Aragones: Wmawiano nam, że nie mamy mentalności zwycięzców

not. lop, dw, Wiedeń
26.06.2008 , aktualizacja: 26.06.2008 23:43
A A A Drukuj
Oni zagrają w finale przeciwko Niemcom Fot. Bernat Armangue AP Oni zagrają w finale przeciwko Niemcom
- Przez lata wmawiano Hiszpanom, że nie mają mentalności, żeby odnosić sukcesy. Ale stawaliśmy się coraz silniejsi z turnieju na turniej. Rozmawiając z zawodnikami, tłumaczyłem im, że nie wystarczy grać dobrze, trzeba umieć wygrywać rywalizację - powiedział trener Hiszpanii Luis Aragones, po meczu z Rosją.
Hiszpania - Rosja 3:0: Wielka gra ludzi Aragonesa

Luis Aragones, trener reprezentacji Hiszpanii:

Na początku graliśmy długimi podaniami, a ten rodzaj futbolu bardziej pasował Rosji. Dlatego w pierwszej połowie nie stworzyliśmy prawdziwego zagrożenia. Ale później kiedy zaczęliśmy więcej podawać, częściej szybko wymieniać piłkę, rywale nie umieli nas powstrzymać. Nie potrafili odebrać nam piłki. Postanowiłem też, żeby zawsze jeden z moich piłkarzy pilnował Arszawina, bo wiedziałem jaki wielki wpływ ma na drużynę. Potrafi uruchomić kolegów świetnym podaniem, albo sam stworzyć zagrożenie. Dlatego zawsze był przy nim Marcos Senna. A kiedy Rosjanin go gubił, natychmiast podbiegał do niego ktoś inny. To zadziałało.

W przerwie powiedziałem chłopakom, że musimy przyśpieszyć. To wcale nie dziwne, że zdobyliśmy trzy bramki dopiero wtedy, kiedy z boiska zszedł drugi napastnik David Villa, a zastąpił go pomocnik. Dzięki wejściu na boisko Cesca Fabregasa mogliśmy zdominować środek pola. To przesądziło o losach meczu. I jesteśmy w finale.

Niestety David Villa w nim nie zagra. To nie jest poważna kontuzja, ale do finału się nie wyleczy, ponieważ naciągnął mięsień.

Jednak Fabregas udowodnił mi, że jest jego godnym następcą. Dałem mu wolną rękę, mógł atakować jak chciał. Podobnie zrobiłem z Sergio Ramosem. Mógł opuszczać defensywę i atakować kiedy tylko chciał. Zrobiłem to, żeby jego krytycy mogli się wreszcie od niego odczepić. Zagrał świetny mecz.

Co do finału, zdaję sobie sprawę, że Niemcy pewnie nie będą chcieli pozwolić nam na tyle ile Rosjanie. Będą chcieli nas ograniczyć. Ale nasza w tym głowa, żeby zagrać tak jak chcemy i nie przejmować się rywalami. Rośniemy z meczu na mecz. Przez lata wmawiano Hiszpanom, że nie mają mentalności, żeby odnosić sukcesy. Ale stawaliśmy się coraz silniejsi z turnieju na turniej. Rozmawiając z zawodnikami, tłumaczyłem im, że nie wystarczy grać dobrze, trzeba umieć wygrywać rywalizację.

Aragones - najbardziej kontrowersyjny dziadek

Guus Hiddink, trener reprezentacji Rosji:

Rywal był dziś dla nas za trudny, zbyt wielki. Udało nam się wytrzymać tylko przez godzinę grać przeciwko Hiszpanom na w miarę równym poziomie. W tym deszczu na więcej po prostu nie starczyło nam sił. Zmęczyliśmy się, a rywal to wykorzystał. Prawdopodobnie taki też był plan Hiszpanów: męczyć nas i poczekać aż opadniemy z sił. Nie wiele mogliśmy zrobić, pilnowali nas doskonale. Obrońcy skoncentrowali się na Arszawinie, dlatego nie mógł pokazać swoich umiejętności. To dla niego świetna lekcja.

Hiszpania absolutnie zasłużyła na wygraną. Jestem rozczarowany jak to po porażce. Ale jak pomyślę o całym turnieju, to jestem dumny z moich piłkarzy i z tego co tu osiągnęliśmy. Kiedy emocję opadną, Rosjanie chyba też nas docenią. Nie tylko że doszliśmy tak daleko, ale i ze stylu naszej gry. Więcej się nie dało. Nie przeciwko tak silnemu rywalowi jakim jest Hiszpania. Życzę jej powodzenia w finale, bo to drużyna, która naprawdę uwielbia grać w futbol. Mają szanse z Niemcami, choć muszą bardzo uważać, bo rywale zdominują ich fizycznie. Ponieważ Niemcy raz grają tu świetnie, a raz gorzej nie jestem w stanie przewidzieć kto wygra w finale.

Platini stawiał na Rosjan

Andres Iniesta:

To fantastyczne. Trudno nam w to uwierzyć, ale jesteśmy w finale. Dominowaliśmy przez cały mecz, nawet kiedy straciliśmy Davida Villę. Zwycięstwo było w pełni zasłużone. W finałowym meczu z Niemcami powalczymy o wygraną. To będzie najważniejszy mecz w moim życiu.

Podziel się