który stosował w Bundeslidze nieprzerwanie od lat 60. i pozwalał grać im wszystkim. Efekt: Grecja strzelił 25 goli w 12 meczach, dokładnie dwa razy więcej niż w eliminacjach Euro 2004.
- Nie tylko z tego powodu czujemy się silniejsi. Każdy z nas stał się przez te cztery lata lepszym, bardziej doświadczonym piłkarzem. Ale zdajemy sobie sprawę, że ten turniej będzie trudniejszy. Każdy będzie chciał dodać sobie kopa pobiciem mistrza Europy - mówi Charisteas, którego gol dał Grekom zwycięstwo w finale nad Portugalią przed czterema laty. - Gramy w tym samym stylu, według tej samej sprawdzonej formuły - dodaje Giorgios Samaras, kolega Artura Boruca z Celticu Glasgow.
Rehhagel nie ma żadnych kontuzji w drużynie. Na czas zdążyli się wyleczyć i rozgrywający Giorgios Karagounis, który przez dwa ostatnie tygodnie leczył kontuzję kolana, i bramkarz Antonis Nikopolidis.
Obaj trenerzy uważają, że ich drużyny są do siebie bardzo podobne. - Dla obu najważniejsza jest dyscyplina taktyczna. Nasi piłkarze nie tracą głowy, starają się perfekcyjnie realizować przedmeczowe ustalenia. Z tego względu spodziewam się w Salzburgu twardej walki fizycznej i niewielu goli. Jeśli żadna drużyna nie popełni błędu, to może nawet żadnego - stwierdził Lagerback. - Dziś poziom drużyn wyrównał się tak bardzo, że każdy mecz jest jak finał. A każdy błąd może kosztować odpadnięcie z turnieju - dodaje Szwed.
- I Szwecja, i Grecja mają świetną defensywę. Obie drużyny lubią oddać piłkę rywalom, by czekać na właściwy moment do kontrataku. Obie mają silnych fizycznie, niebojących się starcia zawodników, świetnie radzących sobie w powietrzu, zwłaszcza przy stałych fragmentach gry.
Na początku kolejnej europejskiej odysei Grecy trafiają na przeszkodę na miarę Cyklopa. Ich pierwszym przeciwnikiem jest Szwecja, w której ataku znów połączą siły Zlatan Ibrahimović z Henrikiem Larssonem. Ten ostatni po mistrzostwach świata w Niemczech po raz drugi oficjalnie zakończył karierę reprezentacyjną. Ale po raz kolejny dał się namówić trenerowi Larsowi Lagerbackowi do powrotu, choć tylko na jeden turniej.
- Wracam, bo czuję się świetnie, a futbol nadal sprawia mi wielką przyjemność. Traktuję Euro jak wakacyjną przygodę, choć w formie czuję się wcale nie wakacyjnej - stwierdził Larsson, wybrany niedawno na najlepszego piłkarza Szwecji wszech czasów. 37-letni napastnik i tak nie jest najstarszym zawodnikiem turnieju. Austrak Ivica Vastić, który wszedł w drugiej połowie meczu z Chorwacją, jest od niego o dwa lata starszy.
- Nie chodzi tylko o instynkt strzelecki pod bramką, którego Henka nie zatracił ani o cal. Chodzi o jego wielki wpływ na cały zespół. Jest przyjacielem wielu z nas. Ma wielkie doświadczenie, którym służy każdemu. Kiedy mamy go obok siebie, gramy po prostu lepiej - stwierdził młodszy o dziesięć lat Ibrahimović, wyrażając nadzieję, że Larsson będzie wychodził z nim w ataku od pierwszych minut.
Problem w tym, że nie wiadomo, czy napastnik Interu Mediolan (18 goli w 50 meczach kadry) w ogóle wystąpi przeciwko Grecji. Zdobywca dwóch decydujących goli dla Interu w ostatniej kolejce Serie A z Parmą, które ostatecznie pozwoliły obronić mediolańczykom tytuł, nie wyleczył kontuzji lewego kolana. Już trenuje z drużyną, ale ponieważ Lagerback w meczu z Grekami spodziewa się ciężkiej, fizycznej batalii, być może będzie chciał oszczędzić swego największego gwiazdora na pozostałe mecze rundy grupowej z Rosją i Hiszpanią. Zlatan chce grać, bo jak mówi, czuje się w świetnym momencie życia i kariery. Ale sam przyznaje, że sił na pewno nie starczy mu na 90 minut.
Trenerscy bliźniacy
Trener Greków Otto Rehhagel ma do wyboru trzech napastników: Angelosa Charisteasa, Fanisa Gekasa i Yannisa Amanatidisa. W eliminacjach często rezygnował z ulubionego systemu 4-4-2, który stosował w Bundeslidze nieprzerwanie od lat 60. i pozwalał grać im wszystkim. Efekt: Grecja strzelił 25 goli w 12 meczach, dokładnie dwa razy więcej niż w eliminacjach Euro 2004.
- Nie tylko z tego powodu czujemy się silniejsi. Każdy z nas stał się przez te cztery lata lepszym, bardziej doświadczonym piłkarzem. Ale zdajemy sobie sprawę, że ten turniej będzie trudniejszy. Każdy będzie chciał dodać sobie kopa pobiciem mistrza Europy - mówi Charisteas, którego gol dał Grekom zwycięstwo w finale nad Portugalią przed czterema laty. - Gramy w tym samym stylu, według tej samej sprawdzonej formuły - dodaje Giorgios Samaras, kolega Artura Boruca z Celticu Glasgow.
Rehhagel nie ma żadnych kontuzji w drużynie. Na czas zdążyli się wyleczyć i rozgrywający Giorgios Karagounis, który przez dwa ostatnie tygodnie leczył kontuzję kolana, i bramkarz Antonis Nikopolidis.
Obaj trenerzy uważają, że ich drużyny są do siebie bardzo podobne. - Dla obu najważniejsza jest dyscyplina taktyczna. Nasi piłkarze nie tracą głowy, starają się perfekcyjnie realizować przedmeczowe ustalenia. Z tego względu spodziewam się w Salzburgu twardej walki fizycznej i niewielu goli. Jeśli żadna drużyna nie popełni błędu, to może nawet żadnego - stwierdził Lagerback. - Dziś poziom drużyn wyrównał się tak bardzo, że każdy mecz jest jak finał. A każdy błąd może kosztować odpadnięcie z turnieju - dodaje Szwed.
- I Szwecja, i Grecja mają świetną defensywę. Obie drużyny lubią oddać piłkę rywalom, by czekać na właściwy moment do kontrataku. Obie mają silnych fizycznie, niebojących się starcia zawodników, świetnie radzących sobie w powietrzu, zwłaszcza przy stałych fragmentach gry.

Czechy
Portugalia
Szwajcaria
Turcja
Austria
Chorwacja
Niemcy
Francja
Holandia
Rumunia
Włochy
Grecja
Hiszpania
Rosja
Szwecja




