Atak kontra atak. Torres - Villa czy Arszawin - Pawluczenko?

Dariusz Wołowski, Michał Pol, Wiedeń
26.06.2008 , aktualizacja: 25.06.2008 22:10
A A A Drukuj

Na treningu Andriej Arszawin wygląda jak odpowiednik "Paragona" z książki "Do przerwy 0:1". Pokraczny, zamknięty w sobie chłopak z ulicy, który zdaje się mieć za przeciwnika cały świat. Robi łaskę odkopując piłkę podaną mu przez kolegę. Tak było na przedostatnich zajęciach drużyny Guusa Hiddinka przed półfinałem z Hiszpanami. Ale podczas gry zmienia się w baterię napędzającą drużynę. Chętniej podaje, niż sam strzela.

Hiddink, trener totalny

- Andriej ma dwa dary od Boga. Nawet w polu karnym obrońcy rzadko są w stanie zabrać mu piłkę, a podając, zawsze wybiera rozwiązanie najlepsze - mówi Hiddink. Przyznaje, że bardziej talent niż praca zrobiły z Arszawina gracza klasy światowej.

Arszawin to serce i mózg drużyny: szybki, zwinny, napędzający atak, ale również mówiący partnerom, jak się ustawiać i co robić....


pozostało 76% treści.

Artykuł zamknięty. Wykup kod i wpisz go w pole Kod dostępu.

Usługa Cena Rodzaj płatności
Dostęp do 1 artykułu 2,46 zł brutto (z VAT) Wyślij SMS o treści GA na nr 7216 »
Płatność online »
Dostęp do 3 artykułów 4,92 zł brutto (z VAT) Wyślij SMS o treści GA na nr 7416 »
Płatność online »
Dostęp do 10 artykułów 12,10 zł brutto (z VAT) Płatność »
Zasady udostępniania Archiwum Portalu Gazeta.pl: Usługę świadczy Agora SA

Podziel się