GRUPA A: Portugalia nie uniknie Niemców
15.06.2008
, aktualizacja: 14.06.2008 12:54
Szwajcarzy, którzy jako pierwsi odpadli z Euro, marzą o tym, by turniej się już skończył. Portugalczycy są myślami przy ćwierćfinałowym rywalu.
Holandia-Francja 4:1. Porywający Holendrzy!
Portugalczycy są już pewni pierwszego miejsca w grupie. Pierwszego miejsca, które miało sprawić, że w ćwierćfinale nie wpadną na Niemców, z którymi łatwo przegrali (1:3) mecz o trzecie miejsce na ostatnim mundialu. Ale po czwartkowej porażce z Chorwacją (1:2) drużyna Joachima Löwa może w najlepszym wypadku zająć drugie miejsce w grupie i w meczu o półfinał zagra właśnie z Portugalią. - Jest klika dobrych drużyn na tym turnieju, ale ja ciągle uważam, że najsilniejszą są Niemcy - powiedział w czwartek rano trener Portugalczyków Luiz Felipe Scolari. Po chwili dodał, że ma nadzieję spotkać się z nimi w półfinale.
W meczu ze Szwajcarami Brazylijczyk ma oszczędzać kilku piłkarzy. Nie wiadomo czy zagra Cristiano Ronaldo i Deco. Obaj razem z innymi piłkarzami pierwszej jedenastki po wygranej z Czechami dostali dzień wolny i praktycznie zostali odcięci od dziennikarzy. Scolari ma już dość pytań o pracę z Chelsea i chce chronić swoich gwiazdorów przed pytaniami o transfery. Czasami jednak to oni sami wpędzają się w kłopoty. Ronaldo powiedział kilka dni temu, że najbardziej lubi grać w białej koszulce - takiej, w jakiej występował z Czechami. Hiszpańska prasa odebrała to jako jeszcze jeden sygnał gotowości Portugalczyka do przejścia do Realu Madryt.
Szwajcaria, która nie ma już szans na awans, walczy - jak powiedział obrońca Patrick Müller - o honor. - Ciągle nie możemy uwierzyć, że ten turniej się dla nas kończy - powiedział piłkarz Lyonu. Trener Köbi Kuhn swoich piłkarzy chwali, a prasa oszczędza, przyczyn dwóch porażek upatrując w kontuzji kapitana Aleksandra Freia. - Piłkarze mogą być z siebie dumni. Przegraliśmy pechowo - mówił Kuhn.
Portugalczycy są już pewni pierwszego miejsca w grupie. Pierwszego miejsca, które miało sprawić, że w ćwierćfinale nie wpadną na Niemców, z którymi łatwo przegrali (1:3) mecz o trzecie miejsce na ostatnim mundialu. Ale po czwartkowej porażce z Chorwacją (1:2) drużyna Joachima Löwa może w najlepszym wypadku zająć drugie miejsce w grupie i w meczu o półfinał zagra właśnie z Portugalią. - Jest klika dobrych drużyn na tym turnieju, ale ja ciągle uważam, że najsilniejszą są Niemcy - powiedział w czwartek rano trener Portugalczyków Luiz Felipe Scolari. Po chwili dodał, że ma nadzieję spotkać się z nimi w półfinale.
W meczu ze Szwajcarami Brazylijczyk ma oszczędzać kilku piłkarzy. Nie wiadomo czy zagra Cristiano Ronaldo i Deco. Obaj razem z innymi piłkarzami pierwszej jedenastki po wygranej z Czechami dostali dzień wolny i praktycznie zostali odcięci od dziennikarzy. Scolari ma już dość pytań o pracę z Chelsea i chce chronić swoich gwiazdorów przed pytaniami o transfery. Czasami jednak to oni sami wpędzają się w kłopoty. Ronaldo powiedział kilka dni temu, że najbardziej lubi grać w białej koszulce - takiej, w jakiej występował z Czechami. Hiszpańska prasa odebrała to jako jeszcze jeden sygnał gotowości Portugalczyka do przejścia do Realu Madryt.
Szwajcaria, która nie ma już szans na awans, walczy - jak powiedział obrońca Patrick Müller - o honor. - Ciągle nie możemy uwierzyć, że ten turniej się dla nas kończy - powiedział piłkarz Lyonu. Trener Köbi Kuhn swoich piłkarzy chwali, a prasa oszczędza, przyczyn dwóch porażek upatrując w kontuzji kapitana Aleksandra Freia. - Piłkarze mogą być z siebie dumni. Przegraliśmy pechowo - mówił Kuhn.

Czechy
Portugalia
Szwajcaria
Turcja
Austria
Chorwacja
Niemcy
Francja
Holandia
Rumunia
Włochy
Grecja
Hiszpania
Rosja
Szwecja



