Prasa o meczu Hiszpanii z Rosją: "Eviva Espana!"
27.06.2008
, aktualizacja: 27.06.2008 10:34
Polskie media zachwycają się piękną grą Hiszpanów. Podopieczni Luisa Aragonesa w półfinale Euro 2008 rozbili Rosję 3:0 i w niedzielę zagrają z Niemcami o złoto.
Dramat superstrzelca. Villa nie zagra w finale »
"Hiszpańska lekcja pięknego futbolu"
"To miał być piękny i obfitujący w podbramkowe sytuacje mecz. Piękny był tylko dzięki Hiszpanom." - czytamy w "Rzeczpospolitej". W meczu dwóch drużyn zorientowanych na atak, to piłkarze z Półwyspu Iberyjskiego grali ofensywnie. Byli szybsi, bardziej pomysłowi od wolniejszych o dwa tempa Rosjan. "Aragones przeżywał chwile triumfu" - tak ocenia decyzje o pozostawieniu w domu Raula i Gutiego, a zabraniu na Euro Guizy i Silvy. Guiza zaraz po wejściu strzelił bramkę, a Silva przypieczętował awans Hiszpanów do wielkiego finału.
Triumf mędrca i jego uczniów
"Koniec hiszpańskiego koszmaru. Faworyci każdej imprezy wreszcie nie zawiedli" - pisze "Metro" o awansie Hiszpanii do finału. Gazeta podkreśla bezbłędną grę hiszpańskiej obrony, a także to, że Rosjanie nie mieli sił by bić się o awans do kolejnej rundy. Ich rywale, choć także mieli prawo być zmęczeni po batalii z Włochami, zmęczenia nie okazywali i z każdą kolejną minutą coraz bardziej dominowali. "Rosjan zniechęcił pierwszy stracony gol" - czytamy.
"Historia jest im to winna"
Tak relację z czwartkowego półfinału tytułuje "Dziennik". "Hiszpania przegrała już wystarczająco dużo ważnych meczów. Tym razem nic i nikt nie mógł im przeszkodzić" - czytamy. Podopieczni Aragonesa zagrali ofensywnie i rozważnie. Górowali nad rywalami szybkością. Rosjanie w niczym nie przypominali drużyny, która wcześniej pokonała w pięknym stylu faworyzowaną Holandię.
"Wielka gra ludzi Aragonesa"
Wysłannicy "Gazety Wyborczej" chwalą grę Sergio Ramosa. "Obrońca Realu Madryt bardzo ambicjonalnie potraktował krytykę, przyznał, że grał dotąd słabo i obiecał poprawę" - czytamy w gazecie. Ramos grał przeciwko Rosjanom kapitalnie i wyłączył z gry motor napędowy ekipy Hiddinka - Arszawina. Ponadto angażował się w akcje ofensywne.
"Eviva Espana!"
To tytuł z "Faktu". Gazeta podkreśla, że tym razem Hiszpanom nie przeszkodził nawet żółty kolor koszulek, tak znienawidzonych przez trenera Aragonesa. Jego piłkarze grali o dwie klasy lepiej niż Rosjanie i wygrali zasłużenie. "Guss Hiddink znów nie przebrnął półfinału" - zauważa "Fakt".
"Szaleństwo torreadorów"
Dziennikarz "Życia Warszawy" porównuje czwartkowy półfinał do corridy, a drugą połowę określa mianem "dobijania byka". Rosjanie nie mieli siły na podjęcie wyrównanej walki z Hiszpanami. Cieniem zawodnika z ćwierćfinału był Arszawin, który nie zdążył się zregenerować po meczu z Holandią, podobnie jak jego partnerzy. "Robili, co chcieli, na dodatek w tempie nieosiągalnym dla rywali" - tak gazeta opisuje przewagę fizyczną Hiszpanów.
"Fabregas rozbił Rosję"
"Super Express" uważa, że to pomocnik Arsenalu był gwiazdą czwartkowego wieczoru. Już w pierwszej połowie zmienił kontuzjowanego Villę, z miejsca zaczął dyrygować grą Hiszpanii i asystował przy bramkach Guizy i Silvy. Gazeta zauważa, że tak dobrze Fabregas w reprezentacji jeszcze nie grał. "Mimo zaledwie 21 lat jak rutyniarz prowadzi grę "Kanonierów". Jednak w kadrze dotąd nie zachwycał" - czytamy w relacji.
"Musztarda Luisa Aragonesa"
Nie w żółtych, lecz w musztardowych koszulkach zagrali Hiszpanie. Tak trener Aragones przekonywał swoich zawodników do strojów w jakich zagrali w półfinale. Kolor żółty uchodzi w Hiszpanii za pechowy. "Jak widać musztarda okazała się dla nich szczęśliwa i drużyna z Półwyspu Iberyjskiego po 24 latach znów zagra w finale ME" - czytamy w "Polsce". Hiszpanie poradzili sobie z ciążącym nad nimi fatum. Tego o sobie nie może powiedzieć Guss Hiddink, który po raz trzeci odpada z wielkiej imprezy w półfinale.
