Euro 2008 grupa C: Francja - Rumunia

Olgierd Kwiatkowski
09.06.2008 , aktualizacja: 09.06.2008 13:29
A A A Drukuj
Na pierwszy ogień w grupie śmierci wicemistrzowie świata dostają Rumunię. Zagrają bez Patricka Vieiry i być może bez Thierry'ego Henry'ego, ale nawet takich piłkarzy mają kim zastąpić
Bazą trójkolorowych na Euro jest luksusowy hotel Mirador Kempinsky w szwajcarskim kurorcie Chatel Saint-Denis nad brzegiem Jeziora Genewskiego. Spokoju wicemistrzów świata strzeże to samo speckomando, które ochraniało szczyt G-8 z udziałem przywódców najbogatszych państw globu. Przedrzeć się pod hotel jest niemożliwością. Zamknięto nawet drogi dojazdowe. Francuzi zachowują się jak piłkarskie mocarstwo, pilnie strzegą swoich tajemnic. Trener Raymond Domenech konferencje prasował organizował tylko wtedy, kiedy musiał, treningi - pod tym względem nie jest wyjątkiem - na ogół zamykał dla mediów i publiczności.

Vieira niezbędny?

Co chciał ukryć? Przecież o tej reprezentacji wiadomo niemal wszystko. Nie ma w niej anonimowych piłkarzy, może poza powołanym w ostatniej chwili napastnikiem Saint-Etienne Bafetimbim Gomisem. Z kadrą rozstają się - z małymi wyjątkami - dopiero wtedy, kiedy kończą karierę, jak dwa lata temu. Kręgosłup drużyny nadal tworzą Lilian Thuram, Patrick Vieira, Thierry Henry, trzej mistrzowie świata z 1998 roku. Gdyby nie zejście ze sceny Bartheza i Zidane'a oraz prawdopodobne kontuzje Vieiry i Henry'ego jedenastka na dzisiejszy mecz z Rumunią wyglądałaby tak samo jak pierwszy skład finału mundialu przed dwoma laty. - Nie lubię robić zmian dla samych zmian. Chcę mieć tę samą drużynę najdłużej, jak to tylko jest możliwe - mówi Domenech. Dziennikarze "L'Equipe" nazwali go wprost ultrakonserwatystą.

Jest nim do tego stopnia, że z Patrickiem Vieirą nie potrafi rozstać się w żaden sposób. 31-letni pomocnik Interu od przeszło tygodnia leczy kontuzję lewej łydki, nie zagrał w żadnym z meczów towarzyskich przed Euro. Na pewno nie wyjdzie dziś na boisko, ale może się okazać, że nie będzie zdolny zagrać w żadnym meczu na mistrzostwach. Mimo to Domenech zwleka, by zastąpić go trenującym od kilku dni wspólnie z kadrą Mathieu Flaminim. Inna sprawa, że komisja medyczna UEFA mogłaby nie pozwolić na dokonanie tej zmiany, tak jak działo się to w przypadku Jakuba Błaszczykowskiego, Tomasza Kuszczaka czy Portugalczyka Quima. W sobotę Vieira nie wyglądał bowiem na ciężko kontuzjowanego. Mimo bólu sprawnie porusza się po boisku treningowym. Decyzja ma zapaść na sześć godzin przed meczem.

Od trzech dni nie trenuje z pełnym obciążeniem Henry. - Jest poobijany po meczu z Kolumbią - tłumaczy Domenech i bagatelizuje brak napastnika na ostatnich zajęciach drużyny. - Nie ma potrzeby, żeby tacy piłkarze odbywali tysiące seansów treningowych. Dziennikarze prorokują, że piłkarza Barcelony zabraknie w pierwszym meczu.

Zastąpienie nawet tak utytułowanych piłkarzy to dla Francuzów żaden kłopot. Może im to nawet wyjść na dobre, bo konserwatyzm Domenecha tylko przez niego postrzegany jest jako zaleta. Za Vieirę powinien zagrać 24-letni pomocnik Olympique Lyon Jérémy Toulalan. Jeśli Henry nie dojdzie do siebie, w ataku wystąpi duet - Nicolas Anelka, Karim Benzema. Oczy całej Francji zwrócone są szczególnie na Benzemę. Napastnik Lyonu ma dopiero 20 lat, a w tym sezonie zagrał 50 meczów w klubie plus 8 w reprezentacji, strzelił we wszystkich rozgrywkach 34 gole, jest królem strzelców francuskiej ligi.

Zatrzymać Ribéry'ego

Rumuni, jak zresztą każdy rywal Francji, najbardziej obawiają się jednak najlepszego piłkarza Bundesligi Francka Ribéry'ego. - Jeśli tylko zostawi mu się trochę przestrzeni, ucieknie i wygra każdy pojedynek jeden na jeden - opowiada obrońca Getafe Cosmin Contra, który grał przeciw 25-letniemu pomocnikowi w ćwierćfinale Pucharu UEFA. Trener Victor Piturca zapowiedział, że być może przydzieli mu dwóch "plastrów": Cristiana Chivu i Razvana Rata.

Szkoleniowiec Rumunów zasłynął wypowiedzią, której udzielił tuż po losowaniu Euro: - Co za przyjemne losowanie, trafiliśmy do najłatwiejszej grupy.

A napastnik Auxerre Daniel Niculae tłumaczy: - Grecja była mistrzem Europy. Kto to przewidział? Nikt nie jest niezwyciężony. Jesteśmy głodni dobrego wyniku. To będzie dla nas dobre Euro - zapowiada.

Domenech właśnie o dzisiejszym przeciwniku wypowiada się z największym respektem. Być może dlatego, żeby jeszcze bardziej dokuczyć Włochom, z którymi od finału MŚ jest na wojennej ścieżce. - Rumunia na pewno nie jest najsłabszą drużyną w naszej grupie, w eliminacjach pokonała Holandię. Pięknie grają, powtarzam pięknie grają. Będą twardym przeciwnikiem nie tylko dla nas, dla wszystkich z tej grupy - zapowiada trener Francji.

Ale jeśli o meczach na tym poziomie decydują szczegóły, to detalem niepozbawionym znaczenia będzie forma psychiczna Adriana Mutu. Dwie wiadomości, jakie otrzymał tuż przed Euro, mogą ściąć z nóg największego twardziela. W piątek FIFA nakazała zapłacenie napastnikowi Fiorentiny 12 milionów euro odszkodowania Chelsea za stosowanie dopingu w czasie gry w Londynie. Jakby tego było mało, tego samego dnia dowiedział się, że zmarła mu babcia, która wychowywała go przez większość dzieciństwa. Mutu, zwany w Rumunii "Beckhamem Karpat", wyjdzie dziś w pierwszej jedenastce. W przeciwieństwie do Domenecha Piturca tej klasy piłkarza nie miałby kim zastąpić. To największa gwiazda drużyny, genialny spadkobierca równie genialnego Gheorge Hagiego.

Mistrzostwa Europy w BetClick.com. Darmowa rejestracja, oferta bez ryzyka.
Sprawdź szczegóły tutaj - reklama


Podziel się