Guus Hiddink: Spotykają się zespoły, które cieszą się grą
25.06.2008
, aktualizacja: 25.06.2008 19:48
Możecie być pewni, że w tym meczu obie drużyny będą grać w piłkę - powiedział dziennikarzom dzień przed półfinałowym spotkaniem mistrzostw Europy z Hiszpanią w Wiedniu trener reprezentacji Rosji Guus Hiddink.
ZOBACZ TAKŻE
- Hiddink, trener totalny (25-06-08, 21:49)
Guus Hiddink: Rosjanie szybko się uczą »
Hiddink spotkał z przedstawicielami mediów tuż przed ostatnim treningiem "Sbornej" poprzedzającym mecz z Hiszpanią. W salce centrum prasowego na stadionie im. Ernsta Happela w Wiedniu czekał na niego tłum dziennikarzy.
- Ogromne zainteresowanie dziennikarzy, mediów i kibiców naszą drużyną świadczy o szacunku wobec rosyjskiego futbolu. Wiem, że już dokonaliśmy dużo, a turniej jeszcze się nie skończył, jednak tak naprawdę ważne jest co innego. Chciałbym, by ten sukces wywarł trwałe piętno na rosyjskiej piłce nożnej, by za zwycięstwami reprezentacji poszły inwestycje w infrastrukturę, stadiony, ośrodki treningowe. Wtedy będzie można mówić o rozwoju i postępie, a wyzwaniem będzie utrzymanie pozycji, którą wywalczyliśmy w Euro 2008 - powiedział holenderski szkoleniowiec.
Przyznał, że jeszcze większą satysfakcję niż zwycięstwa i awans do półfinału ME daje mu fakt, że widzi postęp w grze rosyjskiego zespołu.
- W eliminacjach bywało różnie. Raz graliśmy dobrze, raz słabiej i do końca drżeliśmy o awans. Tutaj rozpoczęliśmy od porażki z Hiszpanią 1:4, ale zaprezentowaliśmy ofensywny, ładny futbol. Szkopuł w tym, że daliśmy rywalom kilka prezentów w obronie i oni to wykorzystali. Musieliśmy włożyć mnóstwo pracy, by w następnych meczach nie powtórzyć tych błędów. Wiele rozmawialiśmy, ćwiczyliśmy elementy defensywy na treningach i przyniosło to oczekiwane efekty. Jako trenera właśnie to cieszy mnie najbardziej - dodał.
- Z każdym meczem graliśmy lepiej. Mam nadzieję, że utrzymamy tą tendencję, ale to może nie wystarczyć do pokonania Hiszpanii. To świetna drużyna, złożona ze znakomicie wyszkolonych piłkarzy. Mam dla nich wiele szacunku, choćby za lekcję, jakiej udzielili nam na inaugurację Euro 2008 oraz spokój, a jednocześnie wiarę w sukces z jaką grali z Włochami, choć z rzutami karnymi mieli złe doświadczenia w przeszłości - podkreślił Hiddink.
Zapewnił, że "w czwartek obie drużyny na pewno będą grać w piłkę", dając do zrozumienia, że i jemu nie podobał się defensywny styl włoskiej ekipy.
- Spotkają się zespoły, które cieszą się grą, lubią atakować i będą szukać sposobu, by wygrać. To zwiastuje emocjonujące widowisko, a takie mecze podobają się kibicom - dodał.
Nie przeszkadza mu, że kolejne wygrane wywołały spore zamieszanie wokół jego piłkarzy, którzy stali się łakomym kąskiem dla zachodnich klubów.
- Przy mnie nie mają prawa rozmawiać o transferach, propozycjach, itp. Ale przecież ja nie kontroluję ich 24 godziny na dobę, dlatego pewnie odbierają telefony i kontaktują się z menedżerami. Nie sądzę, by wpłynęło to negatywnie na ich postawę, rozprężyło ich. Wiedzą, że jeśli spiszą się słabo w najbliższym meczu, to z transferu mogą wyjść nici. Poza tym oni przede wszystkim cieszą się pobytem tutaj, cieszą się grą, więc jestem spokojny o ich głowy - zaznaczył.
Największy szum towarzyszy Andriejowi Arszawinowi, o którego dopominają się angielskie kluby, choć on sam przyznaje, że "od zawsze kibicuje Barcelonie".
- Nie mam zamiaru mu doradzać, czy powinien zostać w Zenicie St. Petersburg, czy wyjechać. Co byłoby dla niego lepsze - Hiszpania czy Anglia? Na Boga, ja nie jestem menedżerem. To są dorośli ludzie i muszą podejmować odpowiedzialne decyzje, kierując się własnym rozsądkiem - podkreślił Guus Hiddink, który wymienił największą jego zdaniem zaletę Arszawina.
- To zawodnik, którego gra cieszy kibiców. Jego ogląda się z przyjemnością. To chyba największa jego zaleta, choć nie muszę dodawać, że imponuje również techniką, przeglądem pola czy wielką ambicją - powiedział trener rosyjskiej reprezentacji.
- Futbol potrzebuje nowych gwiazd, a każdy wielki turniej takie kreuje. Bardzo mi miło, że tym razem są w tym gronie piłkarze z mojej drużyny - zakończył holenderski szkoleniowiec.