Niemcy w finale, a prasa krytykuje. Turcy odpadli, ale dumni »
Finał EURO w Betclick.com. Darmowa rejestracja, wygraj BMW Z4» - Reklama
"Hiszpańska lekcja pięknego futbolu"
"To miał być piękny i obfitujący w podbramkowe sytuacje mecz. Piękny był tylko dzięki Hiszpanom." - czytamy w "Rzeczpospolitej". W meczu dwóch drużyn zorientowanych na atak, to piłkarze z Półwyspu Iberyjskiego grali ofensywnie. Byli szybsi, bardziej pomysłowi od wolniejszych o dwa tempa Rosjan. "Aragones przeżywał chwile triumfu" - tak ocenia decyzje o pozostawieniu w domu Raula i Gutiego, a zabraniu na Euro Guizy i Silvy. Guiza zaraz po wejściu strzelił bramkę, a Silva przypieczętował awans Hiszpanów do wielkiego finału.
Triumf mędrca i jego uczniów
"Koniec hiszpańskiego koszmaru. Faworyci każdej imprezy wreszcie nie zawiedli" - pisze "Metro" o awansie Hiszpanii do finału. Gazeta podkreśla bezbłędną grę hiszpańskiej obrony, a także to, że Rosjanie nie mieli sił by bić się o awans do kolejnej rundy. Ich rywale, choć także mieli prawo być zmęczeni po batalii z Włochami, zmęczenia nie okazywali i z każdą kolejną minutą coraz bardziej dominowali. "Rosjan zniechęcił pierwszy stracony gol" - czytamy.
"Historia jest im to winna"
Tak relację z czwartkowego półfinału tytułuje "Dziennik". "Hiszpania przegrała już wystarczająco dużo ważnych meczów. Tym razem nic i nikt nie mógł im przeszkodzić" - czytamy. Podopieczni Aragonesa zagrali ofensywnie i rozważnie. Górowali nad rywalami szybkością. Rosjanie w niczym nie przypominali drużyny, która wcześniej pokonała w pięknym stylu faworyzowaną Holandię.
"Wielka gra ludzi Aragonesa"
Wysłannicy "Gazety Wyborczej" chwalą grę Sergio Ramosa. "Obrońca Realu Madryt bardzo ambicjonalnie potraktował krytykę, przyznał, że grał dotąd słabo i obiecał poprawę" - czytamy w gazecie. Ramos grał przeciwko Rosjanom kapitalnie i wyłączył z gry motor napędowy ekipy Hiddinka - Arszawina. Ponadto angażował się w akcje ofensywne.
"Eviva Espana!"
To tytuł z "Faktu". Gazeta podkreśla, że tym razem Hiszpanom nie przeszkodził nawet żółty kolor koszulek, tak znienawidzonych przez trenera Aragonesa. Jego piłkarze grali o dwie klasy lepiej niż Rosjanie i wygrali zasłużenie. "Guss Hiddink znów nie przebrnął półfinału" - zauważa "Fakt".
"Szaleństwo torreadorów"
Dziennikarz "Życia Warszawy" porównuje czwartkowy półfinał do corridy, a drugą połowę określa mianem "dobijania byka". Rosjanie nie mieli siły na podjęcie wyrównanej walki z Hiszpanami. Cieniem zawodnika z ćwierćfinału był Arszawin, który nie zdążył się zregenerować po meczu z Holandią, podobnie jak jego partnerzy. "Robili, co chcieli, na dodatek w tempie nieosiągalnym dla rywali" - tak gazeta opisuje przewagę fizyczną Hiszpanów.
"Fabregas rozbił Rosję"
"Super Express" uważa, że to pomocnik Arsenalu był gwiazdą czwartkowego wieczoru. Już w pierwszej połowie zmienił kontuzjowanego Villę, z miejsca zaczął dyrygować grą Hiszpanii i asystował przy bramkach Guizy i Silvy. Gazeta zauważa, że tak dobrze Fabregas w reprezentacji jeszcze nie grał. "Mimo zaledwie 21 lat jak rutyniarz prowadzi grę "Kanonierów". Jednak w kadrze dotąd nie zachwycał" - czytamy w relacji.
"Musztarda Luisa Aragonesa"
Nie w żółtych, lecz w musztardowych koszulkach zagrali Hiszpanie. Tak trener Aragones przekonywał swoich zawodników do strojów w jakich zagrali w półfinale. Kolor żółty uchodzi w Hiszpanii za pechowy. "Jak widać musztarda okazała się dla nich szczęśliwa i drużyna z Półwyspu Iberyjskiego po 24 latach znów zagra w finale ME" - czytamy w "Polsce". Hiszpanie poradzili sobie z ciążącym nad nimi fatum. Tego o sobie nie może powiedzieć Guss Hiddink, który po raz trzeci odpada z wielkiej imprezy w półfinale.
Niemcy w finale, a prasa krytykuje. Turcy odpadli, ale dumni »
Finał EURO w Betclick.com. Darmowa rejestracja, wygraj BMW Z4» - Reklama
-
Prasa o meczu Hiszpanii z Rosją: "Eviva Espana!"
sapinek
27.06.08, 10:44
jeszcze tylko Szwaby zostaly i sprawiedliwosci stanie sie zadosc :) wygranajlepszy.»

Czechy
Portugalia
Szwajcaria
Turcja
Austria
Chorwacja
Niemcy
Francja
Holandia
Rumunia
Włochy
Grecja
Hiszpania
Rosja
Szwecja