Hiddink chroni piłkarzy przed presją: Bawcie się grą »
Hiddink spotkał z przedstawicielami mediów tuż przed ostatnim treningiem "Sbornej" poprzedzającym mecz z Hiszpanią. W salce centrum prasowego na stadionie im. Ernsta Happela w Wiedniu czekał na niego tłum dziennikarzy.
- Ogromne zainteresowanie dziennikarzy, mediów i kibiców naszą drużyną świadczy o szacunku wobec rosyjskiego futbolu. Wiem, że już dokonaliśmy dużo, a turniej jeszcze się nie skończył, jednak tak naprawdę ważne jest co innego. Chciałbym, by ten sukces wywarł trwałe piętno na rosyjskiej piłce nożnej, by za zwycięstwami reprezentacji poszły inwestycje w infrastrukturę, stadiony, ośrodki treningowe. Wtedy będzie można mówić o rozwoju i postępie, a wyzwaniem będzie utrzymanie pozycji, którą wywalczyliśmy w Euro 2008 - powiedział holenderski szkoleniowiec.
Przyznał, że jeszcze większą satysfakcję niż zwycięstwa i awans do półfinału ME daje mu fakt, że widzi postęp w grze rosyjskiego zespołu.
- W eliminacjach bywało różnie. Raz graliśmy dobrze, raz słabiej i do końca drżeliśmy o awans. Tutaj rozpoczęliśmy od porażki z Hiszpanią 1:4, ale zaprezentowaliśmy ofensywny, ładny futbol. Szkopuł w tym, że daliśmy rywalom kilka prezentów w obronie i oni to wykorzystali. Musieliśmy włożyć mnóstwo pracy, by w następnych meczach nie powtórzyć tych błędów. Wiele rozmawialiśmy, ćwiczyliśmy elementy defensywy na treningach i przyniosło to oczekiwane efekty. Jako trenera właśnie to cieszy mnie najbardziej - dodał.
- Z każdym meczem graliśmy lepiej. Mam nadzieję, że utrzymamy tą tendencję, ale to może nie wystarczyć do pokonania Hiszpanii. To świetna drużyna, złożona ze znakomicie wyszkolonych piłkarzy. Mam dla nich wiele szacunku, choćby za lekcję, jakiej udzielili nam na inaugurację Euro 2008 oraz spokój, a jednocześnie wiarę w sukces z jaką grali z Włochami, choć z rzutami karnymi mieli złe doświadczenia w przeszłości - podkreślił Hiddink.
Zapewnił, że "w czwartek obie drużyny na pewno będą grać w piłkę", dając do zrozumienia, że i jemu nie podobał się defensywny styl włoskiej ekipy.
- Spotkają się zespoły, które cieszą się grą, lubią atakować i będą szukać sposobu, by wygrać. To zwiastuje emocjonujące widowisko, a takie mecze podobają się kibicom - dodał.
Nie przeszkadza mu, że kolejne wygrane wywołały spore zamieszanie wokół jego piłkarzy, którzy stali się łakomym kąskiem dla zachodnich klubów.
- Przy mnie nie mają prawa rozmawiać o transferach, propozycjach, itp. Ale przecież ja nie kontroluję ich 24 godziny na dobę, dlatego pewnie odbierają telefony i kontaktują się z menedżerami. Nie sądzę, by wpłynęło to negatywnie na ich postawę, rozprężyło ich. Wiedzą, że jeśli spiszą się słabo w najbliższym meczu, to z transferu mogą wyjść nici. Poza tym oni przede wszystkim cieszą się pobytem tutaj, cieszą się grą, więc jestem spokojny o ich głowy - zaznaczył.
Największy szum towarzyszy Andriejowi Arszawinowi, o którego dopominają się angielskie kluby, choć on sam przyznaje, że "od zawsze kibicuje Barcelonie".
- Nie mam zamiaru mu doradzać, czy powinien zostać w Zenicie St. Petersburg, czy wyjechać. Co byłoby dla niego lepsze - Hiszpania czy Anglia? Na Boga, ja nie jestem menedżerem. To są dorośli ludzie i muszą podejmować odpowiedzialne decyzje, kierując się własnym rozsądkiem - podkreślił Guus Hiddink, który wymienił największą jego zdaniem zaletę Arszawina.
- To zawodnik, którego gra cieszy kibiców. Jego ogląda się z przyjemnością. To chyba największa jego zaleta, choć nie muszę dodawać, że imponuje również techniką, przeglądem pola czy wielką ambicją - powiedział trener rosyjskiej reprezentacji.
- Futbol potrzebuje nowych gwiazd, a każdy wielki turniej takie kreuje. Bardzo mi miło, że tym razem są w tym gronie piłkarze z mojej drużyny - zakończył holenderski szkoleniowiec.
Hiddink chroni piłkarzy przed presją: Bawcie się grą »

Czechy
Portugalia
Szwajcaria
Turcja
Austria
Chorwacja
Niemcy
Francja
Holandia
Rumunia
Włochy
Grecja
Hiszpania
Rosja
Szwecja




